27-09-2011 | Grzegorz Wysocki / Książki WP

Mowa o zarekwirowaniu i zniszczeniu nakładu oraz ukaraniu grzywną wydawcy przekładu powieści Apollinaire’a, którą sąd w Stambule uznał za „obsceniczną, niemoralną i podniecającą”. Swoją drogą, uznanie przez sąd Jedenastu tysięcy pałek… za utwór podniecający jest zastanawiające i sporo mówiące o upodobaniach łóżkowych wydających wyrok. Niemniej, wydawca książki odwołał się do Trybunału w Strasburgu, który orzekł, że „państwa mogą w ochronie moralności ingerować legalnie, jeśli jest po temu nagląca potrzeba społeczna, a taka nie występowała w sprawie Akdasa”.
9. Długo można by cytować najbardziej frapujące, zabawne, nieprzyzwoite czy kampowe ustępy książki Apollinaire’a, ale po pierwsze, nie chciałbym czytelnikom odbierać (dla niektórych zapewne wątpliwej lub zgoła żadnej) przyjemności z przyszłej lektury, a po drugie, trudno byłoby wybrać fragmenty na tyle cenzuralne i grzeczne, by nadawały się do przywoływania w tym miejscu. Wspomnę jedynie o pociesznej scence, w której Mony Valkutascu spotyka na froncie w ambulatorium przepiękną polską szlachciankę, córkę Jana Moreńskiego, która okazuje się być sanitariuszką-sadystką: „Aby się zemścić i pomścić Polskę, moją ojczyznę, uśmiercam rosyjskich żołnierzy. […] Ów patriotyczny zapał wpłynął na me zmysły i szlachetniejsze uczucia ustąpiły przed okrucieństwem”. Patriotyczna przemowa oczywiście wpłynęła także na zmysły Mony’ego: „Za wszelką cenę zapragnął wylizać jej tyłek, by złożyć tym sposobem hołd Polsce”. Dalej Mony przyznaje jednak, że gdyby sam był carem, zniszczyłby wszystkich Polaków. Dlaczego? „Te nieudolne pijaki w kółko fabrykują bomby i sprawiają, że cała nasza planeta nie nadaje się do zamieszkiwania”. Co ciekawe, piękna sanitariuszka miast bronić honoru swej ojczyzny, zgadza się, że jej ziomkowie są „ludźmi nieco swawolnymi, lecz niech im oddadzą ojczyznę, niech im pozwolą mówić ich własnym językiem, a Polska znów stanie się krajem rycerskiego honoru, luksusu i pięknych kobiet”.
10. „Drogi Czytelniku, dostałeś chyba prosto między oczy, takiej książki w Polsce nie było i… nie będzie. Żeby się ktokolwiek nie wiem jak starał, to już nic nowego w tym temacie nie wymyśli” – pisze w posłowiu Puszczewicz i jednocześnie dodaje, że książkę tę powinno się traktować jak czystą fantazję, która bez wątpienia jest obsceniczna (ale nie wulgarna!) i z tego powodu „nie powinna trafić do rąk młodzieży”. Powtórzę więc raz jeszcze, że nie jest to lektura dla każdego, gdyż Apollinaire napisał po prostu ostrą i bezpośrednią powieść pornograficzną, prawdziwie perwersyjną i przekraczającą wszelkie możliwe tabu. Pasuje do niej określenie „wyłącznie dla miłośników mocnych wrażeń”, ale w tym wypadku należy je potraktować poważnie i dosłownie (tak jak ostrzegawczą naklejkę na okładce). Zdecydowanie nie jest to powieść dla obyczajowych konserwatystów czy osób o słabych nerwach, krytycznych wobec wszelkiej twardej pornografii, pozbawionych dystansu do samych siebie i czytanych „obrzydliwości”.
11. Chciałoby się jeszcze zapytać: a sam Apollinaire? Czy wykorzystał w powieści własne doświadczenia? Jak pisze Jan Gondowicz, o jego pożyciu rozpowiadano dziwne plotki: „Że mianowicie wykazuje możność tylko w pełnym ubraniu i kapeluszu, że sprawdza się wyłącznie a caudam i że jest, generalnie, niemrawy. Stąd może dziewice św. Urszuli poruszyły w nim tajemne struny kompensacji. Oto potęga wyobraźni. Pornograficznej, rzecz jasna”.
Grzegorz Wysocki, ksiazki.wp.pl
Tagi: apollinaire, cenzura, erotyka, hard core, literatura, literatura francuska, porno, pornografia, Seks
Nie sądzę by społeczeństwu potrzebna jest nauka pozycji i dewiacji seksualnych... Tym bardziej dzieciom i młodzieży. Banalne w prostocie ale dobitne w praktyce przesłanie i misja miłości i szacunku jaką niesie chrześcijaństwo są niezastąpione. Prawdziwy katolik nie czyta takich bzdur, musi być czysty jak łza!
nie wiem dlaczego czytając ten artykuł od razu przyszło mi do głowy ,że to próba podróbki Markiza de Sade, ale to tylko takie moje spostrzeżenie
hmmm, chwyty żywcem wzięte jak z WP, nic dodać nic ująć WP_iątka pojętne uczniątka.... ha ha : )
przeczytalam artykul z ciekawosci, ale ksiazki bym nie kupila. to co teraz mam z moim chlopakiem najbardziej mi pasuje i nie chce sie w tej kwestii doksztalcac, wole nie psuc sobie mojego wyobrazenia i obrazu :)
Nieświadomych uświadomię,że poeta był z pochodzenia Polakiem - WILHELM APOLINARY KOSTROWICKI :) nawiasem mówiąc poeta genialny, jednak najlepiej czyta się go w oryginale
Może nauka nie ale poczytać warto. Ja takie książki lubię, chociaż nic nie pokona moim zdaniem literatury czeskiej. Teraz na stereo.pl kupiłam kilka książek, bo są w promocji. Uważam że to świetna literatura ale niedoceniana.

