
Wszystko zaczęło się od... Adama i Ewy. To bowiem ponoć z ich winy zło zamieszkało w człowieku. Od kiedy to się stało, ludzie podzielili się na tych, którzy na tkwiące w nich zło się godzą i na tych, którzy z nim walczą. Obie te postawy życiowe znalazły odzwierciedlenie w mitach, kulturze i oczywiście w literaturze, tworzącej w tym względzie oryginalne, często niezwykle sugestywne wizje. Jednym z motywów klasycznej science fiction jest próba zawładnięcia ludźmi przez Obcych, opanowania przez nich ludzkich ciał, umysłów, podmiana tożsamości. Motyw ten odczytany jako metafora wskazuje na to, że prawdziwe zagrożenie dla człowieka tkwi w nim samym. W wewnętrznym pierwiastku zła, który może się nieoczekiwanie ujawnić i przywieść człowieka do zguby, przynosząc zgubę także licznym jego bliźnim. Szczególną popularnością tego rodzaju motywy cieszyły się w czasie zimnej wojny, kiedy to w zachodniej SF owo zło utożsamiano z komunizmem, podstępnie zarażającym umysły nieprzygotowanych na to ludzi.
Analogiczne motywy powszechnie występują w horrorze. W jego odmianie metafizycznej będzie to opętanie przez wrogie siły, złe duchy, demony. Inne nurty horroru postawią na nagłe zmiany osobowości, spowodowane tajemniczą chorobą, środkami chemicznymi, atakiem nieznanych pasożytów. Współczesne technothrillery takie zmiany uzasadnią testowaniem nowych rodzajów broni czy mutacjami wirusów, wywołanymi skażeniem środowiska. O ile jednak, w zależności od przyjętej konwencji, domniemanych czynników są dziesiątki, to efekt ich działania na człowieka jest zbliżony: traci on swoją osobowość, staje się zagrożeniem dla siebie i innych, zmienia się w krwiożerczą bestię, oddaje się złu, które „zżera” go od środka, czasami zupełnie dosłownie.
NPB("005");
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

