Wywiad

„Seks w wielkim mieście… inaczej” - rozmowa z Mikołajem Milcke, autorem książki „Gej w wielkim mieście”.

04-01-2012 | Książki WP

  A A A
„Seks w wielkim mieście… inaczej” - rozmowa z Mikołajem Milcke, autorem książki „Gej w wielkim mieście”.
"__wlasne

„Burzy się we mnie krew, że pokutuje w społeczeństwie taki mit, że oto gej non stop myśli o seksie analnym, poderwaniu heteryka i przebraniu się za kobietę. A tymczasem geje to są normalni faceci, którzy po prostu kochają facetów”.


Lubisz „Seks w wielkim mieście”?

Absolutnie uwielbiam. U mnie w domu jest taki rytuał, że po skończeniu dnia, po godzinie 22:00, oglądam dwa odcinki „Seksu w wielkim mieście” i dopiero po nich idę spać. I nie przeszkadza mi nawet, że znam na pamięć dialogi. Bo „Seks w wielkim mieście” widziałem kilkanaście razy.

Czy twoja książka w jakiś sposób nawiązuje do „Seksu w wielkim mieście”?

Oczywiście, ten tytuł to nie przypadek. Inny niestety doprowadziłby to tego, że książka natychmiast zniknęłaby pomiędzy innymi publikacjami i prawdopodobnie dziś byśmy nie rozmawiali. Po drugie, nad książką rzeczywiście unosi się duch Carrie Bradshaw i jej przyjaciół. Co nie znaczy, że jest to gejowska wersja lub kopia „Seksu w wielkim mieście”. Tytuł znakomicie oddaje klimat opowieści. Moja historia dzieje się w polskich realiach i jest przepuszczona przez homoseksualny filtr. Mówi czasem o ciężkich sprawach, trudnych relacjach, konieczności dokonywania dramatycznych wyborów, ale nie w sposób wyłącznie depresyjny. Jest humor, jest śmiech, jest zabawa. Jak u Carrie.

Jest również sporo seksu.

Mogłoby być więcej. I w pierwotnej wersji było więcej, ale podczas pracy nad książką zdecydowałem, że nie będę aż tak bardzo epatował erotyzmem. Dla niektórych sam tytuł już jest wystarczająco bulwersujący. W książce są więc chyba ze cztery tzw. „momenty”. I to wystarczy. Nie chcę gorszyć tych bardziej konserwatywnych czytelników. I chyba była to dobra decyzja, bo w wielu recenzjach podkreśla się fakt, że nie o seks w tej książce chodzi. A przynajmniej nie tylko o seks.

Do kogo kierujesz tę książkę?

Do wszystkich. Ktoś niedawno mi zadał pytanie, czy ta książka jest tylko dla gejów. Dziś już wiem, że nie tylko. Bo wielu z nich zna tę historię lub jej elementy z własnego życia. Wielu z nich, tak jak mój bohater, uciekło z małych miasteczek do wielkiego miasta i uczyło się życia właściwie od nowa – w Warszawie, w Gdańsku, we Wrocławiu. Dla gejów moja książka nie będzie pewnie zbyt odkrywcza, ale na pewno mogą mnie zweryfikować – czy napisałem prawdę. Mogą też przypomnieć sobie swoje historie, swoje przejścia ze wsi lub małych miasteczek w zupełnie nowe warunki. Natomiast książka może być gratką dla wszystkich innych ludzi, którzy są ciekawi, jak to jest z tymi gejami? Co mają w głowie, co myślą? Co mówią, o czym rozmawiają, jak ten ich świat wygląda od środka? Zaciekawi tych, którzy chcieli wiedzieć, ale do tej pory wstydzili się lub nie mieli po prostu komu zadać tych wszystkich pytań. Teraz mogą w zaciszu swojego domu wziąć do ręki „Geja w wielkim mieście” i przekonać się, jak to z tymi gejami jest.

A ty przeżyłeś tę historię?

