05-08-2011 | Grzegorz Wysocki / Książki WP

Decyzją warszawskiego sądu okręgowego Wydawnictwo Znak ma zakaz sprzedaży i rozprowadzania w jakikolwiek inny sposób Sekretnego życia motyli, kontrowersyjnej powieści Joanny Onoszko. Chodzi o ochronę dóbr osobistych Elizy Kubarskiej i Dawida Kaszlikowskiego, znanych podróżników, alpinistów i fotografów, którzy wystąpili do sądu z wnioskiem w tej sprawie.
Co tak naprawdę wydarzyło się podczas wyprawy na Grenlandię? Czy opisująca ją debiutancka powieść Onoszko rzeczywiście jest „książką-oszustwem” i „rażącym przestępstwem literackim”? Co dokładnie znajduje się na kartach Sekretnego życia motyli, że spowodowało tak zdecydowaną reakcję znanych polskich podróżników? Czy mamy do czynienia z kolejnym po Nocniku Andrzeja Żuławskiego przykładem „aresztowania” książki? Czy to cenzura czy raczej uzasadniona i wyważona reakcja w obronie osób poszkodowanych?
Na kolejnych stronach artykułu przedstawiamy kulisy całej sytuacji, przyglądamy się szczegółowo książce Onoszko i porównujemy jej treść z wydarzeniami, które naprawdę miały miejsce.
4 sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie na posiedzeniu niejawnym sprawy Elizy Kubarskiej i Dawida Kaszlikowskiego zakazał Wydawnictwu Znak wprowadzenia do obrotu w jakiejkolwiek formie książki pt. Sekretne życie motyli Joanny Onoszko (książka miała premierę 1 sierpnia) na czas trwania postępowania. Kubarska i Kaszlikowski mają teraz 14 dni na wniesienie pozwu przeciwko wydawnictwu o ochronę dóbr osobistych.
Także 4 sierpnia na blogu Kaszlikowskiego ukazało się oświadczenie pt. „Postanowienie sądu ws. książki-oszustwa”. Znany polski alpinista, podróżnik, fotograf i dziennikarz pisze tam m.in. o przerażające historii, która „całkowicie przewartościowała nasz sposób myślenia o środowisku górskim oraz odpowiedzialności mediów”. Kaszlikowski wspomina, że książka Onoszko (nazwisko autorki nie pada w tekście) „podszywa się pod życie” jego i Elizy Kubarskiej, a także „w niezwykle przewrotny sposób okłamuje czytelnika”. Podróżnik określa Sekretne życie motyli jako „rażące przestępstwo literackie” i „oszustwo na czytelniku oraz całym środowisku podróżników i alpinistów”. Kaszlikowski zapowiada na stronie, że obszerniej na ten temat wypowiedzą się wkrótce i dołączył do tego krótkiego komunikatu kopię fragmentu postanowienia sądu.
Dawid Kaszlikowski jest znanym podróżnikiem, alpinistą, specjalistą od zdjęć ekstremalnych i dziennikarzem. Po serii wspinaczek bez asekuracji na drapacze chmur przez media nazwany został „polskim Spidermanem” . Był nominowany do światowej nagrody Piolet d'Or, jest laureatem KOLOSA i „Jedynki”, prestiżowej nagrody środowisk górskich, a jego ekspedycje w Himalaje i na Grenlandię były nominowane do nagrody National Geographic TRAVELER. Eliza Kubarska, partnerka Kaszlikowskiego nie tylko w wyprawach, ale i w życiu, jest jedną z najlepszych polskich alpinistek młodego pokolenia. W przeszłości Mistrzyni Polski Juniorów we wspinaczce. Jedna z niewielu kobiet na świecie zajmująca się wytyczaniem nowych dróg na wielkich ścianach. Laureatka „Jedynki” - prestiżowej nagrody górskiej za najważniejszą ekspedycję roku 2007.
Kubarska jest również reżyserką i producentką realizowanego przez trzy lata i w trakcie dwóch ekspedycji filmu Co się wydarzyło na wyspie Pam (2010), który opowiada o wyprawie w głąb fiordów południowej Grenlandii w celu zdobycia najwyższego klifu świata. Obok realizacji tego celu w filmie śledzimy także „historię o miłości, wolności, walce ze swoimi słabościami”.
O jednej z wypraw na Grenlandię opowiada właśnie wydane Sekretne życie motyli, debiutancka powieść Joanny Onoszko. W książce znalazła się odpowiednia adnotacja, ze powieść została zainspirowana prawdziwymi zdarzeniami, „stanowi jednak fikcję literacką”. I dalej: „Wszelkie opisane w niej postacie i wydarzenia są dziełem Autorki, a ich ewentualne podobieństwo do osób czy też zdarzeń rzeczywistych jest całkowicie przypadkowe”.
A jak jest naprawdę? Paradoksalnie, sprawa w sądzie oraz zdecydowana reakcja Kubarskiej i Kaszlikowskiej mogą sugerować,że coś jest do rzeczy i mamy do czynienia nie z fikcją literacką, lecz przetworzeniem rzeczywistych wydarzeń. Pytanie tylko: które fragmenty książki są prawdziwe, a które zmyślone?
Udało nam się ustalić, że w 2009 roku autorka książki, Joanna Onoszko (pod innym nazwiskiem, bo jako Joanna Krośkiewicz), brała udział w wyprawie… Elizy Kubarskiej i Davida Kaszlikowskiego na Grenlandię. Zespół wyruszył w połowie lipca w 5-osobowym składzie (obok wyżej wymienionych jeszcze Zbigniew Krośkiewicz i operator Łukasz Gutt) z „ambitnym projektem, eksploracji, realizacji filmu dokumentalnego i zdjęć do książki” [cyt. za serwisem Planeta Gór, górskim portalem społecznościowym].
Film w reżyserii Kubarskiej, jak już wiemy, powstał, a kilka dni temu niespodziewanie i raczej bez konsultacji z wyżej wymienionymi alpinistami ukazała się debiutancka proza Onoszko. Książka, która miała być pokłosiem wyprawy z 2009 roku – Grenlandia. Zderzenie żywiołów – planowana była jako „bogata fotograficzna opowieść o 2 ekspedycjach, zdobyciu najwyższego klifu świata, Innuitach i bliskich spotkaniach z naturą”. Łatwo się zorientować, że powieść Joanny Onoszko nie jest realizacją tych akurat zamiarów wydawniczych Kubarskiej i Kaszlikowskiego…
>>> CZYTAJ DRUGĄ CZĘŚĆ ARTYKUŁU >>>
Tagi: alpiniści, joanna onoszko, podróżnicy, sekretne życie motyli, znak
Moze male uzupelnienie przydalo by sie? Nie tak dawno od tego artykulu Jedynke Kubarskiej i Kaszlikowskiemu odebrano. Za scieme...
jakim prawem blokuja naklad? niech sie sadza miedzy soba cywilnie zainteresowani
Ziobro w PE wykazł się zaprzaństwem - bo dla władzy (podobnie jak Rydzyk dla szmalu ) potrafi kalać Polskę na arenie międzynarodowej.
Byla komuna jest komuna i dopoki ta zaraza bedzie ..Davidy Bronki i jemu POdobni beda mieli sie dobrze.
Na litość Boską! Kubarski, Kaszlikowska, Onoszko... Jacy znani?! Kto o nich słyszał. No, teraz usłyszałem...
Powiem szczerze dla mnie jest szokiem jak był opisany "Stefan" oraz "Liza". Ta książka to wiele stron stron wylanych pomyj na ich głowy, dosłownie 0 pozytywnych emocji, mnie uderzyła duża asymetryczność: (głównie)"Stefan" i "Liza" - totalnie czarne charaktery, jeden bohater neutralny i dwójka dobrych. Pani Joanna pisze o tym że dla kasy i sławy zrobią jej główni bohaterowie wszystko niejako potępia to, ale sama zrobiła to samo, totalnie oczerniła dwie osoby i zarabia na tm kasę. Świństwo do potęgi!!, chyba nawet powiedziałbym zrobiła coś dużo gorszego niż David z Elizą(jeśli choć część z tych rzeczy jest prawdą)... KSIĄŻKI NIE POLECAM, Polskie bagienko to są jakieś prywatne brudy wyciągane i sprzedawane wszytskim!!
