Trwa ładowanie...
fragment

Krótka historia renesansu

Share
Krótka historia renesansu
Źródło: Inne
ditb680

###TŁO HISTORYCZNE I EKONOMICZNE

Przeszłość jest niezwykle skomplikowana, składa się na nią nieskończona ilość wydarzeń, zarówno wielkich, jak i drobnych. Aby ją zrozumieć, historyk musi dokonywać ich selekcji, samą przeszłość upraszczać i nadawać jej wyraźny kształt, a jednym ze sposobów jest dzielenie jej na okresy. Dany okres łatwiej jest uchwycić i zapamiętać, jeśli określi się go słowem uosabiającym jego ducha. W ten sposób powstały takie terminy, jak ,odrodzenie". Oczywiście, nazwy te nie są dziełem ludzi żyjących w danym okresie, lecz osób, które go później - niekiedy znacznie później - opisują. Podział historii na okresy oraz nadanie im nazw nastąpił przede wszystkim w XIX w.

Terminu ,odrodzenie" po raz pierwszy użył w 1858 r. francuski historyk Jules Michelet, a został utrwalony dwa lata później, gdy Jakub Burckhardt wydał swe wybitne dzieło Kultura odrodzenia we Włoszech. Termin przyjął się, ponieważ stanowił dobre określenie okresu przejściowego pomiędzy średniowieczem, kiedy Europa była zdominowana przez chrześcijaństwo, a początkiem ery nowożytnej. Posiada on również pewne uzasadnienie historyczne - wprawdzie ówczesne włoskie elity nie używały ani słowa ,renesans", ani oznaczającego to samo określenia ,Rinascimento", miały jednak świadomość, że rozgrywa się wokół nich jakiegoś rodzaju kulturalne odrodzenie oraz że następuje częściowe przywrócenie świetności, jaką literatura, filozofia i sztuka osiągnęły w starożytnej Grecji i Rzymie.

ditb680

W 1550 r. malarz Giorgio Vasari wydał ambitne dzieło Żywoty najznamienitszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów opisujące, jak przebiegał ten proces w malarstwie, rzeźbie i w architekturze. Porównując świetność starożytności z osiągnięciami czasów mu współczesnych, Włoch określił dzielący je okres degeneracji jako ,wieki średnie". Również ten termin się przyjął. Ale kiedy dokładnie nastąpił ten moment, w którym zakończyła się jedna era, a rozpoczęła kolejna? Pojawia się tu pierwszy z problemów związanych z opisywaniem renesansu. Historycy od dawna są zgodni, że wczesna era nowożytna w historii Europy rozpoczęła się na przełomie XV i XVI w., ale w poszczególnych krajach przyjmuje się różne daty. Hiszpania wkroczyła w ten okres w 1492 r., gdy wraz z podbojem Grenady ostatecznie wyparto stamtąd Maurów i Żydów, a Krzysztof Kolumb z polecenia królowej Izabeli i króla Ferdynanda wylądował na półkuli zachodniej. Anglia rozpoczęła go w 1485 r., w chwili śmierci pod Bosworth ostatniego króla z dynastii Plantagenetów,
Ryszarda III, i przejęcia korony przez dynastię Tudorów w osobie Henryka VII. Francja i Italia dołączyły do Hiszpanii i Anglii jednocześnie, w chwili najazdu króla Francji Karola VIII na Włochy. Natomiast dla Niemiec nowa epoka rozpoczęła się w roku 1519, gdy Karol V połączył tron cesarstwa niemieckiego z koroną Hiszpanii i Indii.

Jednak zanim doszło do tych wydarzeń, odrodzenie w swych głównych zarysach bliskie już było etapu określanego jako dojrzały renesans, stanowiącego kulminację jego osiągnięć. Co więcej, zdążył się też zacząć kolejny z okresów europejskiej historii, reformacja, za której początek zazwyczaj przyjmuje się przybicie przez Marcina Lutra 95 tez do drzwi kościoła w Wittenberdze w 1517 r. Początki odrodzenia i wczesnej ery nowożytnej nie zbiegają się pod względem chronologicznym i ich łączenie stanowi uproszczenie.

Kolejnym zagadnieniem jest zatem ustalenie chronologii samego odrodzenia. Jeśli termin ten ma mieć jakiekolwiek użyteczne znaczenie, powinien określać powrót do starożytnych cnót, umiejętności, wiedzy i kultury, zapomnianych w epoce barbarzyństwa, która nastąpiła na Zachodzie po upadku cesarstwa rzymskiego, co, jak się przyjmuje, nastąpiło w V w. n.e. Ale natykamy się tu na jeszcze jeden problem. Odrodzenie kulturalne o większej lub mniejszej skali jest zjawiskiem często występującym w historii. Ludzie zwykle są skłonni widzieć przeszłość w kategoriach złotego wieku i próbują go przywracać. Na przykład cywilizacja starożytnego Egiptu, podzielona przez współczesnych archeologów na Stare, Średnie i Nowe Państwo, dwukrotnie przeżywała okresy upadku, nazywane przejściowymi, a kultury Średniego i Nowego Państwa stanowiły wyraźnie czas odrodzenia. Historię starożytnego Egiptu na przestrzeni trzech tysiącleci cechują świadome archaizacje, celowe powtarzanie wzorów pojawiających się wcześniej w sztuce, architekturze
i literaturze, w celu zastąpienia nimi stylów uznanych za zdegenerowane.

Podobnie było w innych starożytnych społeczeństwach. Kiedy Aleksander Wielki stworzył w IV w. p.n.e. światowe imperium, jego nadworni artyści starali się odtworzyć świetność Aten z V w. p.n.e. A więc już Grecja hellenistyczna, jak ją się współcześnie nazywa, przeżyła odrodzenie wartości klasycznych.

ditb680

Również Rzym usiłował nawiązywać do cnót i twórczości z własnej przeszłości. Oktawian August, tworząc cesarstwo u progu naszej ery, odwoływał się do szlachetnego ducha republiki, a nawet do początków miasta, aby ustanowić ciągłość kulturową i etyczną oraz by zalegalizować swoje rządy. Dworski historyk Liwiusz opisywał przeszłość prozą, dworski poeta epicki Wergiliusz historię błogosławionego przez bogów powstania Rzymu opowiedział wierszem. Cesarstwu, skazanemu na kaprysy omylnego autokraty, brakowało pewności siebie, jaką posiadała republika kierowana przez wspólną mądrość senatu; zawsze spoglądano więc na przeszłość jako bardziej godną podziwu i starano się wskrzesić jej zalety. Koncepcja republikańskiego odrodzenia nigdy nie była obca umysłom elit cesarskiego Rzymu.

Oczywiście, po upadku cesarstwa zachodniego w V w. n.e. wśród słabych albo półbarbarzyńskich społeczeństw, które powstały na gruzach imperium, narastała tęsknota za odtworzeniem majestatycznej przeszłości Rzymu. W Bibliotece Watykańskiej znajduje się kodeks, znany jako watykański Wergiliusz, pochodzący z V albo VI stulecia. Jest on napisany majuskułą capitalis rustica i stanowi świadomą próbę wskrzeszenia rzymskiej kaligrafii, która niemal uległa zapomnieniu w czasach upadku, w III i IV w. Prawdopodobnie pochodzący z Rawenny autor ilustrujących tekst miniatur, z których jedna przedstawia samego Wergiliusza, bez wątpienia miał dostęp do znacznie wcześniejszych, doskonale wykonanych prac rzymskich artystów, które w miarę swoich możliwości kopiował i upraszczał. Była to jedna z wcześniejszych prób odrodzenia zapomnianych rzymskich umiejętności.

