Felieton

Prawdziwy dramat smoleński

27-05-2011 Książki WP

  A A A
Prawdziwy dramat smoleński
"__wlasne

Niegdyś, jeśli ktoś perorował na tematy, które go przerastały, mawiało się "pilnuj, szewcze, kopyta". Powiedzenie to, dziś nieco trącące myszką, ma rodowód antyczny. Pliniusz podaje anegdotę o Apellesie, jednym z najsłynniejszych malarzy starożytnej Grecji, że miał w zwyczaju wystawiać ukończony obraz na ulicy, przed swoją pracownią, i z ukrycia wysłuchiwać komentarzy przechodniów. Pewnego razu dobiegły go słowa szewca, fachowo krytykującego sposób, w jaki odmalował sandały – jeszcze tej samej nocy naniósł poprawki; następnego dnia jednak ten sam szewc, ośmielony swoim widocznym wpływem na malarza, zaczął krytykować ułożenie szat. Na to Apelles wychynął z kryjówki i rzucił: "Niech szewc nie sądzi powyżej kopyta!".

Mędrkujący szewcy jakoś nie występują dziś zbyt licznie, bo to w ogóle zawód powoli ginący – ale natura nie znosi próżni: od durnego mędrkowania mamy polityków. Literaturą wprawdzie zajmują się rzadko, ale jak już się zajmą, to nie ma czego zbierać. Taka na przykład posłanka Jakubiak dowodzi, że prezydent zasłużył na pomnik, skoro pomniki stawia się psom i poetom (dziw, że pominęła w tym śmiałym zestawieniu ladacznice i hyclów). Za to poseł Girzyński, skądinąd historyk, wieszczy nam powstanie nowej epoki literackiej: epoki posmoleńskiej i już oczyma duszy swojej widzi, jak przyszły maturzysta będzie wkuwał do tematów takich jak – że pozwolę sobie te wizje zacytować – Odrodzenie się ducha patriotycznego po 10 kwietnia 2010 roku w świetle dorobku literatury posmoleńskiej czy Twórczość młodych po przełomie: utrwalanie pamięci o wojnie polsko-polskiej, czy utrwalanie pamięci o wartościach.

Poseł Girzyński w swoich wernyhoryzmach posuwa się na łamach „Faktu” do prorokowania, kiedy to powstanie ten nowy prąd: Dzisiejsi 18-latkowie sięgną po pióra, co przyniesie wysyp różnego kalibru dzieł. To pokolenie zatęskni za wartościami, które definiowały prezydenturę Lecha Kaczyńskiego i zacznie pisać. I dodaje garść informacji dotyczących stylu: To będzie literatura romantyczna podobna do tej, która powstała po rozbiorach Polski. Albo ta z lat 80-tych, która powstała w reakcji na stłumienie solidarnościowego zrywu. Czyli coś między epigonami Mickiewicza a epigonami Kaczmarskiego. Niech tam.

Oczywiście, taka nowa epoka literacka koncentrująca się nie wokół prądów intelektualnych i ważnych przemian społecznych, ale wokół wypadku komunikacyjnego, może się zrodzić wyłącznie w umyśle kogoś, kto literaturę rozumie jako przedłużenie ulotek wyborczych – i w rzeczywistości raczej nam nie grozi. Jednak powstało już i powstaje nieustannie mnóstwo koszmarków literackich, które temat katastrofy w ten czy inny sposób opracowują; dość przypomnieć kserówki ze strasznymi wierszydłami, rozdawane i rozklejane na Krakowskim Przedmieściu, czy posmoleńskie twory Rymkiewicza i Wencla, które na maturę mogłyby trafić tylko przy okazji tematu Późny triumf socrealizmu – kult jednostki w literaturze polskiej w początkach XXI wieku.

Są jednak dzieła, które wymykają się wszelkim przyporządkowaniom. Które pozostawiają czytelnika niemym. A nawet ślepym i chromym. Należy do nich bezsprzecznie dramat w trzech aktach Władysław II Jagiełło Wiesny Mond-Kozłowskiej, wydany (sic) przez krakowską oficynę Homini (chyba zgodnie z zasadą homo homini lupus). Z karty tytułowej dowiadujemy się, że jest to dyptyku jagiellońskiego skrzydło drugie, ale, jak to czasem z zabytkami bywa, dyptyk dotarł do mnie w formie niepełnej, połowicznej. Mniejsza o to, jedno skrzydło robi wrażenie wystarczająco piorunujące.



Tagi: Cała prawda o Smoleńsku, dramat, felieton, Jacek Dehnel, Jagiełło, katastrofa smoleńska, smoleńsk, Wiesna Mond-Kozłowska, Władysław II Jagiełło

oceń
17
7
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~fi [2011-09-22 10:33]

dziękuje za felieton - pierwsza klasa, ubawiłam się jak nigdy. Zastanawiam się co skłoniło P. Wiesne -osobę bądź co bądź przecież wykształconą i obytą do popełnienia takiegoż dzieła? Swoją drogą - dla dobra literatury polskiej choćby - będzie lepiej jeśli szanowna autorka pozostanie przy tańcu...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~D. [2011-09-21 01:29]

Zaczyna Pan objawiać - niezdrową na dłuższą metę - fascynację fragmentami sceny politycznej. To niezdrowe uprzedzę, również dla czytelników. - I niech Pan się nie oszukuje, że coś innego Panem powodowało. W tym przypadku czytelnik wie (widzi) lepiej.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zenek [2011-06-03 09:43]

Zdobądź książki za free - wpisz w guuugle: oczyść przestrzeń dam bo mam

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~Baba [2011-06-02 06:18]

łoj laboga to już do tego dohodzi, żeby bzdury pisali tacy młodzi? A dyć pudzi tu ku mie to Ci babunia mlecka da z siamego ranka mój tu wniusiu co to pisać logicnie nie umie.

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~mika [2011-05-31 13:37]

:))
To nieprawdopodobne, że taka grafomania mogła w ogóle zaistnieć wydawniczo. Przeczytałam felieton, ocieram łzy ze śmiechu i usiłuje zarozumieć, jak to możliwe???

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Zakupy

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska