RSS

Milo Yiannopoulos pozwał niedoszłego wydawcę. Autor oskarżony o usprawiedliwianie pedofilii żąda 10 mln dol.

11-07-2017 | Guardian

  A A A
Milo Yiannopoulos pozwał niedoszłego wydawcę. Autor oskarżony o usprawiedliwianie pedofilii żąda 10 mln dol.

Milo Yiannopoulos, kontrowersyjny publicysta amerykańskiej alt-prawicy, nazywany "najsłynniejszym trollem" Donalda Trumpa, dopiął swego i opublikował autobiografię zatytułowaną "Dangerous" ("Niebezpieczny"). Książka miała się ukazać nakładem potężnego wydawnictwa Simon & Schuster, jednak kilka miesięcy temu doszło do zerwania umowy z inicjatywy wydawcy. Yiannopoulos złożył w tej sprawie pozew do sądu, żądając 10 mln dol. (37 mln zł).

Autobiografia Yiannopoulosa trafiła na rynek 4 lipca i w ciągu 12 godzin autor działający bez wsparcia wydawcy sprzedał 100 tys. egzemplarzy. "Niebezpieczny" już pierwszego dnia wspiął się na szczyt listy bestsellerów Amazona, jednak bardzo szybko opuścił podium (aktualnie znajduje się na 41. miejscu).

- Myślę, że mogę bez problemu sprzedać pół miliona egz. Udziałowcy Simon & Schuster powinni być bardzo, bardzo wkurzeni. Ja jestem wkurzony na nich, dlatego ich pozywam – mówił podczas niedawnej konferencji Yiannopoulos.

Kontrowersyjny dziennikarz i publicysta jest przekonany, że ze wsparciem dużego wydawcy sprzedałby znacznie więcej egzemplarzy swojej książki. Przedstawiciele Simon & Schuster oświadczyli, że jeszcze nie dostali pozwu, ale traktują całą sytuację jako "pozbawione podstaw prawnych i nastawione na reklamę" działanie autora.

Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach o Yiannopoulosie było głośno za sprawą autobiografii, która miała się ukazać nakładem konserwatywnego wydawnictwa Threshold Editions, należącego do giganta amerykańskiego rynku wydawniczego - Simon & Schuster (2 tys. tytułów rocznie, 35 imprintów). Autor "Niebezpiecznego" otrzymał zaliczkę w wysokości 250 tys. dol., jednak jak później ujawnił, w jego kieszeni zostało 80 tys. dol., które miały mu "zamknąć usta". Wydawnictwo zerwało umowę z Yiannopoulosem po tym, jak w internecie pojawiło się nagranie z jednego z jego wystąpień, na którym zdaje się usprawiedliwiać pedofilię.

Na usuniętym już filmie (co ważne: nie pokazującym całego wystąpienia, ale tylko wybrane sceny) Yiannopoulos sugeruje, że związki pomiędzy młodymi gejami, a "pomagającymi im odkryć swoją tożsamość" starszymi mężczyznami nie są szkodliwe, ale wręcz… edukacyjne. Na uwagę prowadzącego, iż brzmi to jak "katolickie molestowanie", Yiannopoulos odpowiada, iż "gdyby nie ojciec Michael, nie byłbym taki dobry w seksie oralnym".

Dziennikarz nie zaprzeczał prawdziwości nagrania, twierdził jednak, iż użył po prostu złych słów, a jego wypowiedź została wyrwana z kontekstu. Przyznał, że gdyby miał raz jeszcze poruszyć ten temat, jego wypowiedź brzmiałaby zupełnie inaczej. - Zazwyczaj gdy mówię coś oburzająco obraźliwego, żałuje tylko tego, że nie wkurzyłem większej liczby ludzi. Ale w tym wypadku, gdybym mógł wziąć udział w tym spotkaniu jeszcze raz, użyłbym zupełnie innych słów, bo te, które wypowiedziałem prowadziły do konfuzji – napisał Yiannopoulos.

Te tłumaczenia nie przekonały decydentów w Simon & Schuster, zwłaszcza, że wydawnictwo już wcześniej było atakowane za umowę z Yiannopoulosem. Roxanne Gay, pisarka i feministyczna komentatorka, wycofała się nawet z umowy na nową książkę zawartej z wydawnictwem. Co ciekawe, informacja o zerwaniu współpracy, wcale jej nie uspokoiła: - Zerwanie kontraktu z Milo, podobnie jak podpisanie go, było dla Simon & Schuster jedynie decyzją biznesową. Wydawnictwo nigdy nie powinno podejmować rozmów z kimś takim. Widząc, co są w stanie tolerować, nie mam zamiaru tego wspierać.

To jednak nie wszystkie kłopoty, jakie spadły na Yiannopoulosa. Prawicowa Amerykańska Unia Konserwatywna potępiła jego słowa i cofnęła zaproszenie na wykład. Dziennikarz uległ również naciskom i zrezygnował z pracy w redakcji Breitbait.

Po zerwaniu umowy z niedoszłym wydawcą, publikacją "Niebezpiecznego" zainteresowało się Regnery Publishing, które specjalizuje się w wydawaniu autorów z prawej strony sceny politycznej. Regnery Publishing ma w swojej ofercie książki takich autorów jak Dinesh D’Souza (indyjski publicysta i filmowiec, autor krytycznych dokumentów na temat Baracka Obamy i Hillary Clinton) czy Laura Ingraham (prowadząca jedną z najpopularniejszych audycji radiowych w USA "The Laura Ingraham Show", autorka książki "Power to the People").


Getty Images

Kim jest Milo Yiannopoulos? Urodzony w 1984 roku brytyjski dziennikarz, to jeden z najbardziej znanych przedstawicieli alternatywnej prawicy (alt-right) – skrajnie konserwatywnego odłamu amerykańskiej prawicy, która w ubiegłym roku ochoczo wsparła kandydaturę Donalda Trumpa i znacząco przyczyniła się do jego zwycięstwa.

Zatrudniony do niedawna w skrajnie prawicowym, internetowym tabloidzie Breitbait Yiannopoulos współpracował swego czasu ze Stevem Bannonem – wtedy redaktorem naczelnym Breitbait, a dziś najbliższym doradcą Trumpa, pełniącym w Białym Domu funkcję głównego stratega. Zarówno Breitbait jak i Bannon i Yiannopoulos byli wielokrotnie oskarżani o szerzenie kłamstw, propagowanie nienawiści, rasizmu czy homofobii (choć Yiannopoulos jest gejem i lubi nazywać siebie "niebezpieczną ciotą", głosi, iż homoseksualizm przynosi w życiu jedynie ból, a geje powinni "wrócić do szafy"). Sam dziennikarz nazywa siebie kulturowym libertarianinem i fundamentalistą wolności słowa. W swoich wypowiedziach i artykułach chętnie i z wielką zaciekłością atakuje współczesny feminizm, islam, idee społecznej sprawiedliwości czy politycznej poprawności. W 2016 roku Yiannopoulos został na stałe wyrzucony z Twittera za wielokrotne łamanie regulaminu serwisu. Na początku lutego 2017 roku, Uniwersytet w Berkeley musiał odwołać jego wywiad, gdyż studenci zorganizowali przeciwko niemu protest, który przerodził się w zamieszki.

 


Sprawdź, co #dziejesiewkulturze:

 

 

/JZ/

Tagi: Donald, donald tusk, trump

oceń
1
2
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Amarant [2017-07-13 09:49]

Braitbart a nie Braitbait nieuki.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~asd [2017-07-12 09:42]

Tak Berkley znany jest z tego, że odwołuje wykłady prawicowych gości. Lewactwo za to tam kwitnie. Szkoda, że zapominają, że dostają pieniądze federalne na działalność.

odpowiedz