WP

Nie uwierzysz, zakonnice naprawdę to robią!

Pracują z prostytutkami, odbierają porody, toczą filozoficzne dysputy, blogują i jeżdżą na wojny. Kobiety z krwi i kości. Co z tego, że w habitach (choć uwaga - nie wszystkie go noszą). Po raz pierwszy polskie zakonnice opowiadają o swoim życiu. Właśnie o życiu, a nie o oderwaniu od niego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie uwierzysz, zakonnice naprawdę to robią!
(s. Ewa Bartosiewicz RSCJ)
WP

Pracują z prostytutkami, odbierają porody, toczą filozoficzne dysputy, blogują i jeżdżą na wojny. Kobiety z krwi i kości. Co z tego, że w habitach (choć uwaga - nie wszystkie go noszą). Po raz pierwszy polskie zakonnice opowiadają o swoim życiu. Właśnie o życiu, a nie o oderwaniu od niego.

W ubiegłym roku w debacie publicznej zabrały głos byłe zakonnice. Po wystąpieniu ze swoich zgromadzeń, opowiadały dosyć krytycznie o doświadczeniach z Kościołem. – Przysłuchiwałam się tej dyskusji i notowałam w pamięci, jak wiele jest stereotypów, którymi się posługujemy, myśląc o nich – wspomina Ewelina Tondys. – A kiedy jeszcze usłyszałam, że polskie zakonnice nigdy nie zgodzą się na rozmowę, nie odważą opowiedzieć o sobie – poczułam, że to jest wyzwanie dla mnie. – Mówi się, że żyją w zamkniętym świecie, same się od niego odgradzają. Postanowiłam to sprawdzić i oddać im głos, żeby mogły opowiedzieć, jak widzą swoją rolę i miejsce w społeczeństwie.

Tondys nie chciała powielać powtarzanych wokoło komunałów, jakie to biedne, niedouczone, zdominowane i pozbawione praw. Zamiast tego ruszyła w Polskę, by pukać do drzwi zakonów. Stanąć z siostrami twarzą w twarz i móc zapytać. A interesowało ją wiele. Czy zakonnice rozmawiają o modzie i o fryzurach? Czy w klasztorze w ogóle dopuszczalny jest makijaż, czy wolno ufarbować sobie włosy? Owszem wolno, siostry kładą farbę na siwe odrosty, niektóre noszą kolczyki w uszach i polują na ekstra ciuchy w second handach. Chcą czuć się atrakcyjne, zrealizowane i piękne. Odpowiadały na te całkiem proste, ale również i na trudniejsze pytanie. Jakie mają tęsknoty - czy o byciu żoną i matką? Jak sobie radzą, gdy przychodzą kryzysy. I jak trudno jest im wytrwać w ślubach?

WP

Siostra Augustyna Milej należy do Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek, które znane są z tego, że pracują w szpitalach i posługują w służbie zdrowia. Jest ginekologiem-położnikiem.

(img|741698|center)

fot. Dzięki uprzejmości autorki Eweliny Tondys.

Projekt zajął jej rok. Na ”Habit zamiast szminki” złożyło się w sumie czternaście portretów. Siostra Augustyna Milej pracuje w szpitalu w Żorach. I nie ma dnia, żeby ktoś nie przystanął zdziwiony patrząc na nią, ginekolog w habicie. A Tondys pyta i drąży: – Czy ginekolog ma prawo kierować się swoimi poglądami, kierować się swoim sumieniem? Siostra tłumaczy - nie przepisze antykoncepcji, ale za to porozmawia o naprotechnologii.

WP

Przerzuca się kolejne kartki, czyta i myśli - niesłychane, na zmianę z - nie do wiary.
Wśród rozmówczyń znalazły się zakonnice, które wyjeżdżają na misje, zakładają fundacje, prowadzą hospicja. Żyją pełnią. – Chciałam je pytać o to, czy czują się dyskryminowane w męskim, kościelnym świecie – przyznaje autorka. – Ale im głębiej wchodziłam w te rozmowy, tym wyraźniej widziałam, że to pytanie nie ma wielkiego sensu. Niejeden proboszcz nie jest tak spełniony, jak właśnie one.*Mocne kobiety, mające własne zdanie.* Siostra ze Zgromadzenia Służebnic Ducha Świętego - profesor filozofii, pytana o habit u naukowca odpowiada: ”Jeśli kontekst danego przedsięwzięcia lub debaty jest typowo laicki, to występowanie w habicie niczego do niej nie wnosi, a czasem może ją utrudnić. Habit – czy nam się to podoba, czy też nie – tworzy czasem swego rodzaju barierę, która utrudnia kontakty”. Czy ktoś spodziewałby się takich słów z ust siostry?

Czytając ”Habit…” możemy zajrzeć do świata, który jest dla nas niedostępny, często niezrozumiały. Ktoś rzuci - marnują życie. Co one o nim wiedzą? –Część moich rozmówczyń miała inne plany na siebie - opowiada Tondys. – Kilka z nich wyznało mi, że ostatnią rzeczą, jaką sobie wyobrażały było wstąpienie do zakonu. Wiele chciało być matkami, kilka było zaręczonych. Pytane: O co tak naprawdę w życiu chodzi? Co jest najważniejsze? Odpowiadają: O miłość.

Siostra Urszula Brzonkalik, misjonarka, zgodziła się na przeniesienie z Bejrutu do Aleppo.

(img|741699|center)

WP

fot. Dzięki uprzejmości autorki Eweliny Tondys.

A Ewelina Tondys mówi: ”Przekonałam się, że zakonnice nie są niczym UFO, niezidentyfikowane obiekty, to normalne kobiety. Starałam się, żeby w książce wybrzmiał ich głos. Nie chciałam wdawać się polemiki. Nie chciałam narzucać swojego osądu”.
Zakonnice. Są wśród nich: lekarki, prawniczka, misjonarki w rejonach działań wojennych (Aleppo), siostry wykładające na wyższych uczelniach, rekolekcjonistki, autorki książek, blogerki. Chcesz je poznać? Masz szansę, po raz pierwszy zabierają głos.

”Uśmiecham się tylko, kiedy ktoś mi mówi, że życie zakonne jest marne czy ograniczające człowieka, a ja w tym wszystkim jestem taka biedna, bo tyle straciłam” – mówi o swoich ponad dwudziestu latach w klasztorze siostra Maura Leszek ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek. ”Śmieszą mnie opowieści, że w zakonie jest zero prywatności. To ludzie dzisiaj nie mają prywatności. Wszystko wywlekają, wszystko filmują, wszystko wrzucają do sieci. Ja uważam, że jestem najbardziej prywatną osobą”.

Habit zamiast szminki, czyli zakonnice zabierają głos, Ewelina Tondys, Wydawnictwo Dolnośląskie

WP

(img|741700|center)

Rozmowy z zakonnicami przeprowadziła Ewelina Tondys mieszkająca w Berlinie doktor nauk politycznych, germanista i redaktor. Z autorką o jej książce rozmawia Rachela Berkowska.

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP