Trwa ładowanie...
d31o9xv

Czy ludzie od zarania dziejów byli mięsożerni?

"Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat" Juana Luisa Arsuagi to książka, która zaprasza czytelnika do niezwykłej podróży i odkrywa tajemnicę życia na Ziemi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czasy prehistoryczne zawsze fascynowały badaczy początków życia i cywilizacji. Na zdjęciu kadr z filmu "Walka o ogień" (1981 rok)
Czasy prehistoryczne zawsze fascynowały badaczy początków życia i cywilizacji. Na zdjęciu kadr z filmu "Walka o ogień" (1981 rok)
d31o9xv

Książka Arsuagi to podróż rozciągająca się na symbolicznych 15 dni. Autor opowiada, jak i dlaczego powstało życie na Ziemi, jak wiele było ważnych, często krytycznych, momentów w jego historii oraz zada pytania, na które każdy chce znać odpowiedź.

Arsuaga rozdział po rozdziale, pokazuje świat, jakiego dotąd nie znaliśmy. Opowiada, jak to się dzieje, że jedne organizmy pojawiają się na Ziemi, a inne znikają. Wyjaśnia, jak te mechanizmy działają w królestwach roślin i zwierząt. Zdradza, co było potrzebne, by wykształciła się kreatywność i inteligencja. Wreszcie zastanawia się, czy historia ewolucji dobiegła już końca, czy człowiek, jakiego znamy, to dopiero początek nowego jej rozdziału. Książka niesie optymistyczne przesłanie: życie poradzi sobie w każdych warunkach. Trwa od 4 miliardów lat. Historia pokazuje, że cokolwiek się wydarzy, przetrwamy.

Prezentujemy fragment książki "Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat" Juana Luisa Arsuagi wydawnictwa Znak.

Zadajemy sobie pytanie, jak w naszej ewolucji pojawiła się inteligencja i czy miała coś (lub wiele) wspólnego z faktem, że nasi dalecy przodkowie stali się łowcami. Czy od samego początku jesteśmy zabójczymi małpami? Czy to pradawne upodobanie do krwi warunkuje nas nadal? Mamy w sobie instynkt zabójczy?

d31o9xv

Czyż nie jest oczywiste, że staliśmy się sapiens (rozumni), aby polować i zdominować pozostałe stworzenia? Nie dostaliśmy się na sam koniec łańcucha pokarmowego dzięki inteligencji, stając się najbardziej znakomitym drapieżnikiem, choć pochodzimy od przodków roślinożernych, pokojowo nastawionych zjadaczy owoców i pędów? Czy nasza inteligencja nie ma nic wspólnego z tą zmianą niszy ekologicznej: z wegetariańskiej na łowiecką?

Zobacz także: Pierwsze ludobójstwo. Sprawcą: homo sapiens

Przez długi czas (od Darwina, jak widzieliśmy) dominujący w dziedzinie ewolucji człowieka był pogląd, który możemy nazwać hipotezą łowcy. Przypisywała ona naszemu wspaniałemu umysłowi i naszym rzadkim zdolnościom umysłowym zmianę niszy ekologicznej, co spowodowało, że nasi przodkowie z diety wegetariańskiej, złożonej zasadniczo z owoców i warzyw, tak jak dieta szympansów, przeszli na dietę, w której pojawiało się coraz więcej białka i tłuszczów pochodzenia zwierzęcego, najpierw w postaci padliny, a później upolowanych zwierząt.

Wytwarzanie narzędzi było w tym przekształceniu czynnikiem dominującym, ponieważ biologia nie wyposażyła nas w narządy służące do zabijania, rozrywania mięsa i oddzielania go od kości. Gdyby nie broń, nie moglibyśmy być mięsożerni. Jesteśmy więc naczelnymi uzbrojonymi.

(...)
Konrad Lorenz w swojej głośnej książce Das sogenannte Böse z 1963 roku przytacza koncepcję Darta, ale ją doprecyzowuje:

Antropolodzy zajmujący się życiem i obyczajami australopiteka (afrykańskiego przedczłowieka) twierdzili, że przodkowie ci przez to, że żyli z łowów na grubego zwierza, pozostawili ludzkości w spadku groźne dziedzictwo "drapieżniczej natury" (carnivorous mentality). Wypowiedź ta świadczy o niebezpiecznym pomieszaniu dwóch pojęć: drapieżnego zwierzęcia i kanibala. Tymczasem pojęcia te wykluczają się prawie zupełnie; kanibalizm zdarza się u drapieżników tylko w niezwykle rzadkich, wyjątkowych przypadkach. W rzeczywistości wielka to szkoda, że człowiek nie ma "drapieżniczej natury".

d31o9xv

Zobacz także: To nie my wyparliśmy Neandertalczyków. Mieli pecha

Zaskakujące. Dlaczego byłoby dobrze, gdybyśmy mieli drapieżniczą naturę? Radzilibyśmy sobie wtedy lepiej w relacjach międzyludzkich?

Lorenz zdaje sobie sprawę z błędu popełnionego przez Darta i później przez wielu innych mylących agresję międzygatunkową z agresją wewnątrzgatunkową (prefiks jest bardzo ważny). Pierwsza związana jest z polowaniem i dotyczy interakcji pomiędzy dwoma różnymi gatunkami, drapieżnikiem i ofiarą. Błąd polegał na założeniu, że zwierzęta polujące są równie okrutne w obrębie grupy, natomiast zwierzęta, na które się poluje, wiodą życie pokojowe.

W rzeczywistości jest raczej odwrotnie. Gołębie, które można by uważać za święte (symbol pokoju, ni mniej, ni więcej), są dla siebie jak wilki. Ale nas interesują przede wszystkim drapieżniki, abyśmy mogli stwierdzić, czy ludzie, prócz tego, że są małpami myśliwymi są też małpami zabójcami.
(...)

Zobacz także: Neandertalczycy byli kanibalami. Naukowcy: na ich miejscu zrobilibyśmy to samo

Obecnie teoria małpy polującej nadal jest popularnym wyjaśnieniem naszych początków, wyobraża je mniej więcej tak, jak film "2001. Odyseja kosmiczna" przedstawia nasz pierwszy krok ewolucyjny. Większość ludzi wierzy, że to w ten sposób – dosłownie – oddzieliliśmy się ewolucyjnie od szympansów, choć my już wiemy, że pierwsze homininy, ardipiteki, były istotami leśnymi i wegetarianami, nie myśliwymi.

d31o9xv

Australopiteki nadal zamieszkiwały głównie lasy i żywiły się owocami, choć pojawiały się w bardziej zróżnicowanych środowiskach i mniej zwartych i zamkniętych lasach niż te, w których żyły ardipiteki.

Do diety włączyły także produkty roślinne wymagające bardziej czasochłonnego gryzienia, co sprawiło, że ich zęby zrobiły się większe, z szerokimi powierzchniami miażdżącymi. Ta budowa uzębienia u australopiteków, mających małe kły i duże zęby trzonowe, nie jest w żadnej mierze charakterystyczna dla zwierzęcia mięsożernego.

Możliwe, jak powiedzieliśmy, że niektóre australopiteki późniejszych gatunków były w stanie stworzyć narzędzia z kamienia i wykorzystywały znalezioną w terenie padlinę, lub nawet udawały się, by jej szukać. Być może sporadycznie zabijały i zjadały małe ofiary. Ale nie ulega wątpliwości, że nie oddzieliliśmy się od szympansów, stając się małpami polującymi, lecz to przyszło wiele milionów lat później.

Juan Luis Arsuaga jest genialnym naukowcem, biologiem i paleontologiem. Czterdzieści lat swojego życia poświęcił badaniu ewolucji i historii życia na Ziemi. Na stałe wykłada na Uniwersytecie w Madrycie, gościł też na najbardziej prestiżowych uniwersytetach świata: w Londynie, Cambridge, Zurychu, Rzymie, Arizonie, Filadelfii, Berkeley, Nowym Jorku, Tel Awiwie. Publikuje w prestiżowych czasopismach naukowych, takich jak "Nature" i "Science". Jego najnowsza książka Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat stała się megabestsellerem w Hiszpanii – przez kilka miesięcy utrzymywała się w czołówce list bestsellerów. Jego książki ukazały się w 11 krajach.

d31o9xv

Podziel się opinią

Share

d31o9xv

d31o9xv