Słuchajcie no, Dukaj, czemu wy ciągle piszecie o jakichś dziwactwach dla elyty, pokręconych historiach alternatywnych, o New Weird, którego znajdzie się w sumie tuzin książek, o przeszczepach z mainstreamu, których i tak nikt nie przeczyta, albo o hard SF dla inżynierów i matematyków? Kogo to interesuje? Kiedy wyście, Dukaj, byli ostatnio w księgarni? Rzućcie-no okiem na półki podpisane „fantastyka”. I co widzicie, a?
Dlaczego rzadko piszemy o tym, co reprezentatywne dla gatunku? Ponieważ o tym, co statystycznie króluje w kulturze, najczęściej nie sposób powiedzieć nic ciekawego. (Chyba że właśnie z punktu widzenia socjologa kultury).
Nie dotyczy to przecież tylko fantastyki. Wychodzi pięćdziesiąty romans czy kryminał znanego autora - no i cóż tu odkrywczego można stwierdzić? Że lepszy albo gorszy od poprzedniego (wedle gustu fana), i ewentualnie jeszcze poplotkować o losach bohaterów z innymi miłośnikami twórczości pisarza.
W fantastyce w ten sposób ignorowane są kolejne tomy cykli (o co miewają pretensje sami ich autorzy). Ale postawcie się Państwo w sytuacji recenzenta i redaktora. Chcąc nie chcąc, wykonuje się copy & paste recenzji poprzedniego tomu i podmienia detale fabuły. No to czy nie szkoda na to miejsca na papierze? (Internet natomiast nie cierpi na podobne ograniczenia objętości. Ani zresztą na brak recenzentów-dziewic, dla których nawet kopia kopii kopii stanowi olśniewające odkrycie, jako że ją przeczytali akurat pierwszą).
Spróbuję jednak znaleźć wyjście kompromisowe: przyjrzeć się książkom typowym, ale nie dla fantastyki jako całości, lecz jednego z dość popularnych jej rodzajów. Za przykłady posłużą powieści Jaya Lake’a Mainspring i Karla Schroedera Sun of Suns.
A żeby lepiej wydobyć istotę zagadnienia, pozwolę sobie zaprezentować je w następującym rozbiciu:
Świat A:
Świat (Virga) to sfera wielkości planety wypełniona powietrzem. W sferze znajdują się setki małych słońc rozpalonych przez inżynierów fuzji jądrowej. Wokół tych słońc, w strefach światła i ciepła gromadzą się ludzkie „miasta” zbudowane głównie z drewna. Na kawałkach asteroidów, na najmniejszej nawet drobinie skalnej zakorzeniają się rośliny, rozrastając się w nieważkości w chaotyczne labirynty zieleni. Las ma więc kształt kuli o średnicy dziesiątek kilometrów. Taka chlorofilowa fabryka pompuje wokół siebie balon tlenu, aż jego poziom tak się podniesie, że od byle iskry wybucha pożar nie do opanowania i obraca las w czarną kulę popiołu i dymu. Te „morza sargassowe” zasłaniają przestrzeń przed światłem i ciepłem słońca, tworząc obszary zimy. Grawitacja w Virdze pochodzi wyłącznie ze sztucznie podtrzymywanego ruchu obrotowego niektórych konstrukcji. Poziom rozwoju cywilizacyjnego, kulturowego i dużej części techniki odpowiada naszemu XIX wiekowi. Wmontowane w centralne słońce systemy zakłócające uniemożliwiają rozwinięcie np. radaru. Podróżuje się drewnianymi statkami powietrznymi.
Świat B:
Świat jest mechanizmem zegarowym - dosłownie. Ziemia krąży dokoła Słońca umocowana na mosiężnym kręgu orbity. Analogiczne mechanizmy poruszają Księżyc i inne planety. Ziemię opasuje stumilowej wysokości Mur Równikowy, dzielący ją na Półkulę Północą (dominium Racjonalnego Humanizmu) i Półkulę Południową (magii i cudów). Mur jest w istocie krawędzią koła zębatego: dwudziestomilowe zęby zachodzą na zęby orbity. Gigantyczna kombinacja mosiężnych trybów, sprężyn i zapadek wypełnia też wnętrze Ziemi. Łatwo się zasłuchać w dochodzący do każdego miejsca szmer mechanizmów świata. Poziom rozwoju cywilizacyjnego, kulturowego i technicznego odpowiada naszemu XIX wiekowi - w tej „wykrzywionej” (bo nie alternatywnej) historii świata mamy epokę wiktoriańską. Mocarstwową pozycję na Północnej Półkuli zachowują Wielka Brytania i Chiny. Panuje ścisły system cechowy. Podróżuje się drewnianymi statkami powietrznymi.
Fabuła 1:
Młodzieniec-sierota wbrew swojej woli wciągnięty zostaje w wyprawę/misję, która poprowadzi go przez nieznany mu (i czytelnikowi) świat. Bohater chce się zemścić na domniemanym mordercy swojej matki, a zarazem na narodzie, który podbił i zniewolił jego naród. Wpada między arystokrację, szpiegów, intrygantów, piratów, dziwne istoty spoza znanego świata. Uczestniczy w bitwach na pokładzie drewnianego okrętu powietrznego. Wobec kobiet bohater traci rezon, rumieni się i jąka. Z czasem dorasta, odkrywa prawdę o przeszłości, dostrzega ludzi za politycznymi maskami, identyfikuje się z misją, w której bierze udział na okręcie wroga. Misja się powodzi, odnajdują starożytny skarb. Następuje finalna bitwa. Bohater tymczasem zakochuje się i traci ukochaną. (Będą sequele).
Fabuła 2:
Młodzieniec-sierota wbrew swojej woli wciągnięty zostaje w wyprawę/misję, która poprowadzi go przez nieznany mu (i czytelnikowi) świat. Mechaniczny anioł składa na barki bohatera zadanie uratowania świata. Bohater wyrusza na długą wędrówkę. Zostaje siłą wcielony do marynarki. Wpada między arystokrację, szpiegów, intrygantów, dziwne istoty spoza znanego świata. Uczestniczy w bitwach na pokładzie drewnianego okrętu powietrznego. Ludzie-nieludzie z odciętych od cywilizacji lasów uznają go za wodza. Z czasem dorasta, pojmuje naturę świata i sens misji. Wobec kobiet bohater traci rezon, rumieni się i jąka. Zakochuje się, traci ukochaną, a potem ją odzyskuje. Misja się powodzi, ratuje świat. Żyją razem długo i szczęśliwie. (Będą sequele).
Która z fabuł pochodzi z którego uniwersum? A1, B2? A2, B1?