Sto dwadzieścia dni Sodomy - D. A. F. de Sade
Możliwe też, że przyłapany na gorącym uczynku Tyree S. Carter był miłośnikiem pornograficznej klasyki, która nigdy się nie zestarzeje? Przykładem XVIII-wieczne "Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu", w której de Sade ukazał przemoc jako źródło przeżyć o charakterze seksualnym.
Akcja powieści rozgrywa się w odciętym od świata zamku Silling. Funkcję narratorek pełnią tu prostytutki: Duclos, Champville, Martaine i Desgranges. W ciągu jednego miesiąca każda kobieta musi opowiedzieć 150 płomiennych opowieści ze swojego życia.
Markiz de Sade nie stroni od opisów najbardziej kontrowersyjnych praktyk: koprofilii, pedofilii, sadyzmu, sadomasochizmu, kazirodztwa.