Podobnych prób było znacznie więcej. Bardziej udane i prowadzone w bardziej świadomy sposób było odgórnie zorganizowane odrodzenie trwające podczas rządów i jakiś czas po śmierci Karola Wielkiego, króla Franków w latach 768-814, który niemal wszystkie chrześcijańskie ziemie Europy Zachodniej połączył w jednym królestwie. W quasi-milenijnym roku 800 koronował się na władcę utworzonego przez siebie Świętego Cesarstwa Rzymskiego, które było próbą odbudowania imperium rzymskiego, zgodnie z nazwą różniącego się od pogańskiego pierwowzoru chrześcijańskim charakterem. Koronacja odbyła się w Rzymie podczas celebrowanej przez papieża Leona III mszy bożonarodzeniowej w starej Bazylice Świętego Piotra. Swój pałac nowy cesarz rzymski wzniósł jednak w sercu własnego imperium, w Akwizgranie. Z Rzymu i z Rawenny pochodziły za to materiały na jego budowę, mające w sobie piękno i powagę antyku.

Kultura dworska Akwizgranu miała odpowiadać temu, co Karol Wielki - który nauczył się łaciny oraz nieco greki i sprowadzał uczonych z całego znanego wówczas świata - uważał za rzymskie wzorce. Najważniejszy doradca intelektualny Karola, Alkuin, napisał z jego polecenia dzieło Epistola de litteris colendis (785), zawierające zarys programu i wybór tekstów zarówno religijnych, jak i świeckich do nauki języka łacińskiego dla wszystkich szkół katedralnych i klasztornych cesarstwa. Przygotowano i rozpowszechniano Libri Carolini, czyli kompendium wiedzy uważanej za autentyczną i niezbędną.

ditb680

W skryptorium Karola, a następnie w innych podległych mu ośrodkach intelektualnych, wykształcono piękny i wyraźny styl pisma, nazwany później minuskułą karolińską (czyli karoliną), który stał się podstawowym stylem wczesnośredniowiecznej kaligrafii. W Bibliotece Watykańskiej zachowały się dwa kodeksy ilustrujące znaczenie programu wdrażanego przez Karola. Pierwszy z nich, Sacramentarium Gelasianum, pochodzi z czasów bezpośrednio poprzedzających jego rządy, a wyróżnia się wspaniałymi, choć nieodpowiadającymi klasycznym normom obrazami roślin i zwierząt. Zawiera spis ceremonii liturgicznych starożytnego Rzymu i innych świadectw pisanych dotyczących przeszłości. Napisany został uncjałą, ale miejscami pojawia się w nim spopularyzowana przez Karola Wielkiego minuskuła.

Stanowi on przykład dziedzictwa, na jakim bazował nowy cesarz. O wiele bardziej zaawansowaną formę ma natomiast Terentius Vaticanus, powstały kilka lat po śmierci Karola, w całości zapisany karoliną oraz ilustrowany obrazami przedstawiającymi aktorów odgrywających sceny ze sztuk Terencjusza. Książka ta jest interesująca nie tylko z tego względu, iż pokazuje, jak mocno wczesnośredniowieczni uczeni byli zaznajomieni z pismami Terencjusza, lecz również dlatego, że jej szata graficzna wyraźnie i świadomie opiera się na wcześniejszych wzorach rzymskich - postacie energicznie gestykulujących aktorów na folio 55 recto stanowią wyraźne świadectwo odtworzenia umiejętności prawdopodobnie utraconych przed wieloma wiekami.

Przeprowadzony za panowania Karolingów eksperyment miał zatem pewne cechy charakterystyczne dla prawdziwego renesansu. Pozostał jednak tylko eksperymentem. W IX stuleciu brakowało środków administracyjnych umożliwiających utrzymanie imperium tak dużego, jak cesarstwo Karola Wielkiego, a mniejsze państwa nie posiadały środków ekonomicznych pozwalających na utrwalenie i poszerzenie osiągnięć tak ambitnego programu kulturalnego. Stanowiło to jednak punkt wyjścia, wykorzystany we właściwym czasie przez niemieckich Ottonów, którzy także koronowali się w Rzymie na rzymskich cesarzy. W XI w. Święte Cesarstwo Rzymskie, uważające się za spadkobiercę Rzymu, stanowiło już trwały element średniowiecznego świata, przypominający, że chociaż osiągnięcia tego antycznego imperium należały do zamierzchłej przeszłości, to można je było wskrzesić.

Widocznym tego świadectwem stało się rozpowszechnienie form architektonicznych zwanych obecnie stylem romańskim: solidne okrągłe filary podtrzymujące wysoko wznoszące się półokrągłe łuki, które, jak uważali wczesnośredniowieczni budowniczowie i ich kościelni pracodawcy, charakteryzowały szczytowe osiągnięcia architektury cesarskiego Rzymu. Podczas pontyfikatu mnicha Hildebranda, który zasiadł na Stolicy Piotrowej jako Grzegorz VII, ów renesans ottoński wywarł również wpływ na Kościół. Przejawił się m.in. w przebudowie całości prawa kanonicznego, tak by odpowiadało wielkim późnostarożytnym kodeksom prawnym, oraz w powstaniu ambitnych programów podnoszenia poziomu wykształcenia i walorów moralnych kleru, a także jego uwalniania od zależności wobec władz świeckich. Musiało to doprowadzić do konfliktu pomiędzy papiestwem i cesarstwem, w Italii utrwalonego przez polityczno-militarne zatargi pomiędzy gibelinami i gwelfami. Pozytywne było jednak to, że reformy Grzegorza VII nabrały dynamiki i objęły cały obszar
zachodniego chrześcijaństwa, a w ich wyniku powstał pewny swej siły stan duchowny, w którego skład wchodziło coraz więcej znakomitych uczonych.

ditb680

Uczeni należący do tej nowej generacji zaczęli gromadzić się w dużych skupiskach, z czasem przekształcających się w rozbudowane zespoły szkół katedralnych i zakonnych, znane pod nazwą uniwersytetów. Pierwszy z nich powstał w XII w. w Paryżu, a uczyli w nim m.in. Piotr Lombard (szkoła katedry Notre Dame), Abelard (Góra św. Genowefy), oraz Hugo i Ryszard (klasztor św. Wiktora). Podobnie działo się w Oksfordzie; istnieją dowody na to, że w 2. ćwierćwieczu XII stulecia w szkołach zgrupowanych w centrum tego miasta niezależni wykładowcy uczyli przedmiotów humanistycznych, teologii oraz prawa cywilnego i kanonicznego. Działalność nowych uniwersytetów stanowiła zaczątek zjawiska nazywanego dziś renesansem XII w.; istotne jest zwłaszcza to, że wydział nauk humanistycznych istniał w Oksfordzie już przed rokiem 1130, stając się podstawą renesansu, który nadszedł ponad 200 lat później.

Ten protorenesans był ważny nie tylko dlatego, że przyniósł poprawę jakości nauczania oraz lepszą znajomość w mowie i w piśmie łaciny, która stała się językiem klasy wykształconej, składającej się głównie, ale nie wyłącznie z duchowieństwa. Przyniósł on także wzrost liczby uczonych oraz ludzi umiejących czytać i pisać, co spowodowało zwiększenie zapotrzebowania na manuskrypty powstające w klasztorach i świeckich skryptoriach w miastach. Niektórzy z zawodowych skrybów byli też artystami, a tworzone przez nich miniatury stały się środkiem rozpowszechniania idei. Wprawdzie z kodeksów i innych manuskryptów korzystała tylko wykształcona elita, ale zawarte w nich iluminacje oglądali i wykorzystywali malarze zdobiący ściany w kościołach, witrażyści, rzeźbiarze, murarze i inni rzemieślnicy uczestniczący w rozpoczętym w XII w. gigantycznym programie przebudowy romańskich i budowy gotyckich kościołów i katedr. Co ciekawe, nowe prezbiterium katedry w Canterbury mieszczące uwieńczony koroną grobowiec zamordowanego
Tomasza Becketa, a wybudowane w miejsce prezbiterium romańskiego po pożarze z 1174 r., wyposażono w korynckie kolumny, które można by uznać za pochodzące z XV-wiecznej Italii, gdyby nie istniały dokumenty świadczące, że są one dziełem Wilhelma z Sens i zostały wykonane w ostatnim ćwierćwieczu XII stulecia.

