Trwa ładowanie...
d1konnr
Informacja prasowa

Bezglutenowe podróże

Na rynku pojawiła się nowa książka: „Bezglutenowe podróże. Ciasta i desery”. Napisały ją dwie siostry: Kamila i Noemi Górny. Jak same przekonują – zasady bezglutenowego pieczenia są bardzo proste.
Share
Bezglutenowe podróże
Bezglutenowe podróżeŹródło: Materiały prasowe
d1konnr

W kuchni nie można używać mąki pszennej, jęczmiennej, żytniej czy orkiszowej, które są najoczywistszym wyborem w cukiernictwie (dzięki zawartości glutenu, wypieki są elastyczne). Autorki proponują wykorzystanie innych produktów do pieczenia. Nie są to gotowe mieszanki do wypieków – ulepszane całą gamą substancji chemicznych, ale naturalne, podstawowe składniki. Okazuje się, że cała sztuka polega na właściwych proporcjach i odpowiednim doborze „mąk alternatywnych”. Kamila i Noemi najczęściej sięgają po: ziemniaczaną, kukurydzianą, gryczaną, ryżową, orzechową, migdałową i kasztanową. Kupując takie mąki trzeba się upewnić, że są oznaczone symbolem przekreślonego kłosa. To bardzo ważne, by kupować certyfikowane artykuły spożywcze, bo wtedy jest 100% pewność co do tego, że dany produkt jest bezpieczny dla osób bezglutenowych.

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Wykorzystywanie takich dziwnych mąk mogłoby się niektórym wydawać komplikowaniem sobie życia, lecz w istocie jest to otworzenie się na nowe smaki. Ponadto w książce znajdziemy bezmączne i niecodzienne propozycje deserów takich, jak: sernik na spodzie z karmelowego popcornu, gazpacho z melona (tradycyjnie gazpacho robi się z pomidorów) czy czekoladowy hummus. Większość przepisów zaleca użycie produktów bez laktozy, a są też takie recepty, które w ogóle nie wymagają użycia mleka, więc nadają się dla osób, które mają alergię na nabiał. Mało tego – książka oferuje wiele deserów wegańskich.

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

To, co nadaje „Bezglutenowym podróżom” Kamili i Noemi unikatowego charakteru jest fakt, iż prezentują słodkości z krajów, w których spędziły dłuższy czas i mogły przyjrzeć się im od kuchni – dosłownie. Podróże te zainspirowały Autorki do tego, by zebrać z każdego kraju zestaw 10 deserów, wśród których znajdują się zarówno te najbardziej znane i lubiane, jak i te mniej oczywiste, lecz gotowe podbić niejedno podniebienie. Oprócz przepisów książka zawiera reportaże o Węgrzech, Włoszech, Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych i Izraelu z perspektywy osób bezglutenowych. Dzięki tym osobliwym anegdotom można poczuć się tak, jakbyśmy osobiście odwiedzili te zakątki świata. Z kolei dzięki oryginalnym recepturom możemy przenieść się w przestrzeni poprzez zmysł smaku oraz zapachu. Czyż nie jest to doskonała wiadomość na rok 2020, kiedy doświadczamy trudności związanych z podróżowaniem?

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Oprócz pięćdziesięciu deserów związanych z daną kulturą, na początku książki znajduje się zestaw szybkich i prostych przepisów. Tak prostych, że mogą przygotować je nawet dzieci. Te ekspresowe smakołyki sprawdzają się w chwili, gdy dowiadujemy się o odwiedzinach niespodziewanych gości i nie mamy zbyt wiele czasu na wymyślne pieczenie, które zajmuje niekiedy i pół dnia. Składniki, z których przygotowane są te słodycze możemy mieć zawsze w szafce, gdyż mają długą datę ważności, a do tego są niedrogie.

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Jednym słowem. lub pięcioma: książka ta jest dla każdego! Zarówno dla tych, którzy z jakiegoś powodu wykluczyli gluten z diety jak i dla tych, którzy nie mają żadnych nietolerancji żywieniowych, ale chcieliby spróbować czegoś nowego. Przy okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia „Bezglutenowe podróże” mogą okazać się idealnym zakupem na prezent pod choinkę.

d1konnr

Podziel się opinią

Share
d1konnr
d1konnr