Trwa ładowanie...
d2s20tr

Karolina Kozioł: "Czego nauczyło mnie spanie na łóżku u uchodźcy..."

"Uchodźcy to najwięksi bohaterowie, jakich możemy sobie wyobrazić. Chciałabym bardzo przedstawić czytelnikom WP historię uchodźcy Mohameda, która bardzo mnie zafascynowała i przeraziła jednocześnie" - napisała Karolina Kozioł w liście do naszej redakcji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Karolina Kozioł opisuje doświadczenia związane po spotkaniu z uchodźcami
Karolina Kozioł opisuje doświadczenia związane po spotkaniu z uchodźcami (Getty Images)
d2s20tr

Karolina Kozioł na stałe pracuje jako aktorka teatralna w Londynie, ale zdarza jej się także grywać w reklamach. Ponadto pracuje jako reporterka TV France24, gdzie przygotowuje reportaże podróżnicze. Z kolei dla Streaming Well TV tworzy materiały z Wielkiej Brytanii i USA. W Polsce dała się poznać od literackiej strony, bo napisała dwie książki: "Poszukiwacz Marzeń. Z kamerą na wojnie w Brazylii" oraz "Poszukiwacz Marzeń. Z kamerą wśród kobiet Iranu".

Karolina Kozioł nadesłała do naszej redakcji list, w którym opisuje swoje przeżycia dotyczące spotkania z uchodźcami.

Nie pamiętam zbyt wiele, nie pamiętam, jak do tego doszło i co dokładnie się stało. Pamiętam tylko szybkie bicie serca, przyspieszony oddech, nagłe poczucie zimna i bezradności. Było ciemno i byłam zupełnie sama. Odwróciłam się i przez ramię zobaczyłam flagę Danii wraz z napisem "Witamy w Billund". Po prawej stronie, niespełna 500 metrów ode mnie, znajdował się hotel. Wzięłam głęboki oddech, walczyłam sama ze sobą. Telefon wibrował mi nieprzerwanie z nowymi notyfikacjami z Couchsurfing.

d2s20tr

"Hey, wszystko w porządku?", "Dotarłaś bezpiecznie?", "Hej, mam się dzisiaj Ciebie spodziewać?".

"Tak, już jestem. Po prostu strasznie się boję..." - pomyślałam.

Co powinnam zrobić w takiej sytuacji? Powinnam podążać za głosem swojego serca, które jest głodne przygód, wolności, przynależności? Czy wręcz przeciwnie, słuchać głosu rozsądku, które podpowiada mi, że spanie w domu obcej osoby, w obcym kraju, zwłaszcza że jest to mężczyzna, wcale nie jest przemyślanym pomysłem?

Walka nie trwała długo, oddałam się chwili, serce wygrało

d2s20tr

Ach, serce, mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. Odpisałam do Mohammeda, że wylądowałam i będę w jego domu w przeciągu 20 minut.

"Okey, mam nadzieję, że lot minął ci pomyślnie! Nie ma mnie w domu, klucze zostawiłem pod wycieraczką, będę dopiero jutro rano" - przeczytałam.

Mieszkanie Mohammeda było bardzo małe i przytulne. Łazienka, kuchnia połączona z salonem oraz sypialnia. Standardowe studio. Na stole znajdowała się kartka: "Proszę, pościeliłem ci łóżko. Ja będę spać na sofie".

Różne myśli przechodziły mi przez głowę. "A co jeśli zasnę na jego łóżku i już nigdy się nie obudzę? Co jeżeli on nigdzie nie wyszedł, chowa się gdzieś w szafie i jak tylko zauważy, że zasnę, zrobi mi krzywdę? A co jeśli nie działa sam i ma ze sobą parę innych osób, nie ma wtedy już dla mnie szansy na ucieczkę...".

d2s20tr

I choć nieustannie po głowie krążyły mi dziwne myśli, wzięłam parę głębokich oddechów, powtarzając do siebie samej, że wszystko będzie dobrze.

Wtuliłam się w świeżo pachnąca pościel i zasnęłam

Obudził mnie zapach porannej kawy oraz tostów. Mohamed przygotowywał śniadanie. Był średniego wzrostu, dobrze zbudowany, miał czarne dłuższe włosy (przyznam że, to bardzo przykuło moją uwagę) oraz niezliczoną ilość ran na ciele. Na ramionach, klatce piersiowej oraz szyi. Próbowałam udawać, że ich nie widzę. Mohamed zobaczył jednak przerażenie w moich oczach.

- Nie bój się, nie jestem kryminalistą. Mam blizny, ale to nie znaczy, że jestem złym człowiekiem. Jestem uchodźcą, ale to nie znaczy, że jestem złym człowiekiem - powiedział spokojnie.

d2s20tr

Poranek spędziliśmy na rozmowie o kulturze Danii, życiu na emigracji oraz o naszych planach na przyszłość. Byłam bardzo mile zaskoczona. Czułam się dumna z samej siebie, że odważyłam się wpuścić do mojego życia obcą osobę, która wniosła zupełnie nowe spojrzenie na świat.

Mohammed powiedział, że tam skąd pochodzi (Kabul, Afganistan), gość w domu traktowany jest jak rodzina i powinien czuć się jak u siebie. Dla jego rodziny dzielenie się z drugim człowiekiem stanowi podstawową wartość.

Po mile spędzonym poranku wybraliśmy się na długi spacer w Parku Narodowym Vadehavet. Sposób, w jaki mówił Mohamed, był bardzo spokojny, nie było w nim złości, niepewności.

Jak wyglądają Twoje kontakty z rodziną?

d2s20tr

Mój nowy towarzysz lekko się uśmiechnął i spojrzał przed siebie. Teraz bardzo dobrze widziałam kolor jego oczu, były ciemne, niczym węgiel. Miały w sobie coś bardzo magicznego, nadzieję, wiarę oraz radość.

- Mieszkam tutaj od 2011 r. Nie miałem takiej samej drogi jak ty do emigracji. Nie spakowałem walizki, nie wsiadłem w samolot i nie znalazłem się w innym kraju - powiedział.

- Wyszedłem z domu z niczym, wędrowałem po górach, nielegalnie dostałem się do Iranu wraz z innymi, którzy tak jak ja marzyli o lepszym życiu - dodał.

Mohamed przyśpieszył tempo, był trochę poddenerwowany.

d2s20tr

- Iran to piekło, to kraj przyjazny tylko dla tych, którzy mogą mu coś dać. A nie dla kogoś, kto pochodzi z Afganistanu czy Pakistanu. Pracowałem tam dwa miesiące, by zarobić na dalszą podróż. Później zostałem zabrany do więzienia - powiedział, po czym wziął głęboki oddech.

- Już nie chodzi o to, że musiałem sprzątać brudne toalety, czyścić podłogi i pracować aż do upadku, ale o to, że zostałem zmuszony do robienia strasznych rzeczy. Byłem ofiarą gwałtu i widziałem jak gwałcą innych. To najgorsze co mnie spotkało, mam po tym rany, które pewnie zauważyłaś, rany jakie pozostawiło to w moim umyśle spowodowało te wszystkie rany na moim ciele. Nie czułem się dobrze sam ze sobą, obwiniałem siebie za to co mnie spotkało - wyznał Mahomed.

Zatrzymaliśmy się na chwilę, Mohamed lekko się uśmiechnął.

- To właśnie natura, drzewa, góry, jeziora, sprawiła że poczułem przynależność. Natura jest piękna i nigdy cię nie zawiedzie, choć jest nieobliczalna.

- Co było dalej? - zapytałam zaciekawiona.

- Po Iranie przedostałem się do Turcji. Przeszedłem przez Turcję i dostałem się na słynnych pontonach do Grecji. Niektórzy z nas nie mieli siły już iść, zostali w Grecji, znaleźli pracę w restauracjach, kawiarniach. Moim celem była Dania, dlatego za wszelką cenę postanowiłem iść dalej. W wieku 25 lat dotarłem do kraju moich marzeń, po latach wędrówki - zaśmiał się.

Z Mohammedem zwiedziliśmy Kopenhagę, Billund oraz Viale. Nigdy nie spotkałam się z tak wielka gościnnością, nigdy również nie nauczyłam się tak wiele od drugiego człowieka w przeciągu paru dni.

Od teraz uchodźcy to po prostu bohaterowie, którzy przebyli ciężka drogę, by znaleźć się w miejscu, w którym są.

d2s20tr

Podziel się opinią

Share
d2s20tr
d2s20tr