RSS

Wywiad

Wywiad z K.N. Haner - autorką serii ''Miłość w rytmie rocka" opublikowanej przez wydawnictwo Novae Res. "Opinie czytelniczek sprawiły, że uwierzyłam w siebie''

25-01-2017 | materiały prasowe wydawcy

  A A A
Wywiad z K.N. Haner - autorką serii ''Miłość w rytmie rocka" opublikowanej przez wydawnictwo Novae Res. "Opinie czytelniczek sprawiły, że uwierzyłam w siebie''
wyd. Novae Res

K.N.Haner to pseudonim młodej autorki, która w 2015 roku debiutowała pierwszą częścią cyklu „Miłość w rytmie rocka” pt. „Na szczycie”, wydanej przez wydawnictwo Novae Res. Opinie czytelniczek na temat książki sprawiły, że uwierzyła w siebie i pisanie stało się jej największą pasją. Dziś ma na koncie trzy wydane książki, a w prywatnym komputerze pliki z kolejnymi powieściami. 

Pierwsze pytanie jest banalne, ale zawsze się nasuwa – jak to się stało, że zaczęłaś pisać?

K.N. Haner: To był po prostu przypadek albo zrządzenie losu - każdy może to określić inaczej. Pod koniec 2012 roku wpadła mi w ręce książka, która na całym świecie wywołuje skrajne opinie. „50 twarzy Greya” E.L.James to tytuł, który wzbudził we mnie ogromną ciekawość. Od tamtej pory zaczęłam zaczytywać się w powieściach tego typu, a pewnego dnia po prostu usiadłam do laptopa i z nudów zaczęłam pisać coś swojego. Na początku pisałam tylko dla siebie, ale na jednej z grup na Facebooku poznałam kilkanaście dziewczyn, które podobnie jak ja lubiły Greya. Odważyłam się wstawić fragment historii, którą wtedy pisałam. Kilku osobom się to spodobało i tak to się właśnie zaczęło.

Skąd czerpiesz inspirację?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo inspiruje mnie dosłownie wszystko. Od muzyki, filmu, książki, po sytuacje z życia codziennego. Czasami ktoś lub coś po prostu przyciągnie moją uwagę, a w mojej głowie nagle zaczyna układać się jakaś historia, scenariusz. Mam wrażenie, że odkąd zaczęłam pisać, mój mózg zaczął nieco inaczej pracować. Dostrzegam rzeczy, na które kiedyś w ogóle nie zwracałam uwagi.

 

 

Jacy są Twoi mistrzowie literaccy?

Nie mam swoich mistrzów, mentorów, idoli. Lubię wielu pisarzy, ale nie są oni dla mnie wzorem do naśladowania, bo staram się stworzyć swój styl - styl K.N.Haner.

Ludziom wydaje się czasem, że pisarz to osoba, która nic nie robi – leży i czeka na wenę. Jak jest z Tobą, jak wygląda dzień K.N.Haner – pisarki?

W moim przypadku jest tak, że to wena rządzi mną, a ja nie muszę na nią czekać. Czasem myślę tylko o tym, by wrócić z pracy i wyrzucić z głowy pomysły, jakie mi się nasunęły w ciągu dnia. A jak wygląda taki dzień? Jak większość ludzi normalnie pracuję.

Jakim typem pisarza jesteś – takim, który siadając do pisania ma wszystko zaplanowane, czy wręcz przeciwnie, rozwijasz fabułę, już pisząc?

Czasami odnoszę wrażenie, że moje historie i moi bohaterowie żyją swoim życiem. Zakładam sobie coś, planuję kolejne wydarzenia, a gdy siadam do pisania, to wychodzi zupełnie co innego. To niesamowite, ale naprawdę tak jest! Staram się więc nie planować wszystkiego, bo i tak wiem, że w trakcie pisania jeszcze z milion razy fabuła ulegnie zmianie. Czasami odkładam daną historię na później, by poukładać sobie w głowie pewne pomysły i lepiej dopracować daną powieść. To wszystko jest bardzo płynne i zmienne.

Piszesz specyficzną literaturę – to erotyki. Skąd pomysł na taki właśnie rodzaj literatury? Czy nie jesteś przez to szufladkowana, nie boisz się krytyki w związku z tym, że w Twoich książkach pojawiają się tzw. „ostre sceny”? W przypadku serii „Miłość w rytmie rocka”, wydawanej przez Novae Res, opinie były bardzo pozytywne, ale zdarzały się też komentarze krytyczne, czasem wręcz hejt.

Sama preferuję taką literaturę i bardzo mi to pasuje, dlatego najbardziej w swoich powieściach lubię prowadzić wątki miłosne. Czy jestem szufladkowana? Nie wiem, a krytyki się nie boję, bo spotykam się z nią na każdym kroku i zdążyłam się na nią uodpornić. W naszym kraju trudno jest być autorką powieści dla kobiet, zwłaszcza gdy pisze się takie „ostre sceny”, o których wspomniałaś. Wiele osób podziwia moją „odwagę”, inni tego nie rozumieją i oceniają, nie znając mnie. Wiem jednak, że wiele kobiet nadal chce czytać mocne sceny erotyczne, choć część z nich się do tego nie przyznaje.

 

 

Jaki czytelnik jest tym wymarzonym dla autorki powieści erotycznych?

Ja piszę głównie dla kobiet, choć wiem, że mam wśród swoich czytelników również kilku panów. Idealny czytelnik to taki, który odkrywa to, co autor chce przekazać w swojej powieści. Taki, który emocjonuje się, złości, wzrusza, ma ochotę rzucić książką o ścianę, ale potem do niej wraca, bo ciekawość wygrywa. Najbardziej cieszą mnie wiadomości od moich czytelniczek, które dziękują mi za to, że moje książki wywołują właśnie takie emocje. To dla mnie duża radość, że kobiety zakochują się w moich bohaterach, fantazjują o nich i z wypiekami na twarzy czytają sceny miłosne. Bo ja właśnie po to piszę, by wywoływać w czytelniku emocje.

Kolorytu Twoim powieściom nadają też niewątpliwie wszystkie „zakazane miejsca”, jak choćby klub go-go, w którym poznajemy główną bohaterkę Twojej debiutanckiej powieści „Na szczycie”. No i gwiazdy rocka, piękni faceci, którym pozwala się na więcej niż innym. To z jednej strony miejsca, sytuacje, o jakich marzy wiele osób, uważając je za ekscytujące, ale z drugiej trochę brutalne i niebezpieczne. W jaki sposób zbierałaś materiały do tej serii, skąd wiesz, jak powinien wyglądać taki świat?

Pewnie kogoś rozczaruję, ale nie robiłam jakiegoś specjalnego rozpoznania. To po prostu moja wyobraźnia. Świat, który wykreowałam to teraźniejszość, a takie szczegóły, jak zachowanie gwiazd rocka czy miejsce typu klub go-go wzięłam po prostu z życia codziennego. Na każdym plotkarskim portalu można poczytać o wyczynach gwiazd muzyki, a skrajne zachowania bardzo łatwo można po prostu wymyślić - przychodzi mi to bez trudu. Nie wiem, czy moi chłopcy z „Na szczycie” to takie typowe gwiazdy rocka, ale mam nadzieję, że tak. Zresztą, nie trzeba być gwiazdą rocka, by zachowywać się skandalicznie 

Czy przyjaźnisz się ze swoimi bohaterami? Czy masz do nich stosunek emocjonalny, czy są po prostu częścią książki, którą trzeba stworzyć?

No przecież to są moje dzieci!  A tak na poważnie, to tak, mam bardzo emocjonalny stosunek do moich bohaterów. Potrafią mnie strasznie wkurzyć! Czasem mam ochotę któregoś udusić, a bywa, że płaczę nad ich losem. Czytelnicy twierdzą, że to czuć w moich powieściach. Gdy piszę, wkładam w to naprawdę dużo emocji.

Wiem, że twoim marzeniem jest nurkowanie u wybrzeży Australii i zobaczenie Wielkiej Rafy Koralowej. A co z marzeniami K.N.Haner-pisarki?

K.N.Haner ma wiele marzeń i planów, ale największym z nich jest to, by pisarstwo stało się nie tylko moją pasją, ale i pracą. Gdybym mogła utrzymać się z tego i poświęcić tworzeniu w stu procentach, to byłoby spełnienie moich pisarskich marzeń.

Jaką radę dałabyś osobom, których największym marzeniem jest pisanie?

Takim osobom poradziłabym, by nie bały się realizować swoich marzeń. Jeśli chcą pisać i chcą spróbować wydać swoją powieść, to do odważnych świat należy. Niech piszą i poprawiają tekst, bo tylko w taki sposób polepszą warsztat. To taki banał, ale nie ma innej drogi do tego, by stać się pisarzem. Należy krytycznie podchodzić do swoich prac, ale z drugiej strony wierzyć w siebie. Ja zaczynałam od niczego, nikt mi nie pomógł i nie załatwił wydania książki. Sama, krok po kroku, doszłam do tego, co udało mi się osiągnąć. Ważne jest, by znaleźć też grupę czytelników, która oceni tekst, bo rady osób postronnych czasami są naprawdę cenne. Ja właśnie tak postępowałam, zaczynałam od kilku osób, którym spodobała się moja historia i to dodało mi skrzydeł. Dodam też, że zawsze służę pomocą i wiele osób pisze do mnie z prośbą o poradę - pytają o różne sprawy związane z wydaniem książki. Gdy tylko mogę, to odpisuję na takie wiadomości. Nie mam jednak jednej uniwersalnej rady, bo w każdym przypadku to po prostu inaczej wygląda. Najważniejsze to żeby nie bać się marzyć i pamiętać, że tylko my możemy spełnić nasze własne marzenia.  

oceń
5
0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~tycja [2017-02-28 12:11]

Bardzo ciekawy wywiad. Zawsze interesował mnie proces tworzenia książek i jak ludzie zaczynają swoją przygodę z pisaniem. Sama kiedyś chciałabym napisać coś swojego, a mam już parę pomysłów! Zastanawia mnie tylko jak się za to zabrać? Jak znaleźć wydawnictwo? No i w jaki sposób zainteresować takie wydawnictwo jak jest się początkującym?

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Domi [2017-03-13 10:00]

Super wywiad! Nie dawno natrafiłam na te książki i nie mogłam się oderwać od nich. Życzę powodzenia i czekam na kolejne książki. :)

odpowiedz