Wielkie święto literatury w Krakowie - relacja oraz podsumowanie III Festiwalu Conrada

08-11-2011 | Grzegorz Wysocki / Książki WP

  A A A
Wielkie święto literatury w Krakowie - relacja oraz podsumowanie III Festiwalu Conrada
"__wlasne

Dzień drugi (czwartek, 3 listopada)

W czwartek zaproszeni goście i tłumy czytelników dyskutowali ze sobą m.in. na temat roli indywidualności w opowiadaniu, powieści jako wyzwania rzuconego pisarzom, języka angielskiego jako szansy i zagrożenia dla literatury, a nawet „inności” fotografii cyfrowej” oraz sporu lewicy z liberalizmem.

Tłumy pojawiły się na spotkaniu z Davidem Grossmanem, jednym z czołowych izraelskich prozaików, który spotkał się z czytelnikami w Pałacu pod Baranami już o godzinie 14. Godzinę później w Galerii Camelot odbyło się spotkanie z Matteo Terzaghi zatytułowane „Robert Walser i inne duchy”. Terzaghi to szwajcarski włoskojęzyczny pisarz, redaktor w wydawnictwie Casagrande, autor książek dla dzieci i eseju o filozofii języka, Il merito del linguaggio (Zasługa języka).

O godzinie 17 krytyk literacki Dariusz Nowacki podczas spotkania „Teraz powieść” rozmawiał w Pałacu pod Baranami z rodzimymi prozaikami młodego pokolenia – Martę Dzido, Agnieszkę Drotkiewicz, Jerzego Franczaka i Ignacego Karpowicza – między innymi na temat szans, jakie współcześnie niesie ze sobą powieść. Część festiwalowych wydarzeń nakładało się na siebie, więc – mimo najszczerszych chęci – nie sposób było uczestniczyć w nich wszystkich. I tak, dla przykładu, pół godziny od rozpoczęcia dyskusji z młodymi polskimi prozaikami w innym miejscu (Teatr Stary) uczestnicy Festiwalu mogli zobaczyć „Koprofagi, czyli znienawidzeni, ale niezbędni” w reżyserii Jana Klaty na podstawie powieści Josepha Conrada „W oczach zachodu” i „Tajny agent”.

Prawdziwa kumulacja tego dnia nastąpiła jednak o godzinie 18, kiedy to rozpoczęły się jednocześnie trzy spotkania. Jerzy Koch rozmawiał z Miriam Van hee, Jan Sowa prowadził spotkanie z Walterem Benn Michaelsem i Pawłem Śpiewakiem („Polityka przyszłości. Spór lewicy z liberalizmem”), a w klubie Lokator z czytelnikami spotkał się Andre Rouille, znany i ceniony historyk fotografii. Komentator i teoretyk fotografii rozważał różnice między fotografią cyfrową i srebrzystą, wprowadzając słuchaczy w szeroki kontekst nie tylko zmiany technologicznej, ale i również współczesnego dyskursu estetyki czy – ściślej rzecz biorąc - szeroko pojętych problemów zatrzymania i utrwalania.

Sam zdecydowałem się na udział w nie mającej większych związków z literaturą, ale również bardzo intrygującej i ważnej dyskusji Michaelsa i Śpiewaka na temat polityki, idei, współczesnego liberalizmu, lewicy, kryzysu gospodarczego, a także… Janusza Palikota i jego partii. Walter Benn Michaels mówił chociażby: „Mieliście teraz wybory, w których nagle pojawiła się radykalnie lewicowa partia. Czego ta partia sobie życzy? Po pierwsze, usunięcia drewnianych krzyżyków. Po drugie, legalizacja marychy. Jak najbardziej jestem za, czemu nie? Trzecia rzecz – legalizacja małżeństw między osobami tej samej płci. I dobrze. Pojawia się Palikot, który mówi, że jego pierwszym hasłem jest gigantyczna normalizacja inności. […] I proszę zobaczyć, że nic z tego, co mówi, nie dotyczy gospodarki. A to znaczy, że mogę Wam pogratulować, bo Polska staje się coraz bardziej podobna do Stanów Zjednoczonych. […] Proszę zobaczyć, pierwsza transseksualna parlamentarzystka wybrana w jednym z europejskich parlamentów. Mówiliśmy, że pierwsza, a teraz nagle się okazało, że w Europie już są trzy, więc jest trzecia, a my co? My w Stanach mamy zero. […] Mamy tutaj do czynienia z prawdziwym cudem antydyskryminacyjnym, ale proszę pamiętać, że im więcej mówi się o tych wspaniałych rzeczach, tym mniej zwracamy uwagę na ekonomię, na gospodarkę” [fragmenty wypowiedzi Michaelsa spisywałem ze słuchu, ale ich sens został zachowany – dop. GW].

O 20 w Pałacu pod Baranami rozpoczęła się dyskusja pod tytułem Literatura globalna: szanse i zagrożenia z udziałem przedstawicieli animatorów życia literackiego w Polsce (Grzegorz Gauden, dyrektor Instytutu Książki), Szkocji (Nick Barley, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Książki w Edynburgu) oraz Indii (Namita Gokhale, dyrektorka Międzynarodowego Festiwalu Literatury Jaipur). Dyskusja rozpoczęła się od rozmowy na temat roli i dominacji języka angielskiego. Jak podkreślał Barley: „Zapraszamy [na festiwal w Edynburgu – dop. GW] autorów z ponad 50 krajów. W ubiegłym roku gościliśmy około 750 pisarzy. Przynajmniej połowa z naszych gości mówiła w języku innym niż angielskim”.

Prowadzący dyskusję prof. Markowski mówił, że język angielski „pozbawia nas indywidualności”: „Musimy publikować po angielsku, żeby być znani w świecie”, natomiast Namita Gokhale zwróciła uwagę na koniec dominacji języka angielskiego: „Festiwal Jaipur konfrontuje mity, języki, zwraca uwagę na różnorodność”.  Podkreśliła także wyjątkową sytuację Indii, gdzie obowiązuje ponad 20 języków urzędowych: „Angielski jest jednym z wielu i nie ma z nim problemu. W obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie, żeby nie znać co najmniej dwóch czy trzech języków”.

Wśród wielu istotnych wątków poruszonych podczas wieczornej dyskusji pojawił się również motyw tożsamości lokalnej. – „Jak pozbyć się demona narodowości a jednocześnie promować literaturę narodową? – prowokował gości Markowski. Problem ten usiłowała rozwiązać Gokhale, podając przykład języka Sindhi, który zarówno w Indiach, jak i Pakistanie ma status lokalnego języka urzędowego. „Literatura może mieć różne oblicza” – przypominała i mówiła, że w Indiach wiele książek jest subsydiowanych, a niektóre tytuły, np. o dietach, wspomagają literaturę innego rodzaju.

Wspominałem już o tym, że Festiwal Conrada nie ogranicza się wyłącznie do wieczorów autorskich i dyskusji na temat literatury. Drugiego dnia uczestnicy mogli m.in. obejrzeć wspomniany spektakl Jana Klaty, wziąć udział w pokazie filmów braci Quay, a także w koncercie Tomasza Budzyńskiego i przyjaciół, które poprzedziło spotkanie prowadzone przez Andrzeja Stasiuka. Tego dnia pojawiła się także informacja, że Michel Houellebecq, który miał się spotkać z czytelnikami późnym wieczorem w piątek nie pojawił się na lotnisku i nie przyleciał do Polski. W chwili, gdy piszę te słowa, nie są wciąż znane przyczyny jego rezygnacji z pobytu w Polsce, który przygotowywany był przez organizatorów cały rok…



Tagi: Conrad, conrada, kraków, Międzynarodowy Festiwal Literatury im. Josepha Conrada, targi książki w krakowie, walser

oceń
6
0
Podziel się


Opinie

Ocena: +2 [2]
~monika [2011-11-10 19:42]

Kraków:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Gosiek [2011-11-10 15:59]

dziewica-do-wziecia.pl - :) wiadomo o co chodzi

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Zakupy

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska