Nasi felietoniści

Felietony

Poeta na wakacjach (ale pracowity)

źródło: Książki WP    12-11-2010 (00:00)

Co tu ukrywać – lubię wiersze Bogusława Kierca, więc kiedy dostałem od wydawcy recenzencki egzemplarz Rtęci, najnowszego tomu poety, to najpierw się ucieszyłem, a zaraz potem nieco zmartwiłem, początek książki bowiem zalicza wszelkie stałe punkty Śródziemnomorskiej Poezji Turnusowej. Cyprysy są, cykady są, gaje oliwne są. I są nie do zniesienia.

więcej »

Puste miejsca, nudne akapity

źródło: Książki WP    15-10-2010 (00:00)

Namawiam Państwa do małych ćwiczeń z pustki i ciszy. Sam uprawiam je od dłuższego czasu – wystarczy skupiać się na tym, co pomijamy, bo jest nieciekawe. Zacząć można od czegokolwiek: nudnej strony w książce, pustego kawałka ściany, ciszy. Trzeba spróbować znaleźć ich sens w większym planie: jeśli tu nic, to co dookoła? Jak wyglądałoby to, co dookoła, gdyby tu raczej coś niż raczej nic?

więcej »

Baron Pomarańcza i książę Mandarynka revisited

źródło: Książki WP    01-10-2010 (00:00)

Wszystko jest tak, jak powinno być w propagandzie: arystokraci to egoistyczni marnotrawcy, cisnący biedaków, bo mają na swoje usługi prawo (mogą zatem wprowadzić podatek od deszczu, gradu i zachmurzenia, a także za oddychanie powietrzem na ich włościach), w gruncie rzeczy jednak słabi i bezwolni – kiedy wzywają na pomoc Księcia Cytrynę z armią (czyli, co tu kryć, Mussoliniego z faszystami), sami stają się zakładnikami we własnym zamku, grabionym i dewastowanym przez prymitywnych żołnierzy.

więcej »

Dwie Anny Csillag

źródło: Książki WP    17-09-2010 (00:00)

Jedną z wyjątkowych przyjemności bycia pisarzem jest to rzadkie uczucie, kiedy czytając natrafia się na teksty, które samemu chętnie by się napisało. A przynajmniej tak bliskie, że odnajduje się w nich własne dylematy, wielokrotnie wydeptane ścieżki czy rodzaj zachwytu, który wydawał nam się – zupełnie niesłusznie – tak osobisty, że niepowtarzalny.

więcej »

Egzemplarze zbędne

źródło: Książki WP    03-09-2010 (00:00)

Pakowanie jest czynnością towarzyską, w pojedynkę bowiem człowiek nie poradzi sobie z dojmującym poczuciem bezsensowności tej pracy. Jeżeli po załadowaniu dziesięciu, piętnastu, dwudziestu kartonów kuchnia czy biblioteka wyglądają na mniej więcej tak samo pełne, co przedtem, a pakuje się samotnie – to nic, tylko usiąść i zapłakać. Pół roku temu pomagałem przeprowadzić dom rodzinny; w środku roboty mama zwichnęła kolano, ojciec oddelegował się głównie do prac w nowym domu, brat spędzał całe dnie w biurze i zostałem sam na sam ze zbieranymi przez trzydzieści lat gratami; uporałem się z największą na świecie kolekcją lekko wyszczerbionych imbryczków, skłoniłem też rodzinę do wyrzucenia grzankownika prod. bułg. z 1987 r.

więcej »

Monstra, dziwy, freaki i spółka

źródło: Książki WP    20-08-2010 (00:00)

Wiek XIX to nie tylko rozwój medycyny, ale i znakomita koniunktura na cyrki z pokazami ludzkich osobliwości ze słynnymi pokazami P. T. Barnuma na czele; karły, bliźnięta syjamskie, kobiety z brodą, niegdyś ozdoby książęcych Wunderkammer i dworów cesarskich, stały się dostępne dla gawiedzi za niewielką opłatą. Zrośnięci bliźniacy Eng i Cheng, Joseph Merrick, liliput Tomcio Paluch czy człowiek-lew, Stefan Bibrowski, mają status ówczesnych celebrytów; ich zdjęcia, sprzedawane w niezliczonych egzemplarzach, trafiają do rodzinnych albumów fotograficznych, a plotki o ich życiu osobistym zapełniają kolumny gazet.

więcej »

Szczynukowicz, czyli o apokryfach

źródło: Książki WP    06-08-2010 (00:00)

Folklor polityczny to ma do siebie, że jest zadziwiający, ale tegoroczna kanikuła coś robi z mózgami i lęgną się w nich pomysły, jakich nie pamiętają najstarsi górale. Nie zaskoczyły mnie ani rewelacje o „ruskiej trumnie", ani „obrona krzyża" rodem z Mrożka i żądania, by Poniatowskiego dłuta Thorvaldsena zastawić jakimś innym pomnikiem (najlepiej dłuta kiczmena Dźwigaja), ale przyznam, że bajka o Komorowskim-Szczynukowiczu to dla mnie nowa jakość (nawet jeśli prezydent-elekt nie jest bohaterem mojej bajki).

więcej »

W czarnym płótnie

źródło: Książki WP    23-07-2010 (00:00)

Nie ma sensu próba opowiadania o tych fotografiach – słowa nie wyjaśnią, jakie jest źródło ich siły, dlaczego po przejrzeniu stu stron musiałem odłożyć książkę, bo nie umiałem przyjąć większej dawki patrzenia na ból, dlaczego kolejne obrazy zapadają w pamięć tak głęboko, że wracają po godzinie, dwóch, pięciu, po miesiącu, czasem po całych latach.

więcej »

Szukaj w serwisie

Zakupy

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska