
źródło: Książki WP 16-03-2011 (00:00)
Historia jest znana i, w gruncie rzeczy, banalna: pan Kazimierz Piotr Staszewski, artysta estrady i tekściarz, poczuł się oburzony tym, że pan redaktor Piotr Miączyński, dziennikarz i bloger Gazety Wyborczej, użył w tytule swojego blogu cytatu z piosenki pana Staszewskiego. Na wszelki wypadek słów tych nie zacytuję, bo nie wiadomo, czym to się może skończyć.
więcej »
źródło: Książki WP 25-02-2011 (00:00)
W Polsce dobrze znany jest przykład Malowanego ptaka, ale tu przekłamanie w stosunku do rzeczywistych losów Jerzego Kosińskiego możemy potraktować jako metaforę opresji, odrzucenia i obcości (choć sam Kosiński sugerował, że Malowany ptak opisuje jego prawdziwe doświadczenia z czasów wojny). Znacznie ciekawsze są książki publikowane oficjalnie jako wspomnienia dzieci Holokaustu, a które okazywały się z czasem albo całkowicie zmyślone, albo obficie podkoloryzowane.
więcej »
źródło: Książki WP 18-02-2011 (00:00)
Trawestując słynne zdanie Adorno, że pisanie poezji po Auschwitz jest niemożliwe, można zapytać, czy możliwe jest pisanie o Auschwitz i, szerzej, o Holokauście siedemdziesiąt lat później? Sądzę, że trzy największe zagrożenia dla współczesnych pisarzy zajmujących się Holokaustem to: przekłamanie, kicz i poprawność. Wszystkie one zresztą łączą się ze sobą i wzajemnie na siebie wpływają.
więcej »
źródło: Książki WP 21-01-2011 (00:00)
Pytanie, czy czytamy dla całości, czy dla urywków, jest stare jak sama literatura. Od jej początków bowiem mieliśmy do czynienia z cytowaniem, czyli wybieraniem z całości takiego fragmentu, który wydaje nam się szczególnie ważny, celny, uderzający.
więcej »
źródło: Książki WP 17-01-2011 (00:00)
W głębszym sensie nie jest to zresztą książka ani o Czechach, ani o Polsce, ale o niemożliwości raju na ziemi. To, co nas drażni we własnym kraju – jego obyczajowa konserwatywność (przeżarta do cna przez hipokryzję prosto z szafy pani Dulskiej), zapiekłość, historyczna nekrofilia, rozkochanie w martyrologii, feblik do koturnowości i przytupu, w Czechach (przynajmniej w opowieści Szczygła) znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
więcej »
źródło: WP Książki 17-12-2010 (00:00)
Wigilia Bożego Narodzenia 1931 roku wypadała w czwartek i powiedzieć można, że dzieci tego wieczora dostawały albo rózgę, albo coś znacznie od rózgi boleśniejszego: literaturę młodzieżową. Tydzień później Sylwester wprowadził je wszystkie, wraz z rodzicami, babciami, wujostwem, sąsiadami i całą resztą kraju, kontynentu i świata w rok 1932. Z czasem miało być coraz gorzej i nawet zwłoki leniwego Zdzisia, który przed śmiercią zdołał docenić pracę, nie mogły przynieść pocieszenia dziatwie tym, że krzewią piękną ideę pracy i wytrwałości.
więcej »
źródło: Książki WP 10-12-2010 (00:00)
„Trudno wytłumaczyć, co to jest dokładnie – mówi Lloyd – ale powiedziałbym, że to pornografia nieszczęścia. Instrument do onanizowania się cudzym cierpieniem”.
więcej »
źródło: Książki WP 19-11-2010 (00:00)
Głównym bohaterem powieści (a właściwie: scenariusza przerobionego na krótką powieść, bo Vojnović jest również, a może przede wszystkim, filmowcem) wbrew pozorom wcale nie jest nastoletni Marko Ðorđić, koszykarz, blokers i leser, syn bośniackich imigrantów, ale całe Fužiny – gigantyczne blokowisko (ponoć największe w byłej Jugosławii) rozciągające się na wschodzie Lublany. Podobnie jak warszawska Praga, dickensowski East End w Londynie (a później, w miarę rozwoju miasta – Doki), imigrancka Lower East Side na Manhattanie, czy robotniczy Kreuzberg, Fužiny są dzielnicą „drugiej kategorii” (czy ktoś zbadał, dlaczego niemal wszystkie takie dzielnice leżą na wschód od centrum?). Mieszkają tam głównie imigranci z innych części byłej Jugosławii: Bośniacy, Serbowie, Czarnogórcy, tytułowi „czefurzy”.
więcej »