Po części tak, ale nie jest to biografia w proporcjach 1:1. Ja też przyjechałem do Warszawy z prowincji i przechodziłem wszystkie etapy warszawskiej socjalizacji. Jeździłem w przeciwną stronę autobusem, metrem czy tramwajem, gubiłem się na każdym kroku. Poznawałem nowych ludzi. Przeszedłem drogę trochę podobną do mojego bohatera.

Ale to nie jesteś ty?

Nie. To ktoś podobny do mnie, ale nie ja. Wszyscy bohaterowie książki mają swoje pierwowzory w rzeczywistości. Jednak nie są to biografie tych ludzi i to nie jest moja biografia. Posiłkowałem się realnymi postaciami, bo to ułatwia pisanie. Widziałem moich bohaterów oczami wyobraźni, mieli twarze i niektóre zachowania moich przyjaciół. W ten sposób było mi łatwiej tchnąć w nie życie.

Pytam, ponieważ pierwowzorem książki był blog, który w pewnym momencie zacząłeś pisać.

Tak, blog zaczął powstawać z nadmiaru wolnego czasu. Było lato 2010 roku i z nudów zacząłem sobie coś skrobać w Internecie. Powstały trzy czy cztery części tej historii, potem zabrakło mi motywacji i przestałem pisać. Wszedłem na bloga po jakimś czasie i zobaczyłem, że ludzie go czytają, komentują i chcą jeszcze. I wtedy trzeba było narzucić sobie jakąś samodyscyplinę i co drugi dzień wrzucać kolejną część. Zrobiło się tego całkiem sporo i ludzie zaczęli mi mówić, że to jest właściwie książka i, żebym poszukał wydawcy. Więc zacząłem szukać. Wysłałem fragmenty książki do kilkudziesięciu wydawnictw. Kilkanaście odpowiedziało, że proszą o całość, a potem dogadałem się z jednym – Dobrą Literaturą – i tak powstał „Gej…”. Zamykając bloga miałem ponad 18 tysięcy odsłon. To dużo.

Jaki jest twój bohater?

Naiwny. Jest tak naiwny, że czasem nie cierpię go za to. I jest tak łatwowierny, grzeczny i prostolinijny, że nie wiem, czy tacy ludzie w ogóle jeszcze istnieją. Poza tym jest dobry, lojalny i przyjacielski, otwarty na świat i ludzi. Chłonie wszystko jak gąbka. Nie ma świadomości zagrożeń, jakie na niego czekają w nowym towarzystwie, w Warszawie, w tej zupełnie nowej dla niego rzeczywistości. W jego miasteczku rodzinnym wszystko było dużo łatwiejsze; nie było zawiści, ani tych wszystkich pułapek, które związane są z mieszkaniem w dużym mieście. Poznaje to wszystko na własnej skórze i raz po raz obrywa po nosie.

Ale z drugiej strony ma mocny kręgosłup moralny. Swojego pierwszego mężczyznę rzucił po pierwszym rozczarowaniu.

Bo on jest też takim trochę zakapiorem i nie dopuszcza rozczarowań. Rozczarowania przeżywał w rodzinnym domu. Teraz chce, żeby było idealnie. Jest w tej materii niezwykle wymagający. Postrzega świat jako czarny lub biały. Nie ma tam miejsca na szarość. Ze względu na ciężką sytuację rodzinną, niełatwą przeszłość, targają nim rozmaite, często sprzeczne, emocje. Z jednej strony jest chorobliwie i irracjonalnie konsekwentny, z drugiej łatwo ulega wpływom. Pakuje się w różne przygody, które mogą się skończyć bardzo źle. Ryzykuje swoje zdrowie, swoją przyszłość, w pewnym momencie jest zmuszony zrobić sobie badania na obecność wirusa HIV, bo wszystko wskazuje na to, że się zaraził i musi się z tym zmierzyć.

Czy udaje mu się szczęśliwie zakochać?

On zakochuje się szczęśliwie już w pierwszej połowie książki i chyba przez cały czas jest zakochany, pytanie czy szczęśliwie? Przez swój głupi upór i chęć bycia konsekwentnym próbuje cały czas wyprzeć tę miłość. Wyrzucić ją z siebie, zastąpić ją czymś lub kimś innym. Myślę, że jest cały czas zakochany, ale uświadamia to sobie dopiero na końcu.

W swojej książce przedstawiasz różne typy gejów. Opisujesz również gejów jako środowisko dość niebezpieczne, zagrażające słabym osobowościom, a wielu gejów jako osoby, które nie są w stanie zapewnić poczucia bezpieczeństwa potencjalnemu wychowankowi ze względu na brak umiejętności budowania stabilnych i długotrwałych relacji. Jakim gejem jest twój bohater?

On jest gejem, jest człowiekiem, bardzo wierzącym w miłość. Ale wydaje mi się, że im starsi homoseksualiści, tym mają mniej wiary w wierność, w trwały i stabilny związek.

Nie tylko homoseksualiści.

A tego nie wiedziałem. Mój bohater wierzy, a ta wiara jest nieustannie wystawiana na próby, ale się nie wyczerpuje.

Jakie jest środowisko gejów w Warszawie?

Za bardzo nie wiem, bo w nim nie uczestniczę. Nie bywam w klubach, nie lansuję się. Trudno mi więc jakoś jednoznacznie wyrokować.



Tagi: gej w wielkim mieście, GEJE, literatura gejowska, mikołaj milcke, wywiad

oceń
19
1
Podziel się

Opinie (11)

Ocena: -1 [3]
~binks [2012-01-09 12:35]

Zgadzam sie z tym,ze to normalni faceci tylko chorzy na gejowaciznę.Moga sobie myslec o seksie cały czas.Ich sprawa.Wk mnie tylko jak chca paradować i publicznie obnażac swoje kalectwo.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Gosc [2012-01-07 14:03]

Ekranizacja filmowa nudna niczym flaki z olejem.. nieststy. ten film ani nie jest inteligentny ani ciekawy. Plytki amerykanski kicz..ktorym tak sie te niby wspaniale amerykanki rozkoszuja..markowe ciuchy i zaliczanie facetow i babek. zenada.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [5]
~oksana [2012-01-08 18:59]

Kurde, mam wrażenie, że niektórzy z komentujący nie wiedzą o czym piszą :) Przeczytaliście tytuł i wstawiliście komentarz? :) A książka "Gej w wielkim mieście" jest świetna :)

odpowiedz

Ocena: 0 [6]
~Akaruisama [2012-01-08 02:06]

Super! Jesteś odważnym człowiekiem. Chętnie przeczytam!

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~Ricky [2012-01-07 14:46]

A dlaczego nie Jola Rutowicz? W końcu chodzi o źrebięce lata Carrie Bradshshow. Zatrudnić Miley w czyms takim to jak wystawić Reksia żeby grał Karino

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wildecki [2012-01-07 10:38]

oj tam,w Poznaniu mamy pelno taki "kobiet" ktore zaserwuja chetnie swoje walory w piekny piatkowy wieczor;) czułe 30 letnie asystentki ktorym wydaje sie ze wszystko w porzadku a w rezyltacie to zwykle sz.aty ,ktore nie maja za grosz szacunku do siebie:) ale kto chetny zapraszam ,pamietajcie Poznań:) szukajcie a znajdziecie....

odpowiedz

Ocena: 0 [18]
~polka [2012-01-05 09:33]

jak można porównywać pielgrzymkę katolików do parady pederastów?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [11]
~nick [2012-01-05 16:52]

"U mnie w domu jest taki rytuał, że po skończeniu dnia, po godzinie 22:00, oglądam dwa odcinki „Seksu w wielkim mieście”. No rzeczywiscie, "gej to [zupelnie] normalny facet".:)

odpowiedz

Ocena: +1 [11]
~stivenson [2012-01-05 16:51]

dość logiczny ten wywiad. Boże Ciało to też parada.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska