ycipk-8shr3l

Fakty i mity o ludzkiej seksualności. Niektóre liczby wprawiają w osłupienie

Naukowcy twierdzą, że mężczyźni myślą o seksie średnio co 7 sekund. A studentki częściej niż o seksie myślą o jedzeniu. Bestsellerowy autor Bill Bryson ostrzega przed podobnymi wynikami "naukowych badań", które często mają swoje źródło w… ludzkiej głupocie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Studentki college’u częściej myślą o jedzeniu niż o seksie, ale ani o jednym, ani o drugim nie myślą zbyt często. Nikt nie robi niczego co siedem sekund, chyba że oddycha i mruga"
"Studentki college’u częściej myślą o jedzeniu niż o seksie, ale ani o jednym, ani o drugim nie myślą zbyt często. Nikt nie robi niczego co siedem sekund, chyba że oddycha i mruga" (Getty Images)
ycipk-8shr3l

Dzięki uprzejmości wyd. Zysk i S-ka publikujemy fragment książki Billa Brysona "Ciało. Instrukcja dla użytkownika" (tłum. Aleksander Wojciechowski), która ukazała się niedawno w polskich księgarniach.

W dolnych obszarach

Prawdopodobnie żadna sfera ludzkiego życia nie wzbudzała tylu wątpliwości i nie stanowiła takiego tabu jak seks. Być może nic nie świadczy tak bardzo o naszej powściągliwości w tej materii niż to, że pochodzące z łaciny słowo pudendum — czyli zewnętrzne narządy płciowe, zwłaszcza kobiety — oznacza srom, wstyd.

ycipk-8shr3l

Nie ma żadnych wiarygodnych danych liczbowych na temat tego, co ma związek z seksem jako formą relaksu. Ilu ludzi zdradza swoich partnerów na pewnym etapie związku? Gdzieś pomiędzy 20 a 70 procent, w zależności od tego, do której z wielu analiz się odwołać.

Getty Images
Podziel się

Jednym z problemów, jaki nie powinien nikogo dziwić, jest to, że respondenci badania nie do końca szczerze odpowiadają na zadawane im pytania, przekonani, że ich odpowiedzi nie da się sprawdzić. W pewnej ankiecie kobiety, które myślały, że są podłączone do wykrywacza kłamstw, podawały o 30 procent większą liczbę partnerów seksualnych, jakich potrafiły sobie przypomnieć. Co ciekawe, w badaniu z 1995 roku, zatytułowanym "Social Organization of Sexuality in the United States", przeprowadzonym wspólnie przez uniwersytet w Chicago i National Opinion Research Center, respondenci, którym pozwolono na obecność podczas wywiadu kogoś bliskiego, zazwyczaj dziecka lub aktualnego partnera seksualnego, udzielali nie w pełni zgodnych z prawdą odpowiedzi. Okazało się, że odsetek osób przyznających się do kontaktów seksualnych z więcej niż jedną osobą w poprzednim roku spadł z 17 do 5 procent.

Zobacz także: Stanisław Bareja - smutny koniec króla komedii. Żona nie zdążyła go pożegnać

ycipk-8shr3l

Tak czy inaczej ten sondaż został skrytykowany również za wiele metodologicznych niedociągnięć. Ze względu na problem z jego finansowaniem przeprowadzono jedynie wywiady z 3432 osobami zamiast z 20 tysiącami, jak zakładano. A ponieważ wszyscy respondenci mieli co najmniej osiemnaście lat, badanie nie przedstawiało wniosków na temat ciąż nastoletnich dziewcząt ani praktyk kontroli urodzeń, ani wielu innych spraw o zasadniczym znaczeniu dla polityki publicznej. Ponadto koncentrowało się wyłącznie na gospodarstwach domowych, a więc nie uwzględniało osób z innych środowisk — przede wszystkim studentów, więźniów i żołnierzy. W związku z tym jego wyniki uznano za wątpliwe, jeśli nie całkiem bezużyteczne.

Innym problemem związanym z ankietami dotyczącymi sfery seksualności — brak mi delikatniejszych słów, by to opisać — jest to, że ludzie czasami są po prostu głupi. W innej z analiz, opisanej przez Davida Spiegelhaltera z uniwersytetu w Cambridge we wspaniałej książce Sex by Numbers: The Statistics of Sexual Behaviour (Seks w liczbach: Statystyki seksualnych zachowań), około 2 procent mężczyzn poproszonych o opisanie, co ich zdaniem stanowi pełny stosunek płciowy, stwierdziło, że stosunek genitalny się do tego nie zalicza. Spiegelhalter zastanawiał się więc, na co dokładnie ci mężczyźni czekają, "zanim uznają, że poszli na całość".

Obejrzyj: Ewa Minge "W łóżku z Oskarem": Najwięcej w życiu zaszkodziłam sobie sama

ycipk-8shr3l

Z powodu wielu trudności, jakie wiążą się z badaniami nad seksem, istnieje sporo budzących wątpliwości statystyk. Alfred Kinsey z uniwersytetu w Indianie w pracy z 1948 roku poświęconej męskiej seksualności zatytułowanej Sexual Behavior in the Human Male (Zachowania seksualne ludzkich samców) donosił, że prawie 40 procent mężczyzn miało homoseksualne doświadczenia zakończone orgazmem i że prawie jedna piąta młodych mężczyzn wychowanych na farmach uprawiała seks ze zwierzętami gospodarskimi. Obie liczby są obecnie uważane za bardzo mało prawdopodobne.

Jeszcze bardziej wątpliwe były opublikowane w 1976 roku raporty: Hite Report on Female Sexuality na temat seksualności kobiet i towarzyszący mu Hite Report on Male Sexuality na temat seksualności mężczyzn. Ich autorka, Shere Hite, opierała się na badaniach przeprowadzonych z użyciem kwestionariuszy i bardzo skromnej, niezrandomizowanej i wysoce selektywnej liczbie odpowiedzi. Na tej podstawie Hite stwierdziła, że 84 procent kobiet było niezadowolonych ze swoich męskich partnerów, a 70 procent zamężnych kobiet pozostawało przez ponad pięć lat w relacji pozamałżeńskiej.

Wyniki zostały wówczas ostro skrytykowane, ale obie książki okazały się bestsellerami. (Bardziej naukowe i nowsze badanie zatytułowane US National Health and Social Life Survey wykazało, że 15 procent zamężnych kobiet i 25 procent żonatych mężczyzn przyznaje się do zdrady).

Sfera seksu pełna jest teorii i statystyk, które są często powtarzane, chociaż nie mają żadnych podstaw. Jedne z najbardziej rozpowszechnionych to: "Mężczyźni myślą o seksie co siedem sekund", "Średni czas, jaki w ciągu życia przeznaczamy na całowanie, wynosi 20 160 minut (336 godzin)". W rzeczywistości według prawdziwych badań studenci college’u myślą o seksie dziewiętnaście razy dziennie — prawie raz na godzinę, a więc z taką samą częstotliwością co o jedzeniu.

ycipk-8shr3l
"Studentki college’u częściej myślą o jedzeniu niż o seksie, ale ani o jednym, ani o drugim nie myślą zbyt często. Nikt nie robi niczego co siedem sekund, chyba że oddycha i mruga" Getty Images
Podziel się

Studentki college’u częściej myślą o jedzeniu niż o seksie, ale ani o jednym, ani o drugim nie myślą zbyt często. Nikt nie robi niczego co siedem sekund, chyba że oddycha i mruga. Podobnie jak nikt nie wie, jaką część życia poświęcamy na całowanie lub skąd się wziął tak precyzyjny wynik, jak 20 160 minut.

Na pocieszenie mogę powiedzieć, że średni czas trwania stosunku (przynajmniej w Wielkiej Brytanii) wynosi 9 minut, choć cały akt, w tym gra wstępna i rozbieranie, zabiera mniej więcej 25 minut. Według Davida Spiegelhaltera średnie zużycie energii podczas stosunku wynosi około 100 kalorii dla mężczyzn i 70 dla kobiet. Metaanaliza wykazała, że u starszych osób ryzyko wystąpienia zawału serca jest podwyższone przez trzy godziny po stosunku, podobnie jak w przypadku odśnieżania, a przecież seks jest przyjemniejszy od odśnieżania.

II

ycipk-8shr3l

Czasami mówi się, że istnieje więcej różnic genetycznych między mężczyznami a kobietami niż między ludźmi a szympansami. Cóż, może i tak. Wszystko zależy od tego, jak je mierzyć. W praktyce jednak stwierdzenie to jest bez znaczenia.

Szympans i człowiek mogą dzielić nawet 98,8 procent wspólnych genów (w zależności od tego, jak się je liczy), ale nie znaczy to, że różnimy się od nich tylko o 1,2 procent. Szympansy nie potrafią ze sobą rozmawiać, gotować ani przechytrzyć czterolatka. Najwyraźniej nie chodzi o to, jakie masz geny, ale o to, jak się one wyrażają i jak je wykorzystujesz. Bez wątpienia obie płcie różnią się od siebie na wiele sposobów.

Bill Bryson/Getty Images
Podziel się

Kobiety (mówimy tu o zdrowych, sprawnych kobietach) mają o 50 procent więcej tłuszczu niż zdrowi, sprawni mężczyźni. To nie tylko sprawia, że kobieta wydaje się bardziej miękka i powabna potencjalnym zalotnikom, ale także stanowi rezerwę, którą będzie mogła wykorzystać do produkcji mleka w trudnych czasach. Ich kości wcześniej ulegają osłabieniu, zwłaszcza po menopauzie, dlatego w późniejszym wieku są bardziej narażone na złamania. Kobiety zapadają też dwukrotnie częściej na alzheimera (również dlatego, że żyją dłużej) i częściej cierpią na choroby autoimmunologiczne. Inaczej metabolizują alkohol, co oznacza, że łatwiej się upijają i szybciej niż mężczyźni ulegają chorobom wynikającym z jego spożywania, takim jak marskość wątroby.

Ponadto kobiety zwykle noszą torby inaczej niż mężczyźni. Uważa się, że z powodu szerszych bioder mniej prostopadle układają przedramiona, aby ich ręce nie uderzały stale o nogi. Nosząc torby, zwykle trzymają więc ręce z przodu (pozwalając, by ich ramiona były lekko rozłożone), podczas gdy mężczyźni mają ręce skierowane do tyłu. Znacznie ważniejsze jednak jest to, że kobiety i mężczyźni w inny sposób doświadczają zawału serca. Kobieta mająca atak serca częściej odczuwa bóle brzucha i nudności niż mężczyzna, co zwiększa prawdopodobieństwo postawienia błędnej diagnozy. Na tysiąc sposobów, bardziej lub mniej istotnych, kobiety i mężczyźni się od siebie różnią.

Mężczyźni też mają właściwe im cechy. Częściej chorują na chorobę Parkinsona i popełniają więcej samobójstw, mimo że rzadziej cierpią na depresję kliniczną. Są bardziej podatni na zakażenia niż kobiety (co dotyczy nie tylko ludzi, ale prawie wszystkich gatunków). Może to wynikać z pewnych różnic hormonalnych lub chromosomowych, które nie zostały jeszcze potwierdzone, lub po prostu oznacza, że mężczyźni na ogół prowadzą bardziej ryzykowny i sprzyjający infekcjom tryb życia.

Mężczyźni są również bardziej narażeni na śmierć z powodu zakażeń i urazów fizycznych, ale znów nie wiadomo, czy wynika to z jakiegoś hormonalnego upośledzenia, czy też jesteśmy zbyt dumni i głupi, by w porę poszukać pomocy medycznej (lub jedno i drugie). Wszystko to jest o tyle ważne, że do niedawna w badaniach nad lekami często pomijano kobiety, obawiając się, że ich cykle miesiączkowe mogą wypaczyć wyniki. Jak stwierdziła w 2017 roku Judith Mank z University College London w audycji BBC Radio 4 Inside Science: "Wcześniej zakładano, że kobiety są po prostu o 20 procent mniejsze od mężczyzn, a poza tym są do nich bardzo podobne". Teraz już wiemy, że różnice pomiędzy płciami są o wiele większe.

Materiały prasowe
Podziel się

W 2007 roku w czasopiśmie "Pain" dokonano przeglądu wszystkich opublikowanych wyników z poprzedniej dekady i odkryto, że prawie 80 procent danych pochodziło z testów przeprowadzonych wyłącznie na mężczyznach. Podobny błąd dotyczący płci, wynikający z setek badań klinicznych, zauważono w badaniach nad rakiem opublikowanych w czasopiśmie "Cancer" w 2009 roku.

Odkrycia te mają poważne konsekwencje, ponieważ kobiety i mężczyźni mogą reagować na leki w odmienny sposób — co często pomija się w badaniach klinicznych. Sprzedawany bez recepty lek o nazwie Fenylopropanoloamina przez lata był powszechnie stosowany w leczeniu przeziębienia i kaszlu, aż odkryto, że znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia udaru krwotocznego u kobiet, chociaż u mężczyzn nie.

Podobnie było z preparatem antyhistaminowym Hismanalem i środkiem hamującym apetyt Pondiminem. Zostały one wycofane ze sprzedaży po tym, jak wykazano, że stanowią poważne zagrożenie dla kobiet, ale pierwszy z nich był obecny na rynku 11 lat, a drugi 24. Jeśli zaś chodzi o Ambien, popularny w Ameryce lek nasenny, to w 2013 roku zalecaną dawkę dla kobiet obniżono o połowę, kiedy odkryto, że wiele z nich ma problemy z prowadzeniem samochodu następnego ranka. Mężczyźni nie doświadczali podobnych skutków jego działania.

(…)

Powyższy fragment pochodzi z książki Billa Brysona "Ciało. Instrukcja dla użytkownika", która ukazała się nakładem wyd. Zysk i S-ka.

Polub WP Książki
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-8shr3l

ycipk-8shr3l
ycipk-8shr3l