WAŻNE
TERAZ

Budżet 2026. Jest decyzja prezydenta Nawrockiego

Idea i tusz

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Swoistą cechą tej sztuki chińskiej i japońskiej, która znalazła się pod wpływem zen, jest zdolność sugerowania czegoś, co nie da się wypowiedzieć, i do otworzenia nam oczu - przy użyciu minimum środków formalnych - na to, co pozbawione jest formy. Malarstwo zen mówi wystarczająco dużo, by uczulić nas na to, czego nie ma, a co mimo to znajduje się tuż, tuż.
* Thomas Merton*, „Zen i ptaki żądzy”

Jeśli ktoś myśli, że rozumie zen, ale nie zna form sztuki zen, to w rzeczywistości nie rozumie on sposobu życia zen.
Tachibana Daiki, opat Nyoi-an w Kioto

W historii sztuki Dalekiego Wschodu przyjmuje się adaptację chińskiego malarstwa tuszowego przez artystów japońskich jako coś samo przez się zrozumiałego i naturalnego. Skoro Japonia przejęła z Chin buddyzm chan, musiała także przejąć związaną z nim sztukę. A jednak recepcja monochromatycznego malarstwa pejzażowego nie nastąpiła w Japonii ani automatycznie, ani szybko. Pierwsze świątynie zen powstały w Kamakura dla wybitnych chińskich mistrzów chan.

Shogun Hojo Tokiyori wzniósł w latach 1249-1253 Kenchoji dla Lanqi Daolonga (1213-1278, jap. Rankei Doryu); shogun Hojo Tokimune ufundował w 1282 roku Engakuji dla Wuxue Zuyuana ( 1226-1286, jap. Mugaku Sogen) . W 1299 roku przyjechał do Japonii mistrz Yishan Yining ( 1247 -131 7, jap. Issan Ichinei) , który najpierw został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa, potem zaś był opatem obu wspomnianych świątyń. Yining był wybitnym kaligrafem i malarzem, w świątyniach troszczył się o uprawianie sztuki. Różne źródła japońskie są zgodne, iż dzięki niemu nastąpiło w Japonii rozpowszechnienie malarstwa tuszowego w chińskim stylu. Wybitnym uczniem Yininga był mistrz zen Mus o Soseki (1275-1351). Z jego inicjatywy m. in. opracowany został w 1320 roku pierwszy katalog chińskich obrazów importowanych do Japonii, czyli Butsunichi-an komotsu-mokuroku (Butsunichi-an to klasztor należący do zespołu świątyni Engakuji).Jednak dopiero sto lat później powstał najstarszy zachowany przykład monochromatycznego pejzażu w stylu
szkoły południowej. Jest to praca mnicha zen Josetsu (działał 1386-1428?) "Połów suma tykwą", właściwie koan na pejzażowym tle.

W tym samym czasie pejzaże, obok innych tematów, malował Mincho, mnich zen, ze Świątyni Tofukuji, ale chyba także zawodowy malarz, znany jako Cho-Densu (1352-1431).

Uczniem josetsu był Shubun (ok. 1390-1464), kapłan zen, ze świątyni Shokokuji, malarz i rzeźbiarz, który zapewne podczas podróży do Korei w 1423 roku poznał bliżej malarstwo chińskie szkoły Ma Xia i wykonał szereg zwojów utrzymanych w podobnym lirycznym i dekoracyjnym stylu. Wszystkie przypisywane mu dzieła to monochromatyczne kompozycje tuszowe, ale żadna nie ma autentycznej sygnatury. jego sława jako malarza była szczególnie wielka.

