RSS

Recenzje

recenzent
Tomasz Pstrągowski
Tomasz Pstrągowski

ocena

9/10

"Nacja": Terry Pratchett w świetnej formie

26-04-2010

  A A A
Tomasz Pstrągowski książka: Nacja

Nowa książka Pratchetta zaskakuje już na początku - po raz pierwszy od bardzo dawna nie mamy do czynienia z kolejną powieścią ze Świata Dysku. Nie jest to także wznowienie żadnego z wydanych już tytułów, ani zbiór opowiadań, który firmuje swoim nazwiskiem. To nowa, pełnoprawna opowieść, nie mająca nic wspólnego z wcześniejszą twórczością pisarza. Może poza tym, że tak jak kilka jego poprzednich książek, i ta jest bardzo dobra. Tym razem Brytyjczyk nie zaprasza czytelników do fantastycznego świata pełnego czarów i obco brzmiących nazw, ale do rzeczywistości całkiem nam bliskiej, toczącej się równolegle do naszej. Do świata, który na przełomie XIX i XX wieku spustoszony zostaje śmiertelną epidemią. Na tyle groźną, że ginie nie tylko król Zjednoczonego Królestwa, ale też cały zastęp jego sukcesorów. Następny w kolejce jest przebywający na antypodach gubernator, po którego wybierają się tajemniczy Dżentelmeni Ostatniej Szansy. Jednak epidemia to nie jedyny kataklizm - przez Wielki Południowy Ocean Pelagialny (w naszej rzeczywistości zwany Oceanem Spokojnym) przechodzi potężna fala tsunami niszcząca wszystko na swojej drodze. I to ona wydaje się mieć większy wpływ na życie bohaterów, gdyż to z jej przyczyny spotykają się Mau - nastoletni wyspiarz nie będący jeszcze mężczyzną i Daphne - córka przyszłego króla, której okręt fala rzuciła na Nację - małą wysepkę, będącą dotąd dla Mau całym światem.



Pratchett po raz kolejny sięga po znane ze swojej twórczości tematy. Nie dziwi zatem, że Nacja to książka przede wszystkim o odpowiedzialności. Brytyjczykowi blisko do myśli Josepha Conrada, choć oczywiście bardzo ją upraszcza. Podobnie jak u znanego Polaka i dla bohaterów Nacji najważniejszy jest obowiązek. Obowiązek, którego nie narzucają rodzice, starsi czy autorytety, ale wypływający wprost z oczywistości. Z prostego założenia, że jeżeli oni o coś nie zadbają, kimś się nie zaopiekują, czemuś się nie przeciwstawią, to nikt nie zrobi tego za nich. I zacznie dziać się zło. Obarczeni olbrzymią odpowiedzialnością bohaterowie wiedzą jedynie, że muszą postępować słusznie - a „słuszność” rozumiana jest tu w bardzo humanistyczny, odległy od jakiejkolwiek religii sposób.



Pratchett nie oszczędza swoich bohaterów. Dzieci, które przetrwały kataklizm musza walczyć o życie, zajmować się słabszymi, a w końcu przeciwstawić się jak najbardziej dorosłemu złu. I nie ma nikogo, kto by zrobił to za nie. Jednak w przeciwieństwie do swoich rówieśników z Władcy Much bohaterowie Pratchetta nie dają pokonać się swoim słabościom. Nie odpuszczają. Pratchett jest w swojej wizji niezwykle konsekwentny; książka, jak na powieść pisaną dla nastolatków, zadziwia swoją bezkompromisowością i pesymizmem. Zaproponowana przez Pratchetta wizja świata jest ponura. Ludzie bywają w niej źli tylko z powodu zachcianki; nieszczęścia nie omijają nikogo; bohaterowie biorą ciężar ponad swoje siły, a nad tym wszystkim nie ma nikogo, kto by im pomógł. Pratchett bowiem odbiera im boga, w którego wierzyli, po raz kolejny mówiąc, że o ile sama potrzeba wiary jest czymś głęboko ludzkim, o tyle kurczowe trzymanie się dogmatów to oczywisty fanatyzm. Dawno nikt tak dojrzale nie rozmawiał z nastoletnim czytelnikiem (bo, co warto podkreślić, to do niego skierowana jest Nacja).




oceń
ocena: 0
głosów: 0
Podziel się

Opinie

Ocena: 0 [0]
~viviana [2009-07-17 00:00]

dobrze napisana recenzja,kupię tą książkę-dla siebie i pewnego 13-latka.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Sarna [2009-07-16 00:00]

Co mnie uderzyło w "Nacji" - jest w jaki sposób Pratchett przemyca wątki sceptycyzmu i ateizmu w postaci pozornie niewinnej opowieści młodzieżowej. Rodzaj książki, którą z chęcią poleciłbym własnym dzieciom :) Mam nadzieje, że uda się coś równie ciekawego Pratchettowi napisać póki ma siłę na walkę z chorobą....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ollo [2009-07-16 00:00]

Należałoby wspomnieć choć słowem jak ważna jest, w przypadku Pratchetta, praca tłumacza. Czytałem wiele jego książek w oryginale i także po polsku i są to niemal inne dzieła. W obu postaciach fascynujące.

odpowiedz