Jan Nowak-Jeziorański

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Rok 1975 Nowak w swych wspomnieniach nazywa „czarnym rokiem”.
Właśnie zakończył dwuletnią wyczerpującą walkę o utrzymanie Radia z wpływowym senatorem Jamesem Fulbrightem - przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych, który nie kryjąc niechęci do RWE i Radia Swoboda, złożył projekt ustawy o likwidacji obu rozgłośni. Fulbright uważał, że samo istnienie stacji jest reliktem zimnej wojny i zagrożeniem dla polityki odprężenia. Oliwy do ognia dolało ujawnienie przez prasę, że obie rozgłośnie finansowane są tajnie z budżetu CIA. Nazwano to „oszukiwaniem podatnika amerykańskiego i Kongresu”.
Nie miejsce tu na relacjonowanie batalii o utrzymanie Radia, którą Nowak szczegółowo opisuje w Wojnie w eterze. Dość powiedzieć, że mobilizacja polskiego lobby w Ameryce oraz politycznych wpływowych przyjaciół Radia po latach walki spowodowały, że ustawa Fulbrighta upadła w Senacie. Gdy wydawało się, że najgorsze minęło, okazało się, że miało dopiero nadejść.Senator osiągnął jedno: CIA przestało służyć za kasę, w której RWE pobierała pieniądze na swą działalność. Finansowanie rozgłośni przejął departament stanu, czyli dyplomacja, która w dobie odprężenia była do Radia nastawiona niechętnie. Po aferze Watergate pochłonięty sprawami wewnętrznymi prezydent Nixon oddał ster polityki międzynarodowej w ręce Henry’ego Kissingera, który nie ukrywał, że gotów jest poświęcić Europę Wschodnią w zamian za pokój i zaprzestanie wyścigu zbrojeń. Począwszy od 1973 roku, Kongres rok po roku obcinał z budżetu RWE po kilka milionów dolarów.Nowak uznał to za przejaw „taktyki salami”, czyli okrawania Radia po kawałku małymi
plasterkami, aż w końcu zostanie coś, co bez większej szkody będzie można wyrzucić do kosza. Najgorsze, że to Nowak musiał wystąpić w charakterze noża. Własnymi rękami musiał teraz likwidować to, co sam budował. Na nic zdawały się rozsyłane do wszystkich świętych memoriały.1 stycznia 1974 roku zlikwidowano nowojorską redakcję RWE.

Zwolnienia zbiegły się w czasie z emerytalnym exodusem starej radiowej gwardii: Stypulkowskiej, Palestrów, Trojanowskiego, Radulskiego, Kielanow-skiego, Trościanki, Zawadzkiego-Żenczykowskiego, księdza Kirschke i Wagnera. Od 1969 roku do odejścia Nowaka w 1975 roku zespół utracił 41 osób, czyli 38 procent pracowników.Akcja protestacyjna w obronie suwerenności Radia przy sprawie granicy na Odrze i Nysie była ostatnim aktem tak zgodnego i solidarnego działania zespołu i jego dyrektora. Na początku lat 70. do władz związku zawodowego wchodzi Józef Ptaczek. W tym samym mniej więcej czasie na tle stosunku do Nowaka dochodzi do ostrej polaryzacji zespołu. Konflikt ten urośnie tak bardzo, że stanie się jednym z ważnych czynników dymisji Nowaka w 1975 roku.Szef RWE uważał, że przez 20 z górą lat w zespole panował duch ideowy.
Jednak brak pewności jutra, spowodowany nieustannymi atakami senatora Fulbrighta, a później niekończącymi się redukcjami liczby pracowników sprawił, że na plan pierwszy wysunęły się sprawy bytu materialnego i zabezpieczenia na przyszłość. W tej sytuacji rola Rady Zakładowej, której przewodził Ptaczek, wzrosła niepomiernie, zwłaszcza że kierownictwo związków zawodowych na mocy niemieckiego prawa pracy pozostawało nieusuwalne. Jak konstatuje Nowak: „Nie ma takiego zespołu na świecie, który nie uległby w podobnych warunkach demoralizacji”.Dopóki walka szła o wyższe uposażenia, emerytury i inne świadczenia -nie było konfliktów. Jednak cięcia budżetowe musiały wpłynąć na poziom płac. Za mniejsze pieniądze ludzie nie chcieli pracować tak jak przedtem. Stwarzało to zagrożenia dla poziomu i czasu nadawanego programu. Nowak zwołał zebranie zespołu, na którym z całą ostrością ujawniła się różnica mentalności szefa i jego podwładnych. Dyrektor z ideowym zapałem, który towarzyszył otwarciu Radia w 1952 roku, tłumaczył,
że „wszyscy jesteśmy żołnierzami w służbie wielkiej idei. Nie powinniśmy patrzeć na zegarki, liczyć dni, pytać o wynagrodzenie. Nie dla Amerykanów pracujemy, lecz dla własnego kraju. Niemieckie prawo pracy nie czyni różnicy między fabryką guzików czy gwoździ a redakcją Radia, które walczy o zachowanie tożsamości duchowej własnego kraju”. Nie tego oczekiwali ludzie od swego szefa. Nowakowi odpowiedziała cisza. Nikt go nie poparł.

Spotkanie dało początek powolnej erozji autorytetu potężnego dyrektora. Ci z pracowników, którzy nie mieli wyższych ideowych motywacji, nie przykładali się do pracy. Sprzyjał temu system płac pozbawiający Nowaka prerogatyw w postaci dyscyplinujących kar i motywacyjnych nagród. Popędliwość Nowaka przysporzyła mu wielu wrogów. Sam przyznaje: „Jako szef nie byłem popularny. Radio nie było konkursem piękności i nie zabiegałem nigdy o to, by się ludziom podobać”.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