Trwa ładowanie...
Informacja prasowa: Foksal

Przedpremierowy wywiad ze Stefanią Auci, autorką bestsellerowej książki – Sycylijskie Lwy

Podobno we Włoszech, ujrzawszy kogoś pochłoniętego lekturą, można przyjmować zakłady, że na okładce czytanej książki będzie widnieć nazwisko Stefanii Auci. Nowa matka chrzestna włoskiej literatury? Nieprawdopodobny sukces Sycylijskich lwów usprawiedliwia każdą przesadę. Ponad 400 tysięcy sprzedanych egzemplarzy i 22 wydania musi robić wrażenie. Ta epicka saga trafia teraz do rąk polskiego czytelnika nakładem wydawnictwa W.A.B.

Share
 Źródło: materiały partnera
d8ovqta

Bracia Paolo i Ignazio Florio przybywają do Palermo w 1799. Są obcy, a ich "krew cuchnie potem", jednak wrogość Sycylijczyków jeszcze bardziej motywuje Floriów. Ci niezwykle sprytni, odważni, często bezwzględni mężczyźni wspierani przez wyjątkowe i wytrwałe kobiety szybko wspinają się po drabinie lokalnej hierarchii. Przechodzą drogę od sprzedawców przypraw do "niekoronowanych królów Sycylii". Ich życie to fascynująca historia sławy, bogactwa, romansów, władzy i mrocznych tajemnic.

Tłem dla sagi rodziny Floriów jest najbardziej burzliwy okres w XIX wiecznej Italii. Od powstania przeciwko władzy Burbonów z 1819 roku, po lądowanie Garibaldiego na Sycylii w 1860. Historyczna pasja i drobiazgowość autorki w oddawaniu realiów sprawiają, że książkowe uniwersum jest żywe i pulsujące. Opuszczenie go to trudne doświadczenie.

Sycylijskie lwy połknęły Italię. Prawa do ekranizacji zostały już kupione, a w lipcu ruszają pierwsze zdjęcia. Publikujemy przedpremierowy wywiad ze Stefanią Auci, autorką bestsellerowej książki.

Stefania Auci materiały partnera
Stefania Auci Źródło: materiały partnera

Co sprawiło, że zainteresowałaś się rodziną Florio i chciałaś przekazać tę historię światu?

Rodzina Florio jest dobrze znana na zachodniej Sycylii, gdzie mieszkam: jest to rodzina, która zbudowała bogactwo naszego terytorium między XIX a XX wiekiem i pozostawiła wspaniałe świadectwa swoich doświadczeń. Opowiedzenie ich historii było gestem miłości, ale przede wszystkim podziwu i szacunku dla kontrowersyjnej i ważnej rodziny, która tak wiele dała mojej ziemi.

d8ovqta

Na ile obraz Vincenzo, który Pani rysuje w swojej książce jest bliski pierwowzorowi? Które wydarzenia opisywane w książce to Pani kreacja?

Trudno narysować wyraźną linię. Oczywiście, doświadczenia z baronową Pillitteri są wymyślone, ale wszystko, co ma związek z biznesem, więzami politycznymi czy relacjami z ówczesnymi potęgami, jest absolutnie prawdziwe i dobrze udokumentowane. Ograniczyłam się do wyobrażenia sobie, jak mogły przebiegać spotkania między bohaterami. Vincenzo był bardzo twardym i surowym mężczyzną, a kilka zachowanych zdjęć przedstawia mężczyznę o silnej szczęce oraz zimnym i surowym spojrzeniu. 

Czy Casa Florio istnieje do dziś?

Nie, niestety dom Florio już nie istnieje i nie ma już spadkobierców ich nazwiska, ponieważ prawdziwymi spadkobiercami są wnuki i prawnuki dwóch ostatnich córek rodziny. 

Czy klasowość na południu Włoch dziś, mimo zaniku arystokracji, ma się dziś równie dobrze jak w XIX wieku?

Oczywiście nie, społeczeństwo południa we Włoszech jest bardzo nowoczesne i nie ma już tego typu podziałów społecznych. Istnieją podziały podyktowane bogactwem oraz władzą społeczną i ekonomiczną, jak to się dzieje we wszystkich szerokościach geograficznych: ci, którzy mają więcej pieniędzy, mają większą władzę i mogą mieć lepszą jakość życia. Arystokracja nadal istnieje we Włoszech, ale jest to raczej pozostałość przeszłości i dziś nawet tych, którzy posiadali tytułową pracę jak zwykły śmiertelnik. 

Czy Vincenzo jest w Pani oczach bohaterem pozytywnym czy negatywnym? 

Jest po prostu człowiekiem. 

d8ovqta

Albo inaczej, czy ktoś taki jak Vincenzo dziś, w XXI wieku mógłby być bohaterem pozytywnym?

Znów: jest człowiekiem o mocnych i słabych stronach, kanciastości i twardości. Uważam, że charakter ludzi jest zdeterminowany przez doświadczenia; przez to, jak są traktowani, przez otrzymaną edukację i przez środowisko, które ich ukształtowało. Włochy przeszły długą drogę w porównaniu z XIX wiekiem, dzisiejszy Vincenzo miałby zupełnie inny charakter. Być może łączyłaby ich determinacja oraz cyniczny i bezwzględny sposób działania. 

Bardzo interesuje mnie kreacja żeńskich postaci w "Sycylijskich lwach". Kobiety w Pani powieści czerpią z odrzucenia społecznego i z niezrealizowania swoistą siłę. Jak zmienił się ów XIX-wieczny włoski patriarchat w stosunku do dziś?

Ogromnie. Dziś kobiety są bardziej wolne, wkładamy wiele pracy w to, aby zmienić zbiorową świadomość, aby uwolnić nas od pewnych wzorców patriarchatu, które dotyczą nie tylko sposobu traktowania kobiet, ale także sposobu, w jaki kobiety postrzegają siebie. Ważne jest, aby edukować z szacunkiem i uczuciem zarówno dzieci, jak i dziewczęta już od szkoły podstawowej, ponieważ szacunek dla kobiet i ich ciała płynie przede wszystkim ze świadomości, jaką my same mamy o sobie i jak przekazujemy to poczucie swoim partnerom, dzieciom, mężom i braciom. 

I ostatnie, typowe pytanie… Pani książka odniosła niebywały sukces. Jak się z tym czujesz?

Całkiem normalnie. Może na to nie wygląda, ale jestem bardzo nieśmiałą i cichą osobą i jest to dla mnie po prostu część mojej pracy. Moje prawdziwe życie jest gdzie indziej. Dziękuję za pytania!

Informacja prasowa: Foksal
d8ovqta
d8ovqta
d8ovqta