WP
Recenzje

To nie czary, to fizyka

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
To nie czary, to fizyka
("__wlasne)
WP

Seria o niesamowitych przygodach trójki warszawskich gimnazjalistów w moim osobistym rankingu wypełnia pierwszą dziesiątkę najlepszych polskich powieści młodzieżowych dwudziestego pierwszego wieku. Poziom akcji bez zarzutu, świetnie nakreśleni bohaterowie, solidna dawka humoru – zapewniam, że to nie wszystko, co mają do zaoferowania Feliks, Net i Nika.

Dużą zaletą cyklu jest fakt, iż dzieciaki od początku biorą sprawy w swoje ręce i nie służą autorowi jako przekaźnik moralizatorskich wskazówek. Samodzielność to główna cecha Feliksa, Neta i Niki. Rafał Kosik, główny sprawca tego arcyprzyjemnego zamieszania, obdarzył „swoje” dzieci sporym zaufaniem, może dlatego, że sam dochodził do wszystkiego bez czyjejkolwiek pomocy. Ten uzdolniony humanista o umyśle ścisłym nie tylko pisze powieści - dodatkowo samodzielnie je ilustruje i wydaje.

Rodzice również zostali potraktowani niesztampowo, bo nie są wrogami numer jeden, za to często pełnią rolę przewodników, którzy potrafią w odpowiednim momencie usunąć się w cień. Trudno zresztą nie czuć dumy, kiedy ma się ojca genialnego wynalazcę, który w dodatku wkręca własne dziecko w sam środek niesamowitych wydarzeń. Powieści Kosika adresowane są do inteligentnego młodego odbiorcy, który ma już w jakimś stopniu ukształtowane pojęcie o świecie. Jeśli jednak ktoś jeszcze nie dorósł do pewnego poziomu – nic nie szkodzi, co bardziej zawiłe kwestie zostaną dokładnie wytłumaczone. Znajdą tu coś dla siebie nie tylko fani fizyki i chemii, bowiem zwłaszcza w dziesiątym tomie swojego cyklu Kosik robi spory ukłon w kierunku miłośników historii. Będziecie musieli popuścić wodze fantazji, bo czeka na was historia mocno alternatywna. Znany już nam z poprzednich części Pierścień przenosi bohaterów w kolejne wymiary, a w każdym z nich Polska prezentuje się w całkowicie nowej odsłonie. W dodatku jest jeszcze
ciekawiej niż w poprzednim tomie: jak wyglądałby nasz kraj, gdyby Powstanie Warszawskie zakończyło się zwycięstwem? Czy trudno byłoby odnaleźć się w rzeczywistości, w której podbiliśmy Rosję, a nasze olbrzymie państwo graniczy z Chinami? Podrążmy nieco głębiej – jak się zachowają Feliks, Net i Nika, w każdym z tych światów, czy przenosząc się do kolejnych wymiarów pozostają wciąż tymi samymi osobami?

WP

Po tych wszystkich pytaniach oczekujecie zapewne co najmniej wielkiego wybuchu – nie zawiedziecie się i tutaj, bo zakończenie jest naprawdę epickie.Żeby je w pełni zrozumieć, warto wrócić do niektórych momentów i zwrócić uwagę na psikusy (!), których kilka przygotował dla nas autor. Zapewniam, że dwa rozdziały o numerze jedenaście to nie pomyłka. I te ich niepokojące tytuły: „To się stało za minutę”, „Złoty jeż”. Potem już nic nie będzie takie samo. Nie pomoże wam ustawienie umysłu na najwyższych obrotach - i tak się pogubicie. I ten nieszczęsny wspomniany Złoty Jeż – czy to kolejny żart, czy Ręka Boga? Dotychczas przecież „Deus ex machina” było stylowi Kosika raczej obce.

Feliks, Net i Nika oraz Świat Zero 2. Alternauci to ekscytujące przeżycie na najwyższym poziomie. Kosik z tomu na tom jest w coraz lepszej formie, czekam więc z niecierpliwością na kolejne!

Polub WP Książki
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP