Recenzje

recenzent
Marzena Kowalska
Marzena Kowalska

ocena

8/10

Ach! Ta wspaniała Georgia!

26-04-2010

  A A A

Georgia Nicolson wbrew pozorom wcale nie myśli wyłącznie o malowaniu się, ciuchach i chłopakach. To dzięki niej nasz słownik na zawsze wzbogacił się o słowa takie jak: dyndaki, siusialnia, miejsce posiedzenia, oraz wikingowe piekielne disco, czerwonotyłkowatość oraz ostatni, choć może najważniejszy – gen orangutanizmu. Tylko co z tego gdy nasza, jakże bystra i słowotwórcza narratorka owego – już siódmego tomu – pamiętnika, znowu jest sama. „Podjarka” działa, ale Bóg Miłości – ów jedyny, jest niestety nieobecny. I nawet nie zostawił usprawiedliwienia. No dobrze, usprawiedliwienia bardziej skutecznego. Obiekt zastępczy niby jest, ale też nagle mu odbiło. Kazał jej CZEKAĆ!!!



Georgia ma do wyboru: szlachetne i ponadczasowe umieranie z miłości, albo też, dzięki specyficznej i ekstrawaganckiej młodszej siostrze, oraz nie mniej specyficznie nieułożonemu zwierzęciu futerkowemu, które trudno zaliczyć do kociego gatunku, powstanie z łoża cierpienia. Angus – wyżej wymieniony kotowaty – wieczny Casanova, mógłby pewnie wiele ją nauczyć, ale poza tym, iż to on panuje w tym domu, wiele ze sobą nie uzgodnili. Właściwie, przecież to nie wina kota. Wszystko przez to, iż Włoski Rumak nie dzwoni! Masimo postanowił przemyśleć ich związek – a wiecie co to znaczy, gdy ma się naście lat – ale Dave Jajcarz jest pod ręką.... I wszystko jakoś tak samo się miesza. Gdyby jeszcze Jas nie miała faceta! No to już bezczelność, by w obliczu cierpienia przyjaciółki planować ślub!? To nie przyjaźń, to zdrada... ale, zakochanym winno się wybaczać. Angusowi na pewno też. I sąsiadowi, który wychodzi dokarmiać swoje psy w rozchylonym szlafroczku – fuuuj! To dopiero poświęcenie. Tylko dlaczego akurat teraz wszystko tak się miesza? Ile można wytrzymać mają tylko naście lat?



Trzeba przyznać pisarce Louise Rennison, że pomimo stworzenia cyklu opowieści o tych samych (mniej lub więcej) bohaterach, potrafi wciąż zaskakiwać. Kolejna książka powala humorem. Opowiada z przymrużeniem oka o poważnych problemach sprawiając, iż stają się one mniej bolesne. Nie bagatelizuje uczuć i pragnień nastolatek, ale pozwala im spojrzeć na nie z dystansem i przymrużeniem oka. W końcu taka jest sama Georgia, jej kot i cudowna siostrzyczka Libby. I taka jest owa miłość. W końcu to sprawa nader dwuznaczna. Szczególnie w nastoletnim wieku. Rozluźniając się jednak poprzez pierwsze strony, nawet nie podejrzewamy, co autorka trzyma dla nas w zanadrzu. Bo coś tam jest. Na pewno. Nie tylko Gandalf grożący naszej narratorce w snach, który jest w rzeczywiście lalką Barbie, czyli transwestytą, ale raczej na Mgły Mordoru bym mu o tym nie wspominała. Dla wszelkiego spokoju. Autorka cyklu Zwierzenia Georgii Nicolson, czyli Louise Rennison, powala przed sobą na kolana wiele podobnych historii przede wszystkim świetnie dobranym słownictwem. Książka ma dopasowaną do tematyki szatę graficzną, a co najważniejsze wykracza poza przeznaczone ramy wiekowe. Uśmieją się z niej i dorośli i nastoletni. Ale też trochę może zrozumieją, bo pomimo szczerze humorystycznej otoczki, powieść niesie ze sobą także wiele przesłań, które połączą rodziców i dzieci. Bo dorosły widziany oczami „dziecka”, to dość specyficzna osoba. Można się przerazić...

oceń
ocena: 0
głosów: 0
Podziel się

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Szukaj w serwisie

Zakupy

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska