Zawały w Finlandii
Dr Gunnar Gislason, główny naukowiec, który prowadził to badanie, stwierdził: "Jeśli weźmiemy pod uwagę, że nawet połowa populacji sięga po te leki od czasu do czasu, to nie można wykluczyć, że co trzeci lub co czwarty udar jest związany z ich przyjmowaniem".
Oprócz udarów do czynienia mamy również z zawałami. W Finlandii w latach 2000-2003 przyglądano się 33 309 osobom, u których wystąpił pierwszy w ich życiu zawał serca. Sprawdzano w kartotekach, jakie leki mieli zalecone w ciągu wcześniejszych dwóch lat. Każdego chorego porównano z co najmniej trzema osobami w tym samym wieku, które nie miały zawału. W ten sposób powstała tzw. "grupa kontrolna" licząca 138 949 osób. Co się okazało? Stosowanie leków z grupy NLPZ-etów zwiększało niebezpieczeństwo zawału już od pierwszego dnia ich przyjmowania. Wzrost ryzyka był bardzo znaczny: w przypadku zażywania Nimesulidu wzrastało ono o 69 proc., indometacyny - o 56 proc., ibuprofenu - o 41 proc., diklofenaku - o 35 proc., naproksenu - o 19 proc. Ponadto zagrożenie to nie znikało zaraz po zaprzestaniu zażywania wspomnianych leków. Było podwyższone o 16-28 proc. jeszcze przez cały miesiąc po ich odstawieniu. Im bardziej jednak oddalał się w czasie okres przyjmowania leku, tym ryzyko zawału serca było niższe.