W pewnym sensie był artystą nadwornym, kierując urzędem shogunatu do spraw malarstwa (e-dokoro). Shubun zmodyfikował nieco styl chińskich pejzaży i bywa nazywany twórcą prawdziwie japońskiego krajobrazu. W Muzeum Narodowym w Tokio znajduje się m.in. zwój "Lektura w pustelni, w bambusowym gaju", obraz życia zgodnego z ideałami zen. Delikatne, a jednak pewne uderzenia pędzla, od głębokiej czerni po delikatne szarości, wykorzystanie tła papieru, wszystko to tworzy iluzję przestrzeni o nieskończonej głębi. Na ten sam temat powstawały liczne obrazy zwane shosaiga - obrazy pracowni. Wiele nosi długie poetyckie inskrypcje, wpisywane przez ważne postacie ówczesnego zen - wtedy zwój bywa nazywany shigajiku (zwój obraz-poemat) . Wszyscy artyści tworzący pejzaże tuszowe w złotym wieku środkowego okresu Muromachi są zależni od Shubuna.

Uczniem Shubuna był Sesshu (1420-1506?) , mnich zen ze świątyni Shokokuji, właściwie pierwszy malarz japoński o wybitnym talencie, od którego często japońscy historycy sztuki rozpoczynają dzieje rodzimego malarstwa48. W latach 1467 -1469 wraz z delegacją handlową był on w Pekinie, gdzie kilka lat wcześniej swój późny sukces odniósł Dai Jin (ok. 1388-1462), malarz, który wycofał się .ze służby dworskiej i w stylu swych panoramicznych zwojów nawiązał do szkoły Ma Xia (np. "Życie rybaka " we Freer Gallery of Art w Waszyngtonie czy "Powrót do domu wiosennym wieczorem" w Muzeum Pałacowym w Taipei). Odznaczają się one swobodną kompozycją i silną ekspresją "łamanego tuszu". Również Sesshu patrzył krytycznie na współczesne mu chińskie malarstwo.

Dai Jin wydawał się dla niego wzorem. "Pejzaż czterech pór roku" Sesshu, przechowywany w Muzeum Narodowym w Kioto (tzw. mały zwój), ukazuje podobną jak u Dai Jina mocną, krystaliczną strukturę, silnie zaznaczone kontury i dekoracyjne traktowanie drzew. W innych pracach, na przykład w "Pejzażach czterech pór roku" (Muzeum Narodowe w Tokio), narastają wartości dekoracyjne, nieobecne w takim stopniu w obrazach chińskich. Formy są bardziej zdecydowanie określone, mocniej wydobyte kontrasty światła i cienia, przejścia od pierwszego do dalszych planów bardziej raptowne. Przewaga elementu dekoracyjnego będzie w sztuce japońskiej stałą tendencją, od schyłku XV aż po wiek XX. Sesshu, powróciwszy do Japonii, osiadł w świątyni Unkokuan w Yamaguchi, gdzie kopiował liczne obrazy chińskie, zapewne także te w stylu "rozpryskanego tuszu" Gap. haboku) Yujiana. Pod koniec życia stworzył kilka pejzaży w tej technice. Najpiękniejszy, z 1495 roku, z obszernym tekstem autobiograficznym, mistrz namalował jako podarunek dla swego
ucznia josui Soena.

Obraz, obecnie przechowywany w Muzeum Narodowym w Tokio, zbudowany pozornie bezładnymi maźnięciami pędzla, zadziwia magią przestrzeni, wydobytej zróżnicowaniem nasycenia szarości tuszu. Intuicyjne pojmowanie natury zostało tu przełożone spontanicznie wprost na ruchy pędzla. Zwój jest zaopatrzony w sześć inskrypcji kapłanów zen z Kioto. Jedna z nich, Keijo Shurina, mówi: "Nasi przodkowie używali tych samych pojęć zen do malarstwa. To przekazuje się nie poprzez książki, ale z serca do serca. Połóż jasne i ciemne plamy na kawałku papieru i masz tuszowy obraz gór w mżawce albo zachodzącego słońca".

Liczni uczniowie Sesshu, znani jako szkoła U nkoku, na przykład Sesson (1504-1591), Hasegawa Tohaku (1539-1610), Unkoku Togan (1547-1618), będą kopiować i naśladować mistrza, ale malarstwo japońskie znajdzie tymczasem własną ścieżkę w pracach artystów zawodowych szkół Kano i Tosa, w ogromnych malowidłach ściennych zamków i świątyń, ostentacyjnie wielobarwnych i dekoracyjnych. Były one często bardzo piękne, wykorzystywały różne elementy chińskiego malarstwa szkoły Ma Xia, ale brakowało im głębokiego skupienia i ekspresji ducha zen.

Pejzażyści Wenren Południowej Dynastii Song uważali, że malarstwo powinno wyobrażać rzeczy takimi, jakimi one ukazują się w zagłębionej w sobie duszy artysty. Dla nich sztuka, należąc do obszaru sacrum, była jedną z dróg prowadzących ku szczytom ducha. Twierdzili, że ten, kto osiąga szczyt, zapomina o trudach wchodzenia. jeśli się odwróci, by zrekonstruować etapy wędrówki, nie znajdzie swych śladów. Między jałową ziemią, gdzie się trudził, a poziomem transcendencji, gdzie wreszcie zaspokoił swe pragnienia, otwiera się przepaść bez dna, której przebycia nie ułatwią żadne wymyślne metody. Ku wartościom absolutnym prowadzą jedynie autentyczna mądrość i natchnienie, które wyrażają się językiem sztuki.

Określali to dwoma pojęciami: moci - tajemna intymna bliskość artysty z uniwersaliami świata, oraz wspomniane już shenhui - współdźwięk z wszechświatem, oddźwięk na jego rytmy, który wywołuje w sobie artysta, przebywając w centrum tej złożonej struktury. Cel sztuki, którą uprawiali malarze z kręgu wenren, to skok od względności do absolutu. Sztuka to powrót do fundamentalnej działalności - tworzenia świata. Malarstwo pejzażowe wyraża nieskończone życie natury i artysta może stworzyć dzieło tylko wówczas, gdy dotknie źródła życia, owej niewypowiadalnej rzeczywistości. jest to droga ku tej "kropce w centrum koła", gdzie mędrzec albo artysta, podobni w tym samej przyrodzie, dają wszystkim rzeczom możliwość zaistnienia. W XII w. krytyk Dongju pisał: "jeśli mówimy o odsłonięciu duchowej istoty, o ożywieniu obrazu, to czyż nie można by tego osiągnąć zwyczajnie - przygotować farby, przywołać naturę i skopiować jej widok na zwój? Nie! Malowanie w tym, by "zrzucić odzież i słabnąc, wejść w obraz", tu nie można,
zgiąwszy się wpół, pośpiesznie uciekać na dwór cesarza. [. . .] Najważniejsze to przekazać ideę bez naruszania prawdy. [. . .] Idea pojawia się sama z siebie, jej źródło jest w naturalności. Współcześni artyści, chcąc zasłużyć na podziw, rysują zewnętrzne formy i nanoszą kolory, kopiują naturę, chcąc osiągnąć w ten sposób zewnętrzne podobieństwo. Od początku do końca jest to sztuczne i wydumane. Jakżeż taka nienaturalność może być porównywana z tworami natury!". Na ten sam temat Su Dongpo napisał wiersz "W związku z obrazem Wanga, kancelisty z Jianlin":

Mówią: obrazy to zwierciadła natury.
Podobne sądy nazwę bezsensownymi.
Myślą: wiersze też można tak tworzyć.
O takich poglądach szkoda mówić.
Istota wierszy i obrazów jest bardzo prosta -
Odnalezienie życia, w świeżości i czystości.
Pędzel Bian Luana tworzy żywe ptaki,
Pędzel Cao Chana wskrzesza duszę kwiatów.
Weź te zwoje, pozbaw je istoty,
Pojawi się prostackość w miejsce usuniętej duszy.
Któż powie wtedy, że kropla czerwonej barwy
Wiosnę bezgraniczną może odkryć ludziom?

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