Trwa ładowanie...
Materiał partnera

"Morderstwa w Suffolk"

Genialny autor bestsellerów "New York Timesa" i człowiek, który o twórczości Agaty Christie oraz literackich postaciach Sherlocka Holmesa i Jamesa Bonda wie prawie wszystko… Anthony Horowitz po raz kolejny stworzył imponujące dzieło, mistrzowską kontynuację kryminału "Morderstwa w Somerset" - czyli "Morderstwa w Suffolk".

Share
"Morderstwa w Suffolk" - Anthony Horowitz "Morderstwa w Suffolk" - Anthony Horowitz Źródło: materiały partnera
d31w97q

Były już książki i filmy opisujące zawodowe perypetie pracowników modowych magazynów, wystarczy przywołać choćby komedię Diabeł ubiera się u Prady. Niewiele jednak powieści opisuje pracę redaktorów w wydawnictwie. Anthony Horowitz nie tylko odsłania przed czytelnikami kulisy powstawania książek, ale jeszcze główną postacią najnowszej powieści uczynił panią redaktor. Żeby nie było łatwo, napisał kryminał pudełkowy. Książkę w książce. Znalazł nowy, sprytny sposób na odświeżenie formuły klasycznego kryminału. Kto szuka wytchnienia i relaksu przy wciągającej zagadce detektywistycznej na kilka wieczorów – będzie tą powieścią zachwycony.

W "Morderstwach w Suffolk" po raz kolejny pojawia się Susan Ryeland, która zakończyła karierę w wydawnictwie i wraz ze swoim partnerem Andreasem prowadzi mały hotel na Krecie. Pewnego ranka zjawia się u niej zamożna para z dość nieoczekiwaną prośbą. Osiem lat wcześniej w Branlow Hall, luksusowym hotelu w Suffolk, którego są właścicielami, doszło do zabójstwa. W przeddzień ślubu ich córki Cecily ktoś zamordował jednego z gości hotelowych, niejakiego Franka Parrisa. Oskarżono jednego z pracowników, który się przyznał. Cecily jednak nigdy nie uwierzyła w jego winę. W dodatku po przeczytaniu książki Alana Conwaya "Atticus Pünd przejmuje sprawę" wyznała rodzicom, że prawdziwym mordercą jest ktoś inny, i... zniknęła. Autor książki nie żyje. Jedyną osobą, która może podążyć tropem wskazówek zostawionych na jej kartach, jest Susan Ryeland, gdyż jako jej redaktorka doskonale wie, że Conway uwielbiał anagramy, grę słów i subtelne aluzje, które niewielu czytelników by zauważyło. Mógł przeliterować imię zabójcy nawet w nagłówkach rozdziałów. Pamięta też zaciekłe kłótnie z autorem o detale, które wówczas wydawały jej się bezsensowne. Ale może jednak wcale takie nie były… Susan przyjmuje zlecenie od zrozpaczonych rodziców i wyjeżdża do Anglii.

Anthony Horowitz materiały partnera
Anthony Horowitz Źródło: materiały partnera, fot: Jon Cartwright

O to, skąd wziął się pomysł na serię kryminałów z bohaterką Susan Ryeland, pytamy Anthony’ego Horowitza.

AH: "Morderstwa w Somerset" to prawdopodobnie najbardziej udana powieść, jaką napisałem, i nie ukrywam, że zamierzałem napisać tylko jedną książkę. Kiedy sprzedaliśmy prawa do telewizji, producent od razu chciał wiedzieć, czy będzie sequel. W pytaniach tych wtórował mu również mój wydawca. Zacząłem więc się zastanawiać, czy uda mi się powtórzyć ten sam trik dwa razy. Myślałem o tym przez pół roku i w końcu wpadłem na pomysł, jak to zrobić.

d31w97q

No właśnie - napisałeś książkę w książce. Struktura tego kryminału jest doprawdy wyrafinowana. To wymagało pewnie ogromnej precyzji i mnóstwa notatek?

AH: Tak, to prawda. Pisanie tych książek było skomplikowane, ich struktura przypomina trochę szwajcarski zegarek. Wewnątrz zegarka znajduje się złożony mechanizm z zębatkami, kołami i diamentami. Kiedy jednak spojrzysz na niego, by sprawdzić godzinę, zajmuje to sekundę. To właśnie koncept, który próbuję odtworzyć przy pisaniu moich kryminałów. To, co masz w "Morderstwach w Somerset" i "Morderstwach w Suffolk", to książka w książce. W obu pojawia się postać powieściopisarza Alana Conwaya ukrywającego rozwiązanie współczesnej tajemnicy w swojej powieści, której akcja toczy się w latach pięćdziesiątych XX wieku. Susan, była redaktorka, musi znaleźć rozwiązanie, korzystając ze wskazówek z powieści. Czytelnik dostaje dwie książki w cenie jednej. Czytając "Morderstwa w Suffolk", możesz również delektować się odrębną powieścią "Atticus Pünd przejmuje sprawę".

Dlaczego zdecydowałeś się na osadzenie akcji powieści Atticus... w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku?

AH: Z powodu Agathy Christie, Ngaio Marsh, Dorothy L. Sayers, Ellery Queen i wielu wspaniałych pisarzy Złotego Wieku. Książka w księdze jest hołdem dla ich pracy. Świat kryminałów lat 40. i 50. ubiegłego wieku był bardziej elegancki, powolniejszy i bardziej refleksyjny. Nie było tak wiele powieści kryminalnych epatujących rozbryzgami krwi i raportami z patologii. Nie mieliśmy telefonów komórkowych ani komputerów i nie można było uzyskać natychmiastowych informacji. Trzeba było dokładnie wszystko przemyśleć i samemu wiele wniosków wypracować.

Na koniec nie sposób nie zapytać, skąd bierze się, Twoim zdaniem, ta nieustanna fascynacja kryminałami?

Crime fiction is not about crime – fikcja kryminalna to nie to samo co przestępstwo. W tym wszystkim chodzi o charakter zdarzenia. Jeśli ktoś kogoś zamorduje, natychmiast się tym interesujesz. To szybki sposób na rozpoczęcie zadawania pytań. Dlaczego ten mężczyzna zabił tę kobietę? Czego się bała? Co wiedziała? Świat kryminałów jest światem tajemnic i oferuje możliwość zerwania zasłon i spojrzenia na ludzkie życie. To bardzo ludzka cecha. Interesują nas inne osoby. Żaden inny gatunek literacki nie pozwala na zadawanie tylu pytań, jak powieść kryminalna właśnie.

Materiał partnera
d31w97q
d31w97q
d31w97q