Rozmowa z Rickiem Mofiną, autorem thrillera Sześć sekund

30-07-2010 | materiały prasowe wydawcy

  A A A
Rozmowa z Rickiem Mofiną, autorem thrillera Sześć sekund
materiały prasowe wydawcy

Rozmowa z Rickiem Mofiną, autorem thrillera Sześć sekund

Rick, opowiedz o swoich polskich korzeniach.



Rick Mofina: Moja matka wychowała się w Kanadzie, jej rodzina pochodzi z Rosji i Rumunii. Ojciec w dzieciństwie mieszkał we Włoszczowie, w Polsce. Gdy wybuchła II Wojna Światowa, był małym chłopcem, wraz z rodziną w latach 1942-1945 został zmuszony do pracy w gospodarstwie rolnym niedaleko Lipska. Po wojnie trafili do obozu dla wysiedlonych. Nie wrócili już do Polski – wyjechali do Kanady. Ojciec miał wtedy 12 lat. Niestety, nie utrzymujemy kontaktu z rodziną w Europie, nigdy też ich nie odwiedziliśmy.

Pracowałeś jako dziennikarz przez niemal 30 lat. Co się stało, że to rzuciłeś i zostałeś pisarzem?

Rick Mofina: Tak naprawdę nie zostawiłem dziennikarstwa, by stać się pisarzem. Impulsem do zajęcia się pisaniem było chyba czytanie książek przed snem przez moją matkę. Ona skierowała mnie w stronę światów szkicowanych słowami przez pisarzy, te historie żyły długo w mojej wyobraźni. To było magiczne. I spodobało mi się tak bardzo, że zacząłem tworzyć własne opowieści na podstawie tego, co widziałem. Widząc moją pasję, rodzice kupili mi maszynę do pisania. I tak, słowo po słowie, napisałem pierwsze opowiadanie, które opublikowała gazeta w New Jersey. Dostałem za to 60 dolarów. Wydawało mi się, że w wieku 15 lat zostałem zawodowym pisarzem. Jednak zanim tak naprawdę się nim stałem, po drodze wydarzyło się mnóstwo rzeczy - szkoła średnia, studia, małżeństwo, rodzina, praca w gazecie. Gdy zostałem dziennikarzem w gazecie "Toronto Star", zrozumiałem, że to co chcę robić, to pisać książki. Pewnego dnia bardzo niechętnie pojechałem zrobić materiał z policyjnej interwencji. Dopóki tego sam nie doświadczysz, nie jesteś na to przygotowany - na to wszystko, co policjanci, pracownicy pogotowia, strażacy widzą na co dzień. Dla mnie, jako dziennikarza w dzień i pisarza w nocy, to było jak olśnienie. Obcowanie z ludzkimi dramatami i tragediami zrobiło na mnie ogromne wrażenie. A ponieważ byłem absolwentem wydziału literatury angielskiej i dziennikarstwa, czułem, że mogę poprzez książki pokazać, jak dojść do prawdy. Wtedy napisałem moją pierwszą powieść z Reedem-Sydowskim, "If Angels Fall".

Wszystkie twoje książki to thrillery. Czemu lubisz akurat ten rodzaj literatury?

Rick Mofina: Chyba dlatego, że najbardziej lubię czytać właśnie thrillery. Poczynając od "Szczęk" i książek Mary Higgins Clark

Skąd czerpiesz inspirację do pisania?

Rick Mofina: Z czasów, gdy pracowałem jako reporter i ze wszystkiego co przydarzyło mi się w życiu.

A co skłoniło cię do napisania Sześciu sekund?

Rick Mofina: Ta książka była inspirowana wieloma prawdziwymi wydarzeniami. Powstała w wyniku splotu niepowiązanych ze sobą scen, dramatów i wydarzeń, których byłem świadkiem pracując jako reporter. Na przykład chwytająca za serce historia matki, poszukującej zaginionego dziecka. Później byłem w Nigerii, niedługo po zamachach z 11 września. W Abudży widziałem chłopca, który miał koszulkę z Osamą Bin Ladenem, a w lokalnych wiadomościach mówiono o nim jak o bohaterze. W Etiopii widziałem stare kobiety pracujące przy krosnach w slumsach Addis Abeby. Żyły w najbardziej ekstremalnych warunkach na ziemi. Wcześniej byłem w Zatoce Perskiej, gdzie rozmawiałem z brytyjskimi wolontariuszami na granicy Kuwejtu i Iraku. Widziałem także cmentarzysko czołgów w Kuwejcie, rozmawiałem z kanadyjskimi żołnierzami sił pokojowych o dzieciach, wykorzystywanych przy rozminowywaniu wydm. Nigdy nie zapomnę detektywa wydziału zabójstw z dużego miasta, któremu nierozwikłane śledztwo nie pozwalało myśleć o niczym innym. Pamiętam, jak lata temu papież Jan Paweł II odwiedził miasto, w którym studiowałem. Poszedłem, by go zobaczyć i spotkałem studenta, który żartował, że mógłby dokonać zamachu na papieża.
To wszystko dało mi do myślenia. Co się stanie, jeśli te wszystkie elementy wymieszam i wplotę w fikcyjne wątki, które je połączą? Co się stanie, jeśli zwykli ludzie z różnych stron świata zostaną wplątani w wydarzenia, w których tykający zegar gra bardzo istotną rolę i może zmienić bieg historii? Może to wszystko sprowadza się do sześciu sekund?

Jeśli mógłbyś wybrać się na kolację z którąś z postaci z Sześciu sekund kto by to był i dlaczego?

Rick Mofina: Samara – żeby dowiedzieć się, co nią kierowało.

Co jest ważniejsze – pierwszy czy ostatni rozdział?

Rick Mofina: Oba mają takie samo znaczenie – muszą być mocne.

Kiedy zaczynasz pisać nową książkę, od początku wiesz, np. kto kogo zabije czy idziesz na żywioł?

Rick Mofina: Mam gotowy zarys powieści, takie rzeczy są już poukładane.

Gdybyś trafił na bezludną wyspę i mógł zabrać tylko pięć książek, jakie byłyby to książki?

Rick Mofina: Biblia, Milczenie owiec, Stary człowiek i morze, Robinson Crusoe i Jądro ciemności.

Kto miał największy wpływ na twoją twórczość i dlaczego?

Rick MofinaJoseph Conrad, Francis Scott Fitzgerald, Fiodor Dostojewski, Thomas Harris, Stephen King, William Peter Blatty, Ernest Hemingway i Mary Higgins Clark – ponieważ oni wszyscy są świetnymi autorami i moimi mistrzami. Sięgam też często do starych numerów magazynu "Pisarz" z Bostonu, gdzie znajduję wiele odpowiedzi na pytania, które nazwałbym technicznymi.

Tagi: rick mofina, sześć sekund

oceń
0
0
Podziel się


Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Szukaj w serwisie

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska