
07-12-2011 Książki WP

Są wybitni twórcy, ale są i wybitni konsumenci kultury: melomani, teatromani, kinomani, czytelnicy-maniacy, bez których wybitni twórcy być może w ogóle by nie istnieli. Bo sztuka wytwarza się również z napięcia pomiędzy tym, który nadaje, a tym, który odbiera. Wielcy czytelnicy – a wśród nich Ludwik Gadzicki, kulturalny guru kolejnych pokoleń uczniów z lubińskiego technikum – również tworzą wielką literaturę, choć przeważnie mało kto pamięta o nich tak, jak pamięta się o powieściopisarzach i poetach. Niesłusznie. Niech to wspomnienie będzie moim skromnym podziękowaniem za uwagę, wnikliwość i lata poznawczej pracy nie tylko dla Niego, ale i dla wszystkich wspaniałych czytelników, teatromanów, kinomanów, ludzi kultury po tamtej stronie (kto wie, czy nie ważniejszej).
PS: Jest w Dalekich krajach Agnieszki Kuciak piękny wiersz o pogrzebie, który pozwolę sobie przy tej okazji przywołać:
***
Przez roztargnienie rzucić pomarańcze
do tego grobu - jakież to “fałks pałks”!
Przez małą chwilę w duszy poznanianki
toczy się walka: czy dla siatki słońc
(tym droższych sercu, że kupionych tanio,
tym słodszych jeszcze, że być miały z pieprzem)
zejść jak Orfeusz, jak Eneasz, Dante
między pomarłych? I z pomarańczami,
nie z nim, powrócić do zgorszonych lekko
tym żałobników?
I decyzja: zostać
i do wielkiego dodać mały żal.
I ja do wielkiego żalu po Ludwiku Gadzickim dodaję, jak ten żal po upuszczonych do grobu pomarańczach, swój mały żal: jest to bowiem mój ostatni felieton dla działu Książki Wirtualnej Polski. Przez ponad cztery lata napisałem dla Państwa (i, po trosze, również dla siebie) ponad sto felietonów o czytaniu, o książkach, o bibliotekach, o papierach i papierzyskach. Tym z Państwa, którym będzie ich brakowało, serdecznie dziękuję za czytanie. Tych z Państwa, którzy uważali je za stratę czasu, przepraszam za to, że nie udało mi się udatniej trafić w Ich gust literacki i zainteresowania.
Tagi: Festiwal Literacki Port Wrocław, lubińskie technikum, Ludwik Gadzicki, poezja, port literacki, teatr w legnicy, Wrocław
Łże Dehnel i to jest racja poniżej .
Po czym poznać kłamcę? Łże na końcu i początku. Dowody? Czasem z pomocą przychodzą hipotezy science-fiction. (Albo fitness - jak napisałby Dehnel). Bez względu na przeciwieństwa losu warto wskazać na najpiękniejsze w literaturze światowej, a nawet wierszach polskich (Mickiewicza, znaczy się) Jacka Dehnela pożegnanie ze zmarłym: to właśnie ono: następuje, ponieważ zmarły miał w przeciwieństwie do Dehnela pewną przedziwną właściwość: żył. A Jacek Dehnel w ogóle nie znał zmarłego, a życie mu doszył. Jak krawiec obszczany. Ani Dehnela w 1999 roku nie było na forcie, ani teraz go nie ma. Komu wierzyć?:-) Kogo żałować?-)
Szkoda, szkoda, szkoda!!! Czy naprawdę wszyscy muszą czytać tylko plotka jakiegoś? Pewnie, nie trzeba zaglądać do portali, ale chciałoby się wiedzieć co tam i tu, co przedtem i teraz...w kulturze oczywiście.Pozdrawiam
Kurczę, szkoda, że poszłam do Kopernika zamiast do Technikum Górniczego. I druga szkoda, że kończy Pan z publikowaniem felietonów na wp. Zawsze czekałam na nie z niecierpliwością. Pozdrawiam.
szkoda, fajnie się czytało. teraz już w ogóle nie będzie ambitniejszych tekstów
Wielka szkoda, czekałam na te Pana felietony, pozdrawiam :)
Smutne, 67 lat, czyli nie doczekał tuskowej emerytury.