Czytam książkę ,męczę się okrutnie.Marność nad marnościami.David i Eliza mogą spać spokokojnie większość czytelników albo znudzona albo zniesmaczona pozegna sie z lektura przed jej zakończeniem. Swoja drogą ta zalękniona Nora czyli Joanna Onoszko ,bohaterka ,dla której najwiące sympatii ma autorka mogła wyrazić swoje krytyczne opinie w inny sposób . Ten pseudozawoalowany i "dyskretny" sposób dowalania kmuś jest tchórzostwem i prostactwem..Juz lepiej dać w komuś mordę .
Po przeczytaniu tego artykułu przypomniał mi się popisowy pokaz "palantyzmu", w wykonaniu Pana D., po warszawskim (premierowym) pokazie "Co się wydarzyło na wyspie Pam" - w kinie KULTURA.... takiego braku wsparcia dla małżonki i autorki dokumentu oraz żenującej próby skupienia uwagi na samym sobie nigdy jeszcze nie widziałem. Zresztą podejrzewam, że nie tylko ja, ale i większość tam zebranych. Pamiętam nietęgą minę Pani E. i tę niemal fizycznie namacalną konsternację wśród ludzi, którzy najpewniej po takim występie bardziej zapamiętali jego zachowanie niż sam dokument (nie idealny, ale całkiem w porządku, jak na pierwszą realizację).... i jestem w stanie uwierzyć, że postaci z owej książki nie do końca są wyłącznie fikcyjne... ale czy doszło tam do naruszenia dóbr osobistych? chyba raczej do urażenia dumy i uderzenia w nadmiernie nadęte ego, zarówno w wersji Yang, jak i Ying, o którym kilkukrotnie słyszałem wśród ludzi ze środowiska.... niestety niezbyt to były pozytywne opinie personalne, przyćmiewające zupełnie faktyczne umiejętności i osiągnięcia wspinaczkowe tych dwojga.... jak widać również Pani Joannie musieli mocno zaleźć za skórę i cała ta sprawa z książką, to najwyraźniej prywatne porachunki na forum publicznym.... Smutne, że tym samym środowisko wspinaczkowe będzie miało czym się żywić przez najbliższy czas, a tak naprawdę na dłuższą metę żadnej ze stron konfliktu takie publiczne pranie wzajemnych brudów się nie opłaci....
tak to obecnie jest, że z reguły słabym książkom ich autorzy nadają tytuły ze słowami, takimi jak: tajemnica, sekretny - zauważyliście? :) do autora artykułu: w którym miejscu w tytule "Sekretne życie motyli" jest słowo "egzotyczne"? -> "(...) patrzy na przygody swoich przyjaciół – Stefana i Lizy, podróżników i zdobywców górskich szczytów, tytułowych 'egzotycznych motyli'. "
Bo w tym kraju wszelkie niby-gwiazdy to kolosy na glinianych nogach a ich dokonania nie są warte funta kłaków - i to ujęła w swej książce Joanna Onoszko !!!
Moim zdaniem to chwyt marketingowy, aby zwiększyć sprzedaż. Widziałam tę książkę w kilku księgarniach wczoraj i nikt afery nie robił. Pewnie książka nie jest zbyt dobra, a trzeba ją jakoś sprzedać.
David Kaszlikowski i Eliza Kubarska nie dostali Kolosa za wyprawę na najwyższy klif świata o której opowiada ta książka a jedynie wyróżnienie. Prawda jest, że dostali za nią Jedynkę. Kolosa natomiast dostała w 2004 roku trójka wspinaczy: Marcin Tomaszewski, Krzysztof Belczyński i Dawid Kaszlikowski - za wytyczenie trudnej drogi na Citadel w odległym i nie znanym dotąd Polakom masywie Kichatna na Alasce. David na tej wyprawie nie był liderem a nagroda była dla zespołu.
W tym artykule sama woda, woda, woda i nic konkretnego.
Dlaczego nie zablokowali sprzedaży książek pana Grossa, który pluł na Polaków?????
Nie przeczytałam, bo mi rozmiary czcionek ciśnienie podniosły.