Wraz z powstaniem uniwersytetów nastał odpowiedni czas do powrotu nauki Arystotelesa, najwybitniejszego wśród encyklopedystów i twórców systemów filozoficznych starożytności. Pierwsi Ojcowie Kościoła, zakwalifikowawszy Arystotelesa jako materialistę, odnosili się do niego z podejrzliwością, inaczej niż do Platona, którego uważali za spirytualistę i prekursora idei chrześcijańskich. W VI w. Boecjusz z entuzjazmem objaśniał poglądy Arystotelesa, ale nie znalazł wielu naśladowców, częściowo dlatego, że teksty filozofa znane były tylko z fragmentów i omówień. Pisma Arystoteles a dotyczące logiki zaczęły się jednak pojawiać na Zachodzie w IX w., ale dopiero około roku 1130 były dostępne w całości. Łacińskie tłumaczenie Etyki pojawiło się około roku 1200, a Polityka pół wieku później. W tym samym czasie przetłumaczono też z arabskiego różne teksty naukowe wraz z komentarzami arabskich uczonych. Ze względu na pośrednictwo islamu w przekazaniu dziedzictwa Arystotelesa, Kościół odnosił się do niego nieufnie,
obawiając się, że może on być źródłem herezji. A mimo to wielcy XIII-wieczni filozofowie, Albert Wielki i Tomasz z Akwinu, oparli swoje Sumy na filozofii Arystotelesa. Ze szczególną błyskotliwością wykorzystał ją zwłaszcza Tomasz, w wyniku czego chrześcijaństwo, dotąd oparte jedynie na wierze, zyskało solidne podstawy racjonalne. Wchłonięcie Arystotelesowskich idei i metod trzeba uznać za pierwszy z niezwykle ważnych kroków w długiej historii odkrywania kultury antycznej. Należy podkreślić, że stało się to w XIII w., zanim renesans w ogóle zdążył się rozpocząć.

Skoro tak wiele elementów tego, co składa się na renesans, już istniało przed rokiem 1300, to dlaczego upłynęło tak dużo czasu, zanim prąd ten okrzepł? Należy w tym miejscu przedstawić dwa wyjaśnienia, jedno dotyczy ekonomii, drugie - ludzi. Ateny w okresie swej świetności były bogatym ośrodkiem handlowym, centrum sieci zamorskich kolonii; imperium Aleksandra Wielkiego, które zajęło ich miejsce, było znacznie większe i dysponowało znacznie potężniejszymi zasobami finansowymi; cesarstwo rzymskie, które na wschodzie wchłonęło imperium Aleksandra, było jeszcze większe i dysponowało zasobami, jakie nie były dostępne żadnemu innemu państwu aż do stosunkowo niedawnych czasów. Bogactwo to umożliwiło nie tylko prowadzenie gigantycznych programów robót publicznych i hojny mecenat państwa w dziedzinie sztuki, ale także istnienie żyjących w dobrobycie warstw społecznych, których przedstawiciele zarówno patronowali artystom, jak i sami nimi bywali. Imperium rzymskie stanowiło byt potężny pod względem prawnym, militarnym
i czysto fizycznym, gromadzący i wydający ogromne sumy pieniędzy, z których przy okazji korzystała literatura i sztuka.

ditb680

Podziel się opinią

Share
ditb680
ditb680