|
 |
Moje Indie -
Jarosław Kret
bibliografia
|
 | |
|
|
 |
autor: Jarosław Kret
tytuł: Moje Indie
liczba stron: 296 miejsce wydania: Warszawa rok wydania: 2009
oprawa: miękka wymiary: 145 x 205 mm
wydawca:
Świat Książki, Wydawnictwo
ISBN: 978-83-247-1802-3
|
|
"Trafiłem do Indii przez przypadek. I najchętniej nigdy bym już stamtąd nie wyjeżdżał" – pisze Jarosław Kret w tej pięknej, niezwykle ciekawej książce o fascynującym kraju „dziesięć razy większym od Polski, a zróżnicowanym jak Europa”.
Moje Indie to znakomite połączenie opowieści przygodowo-podróżniczej z osobistym pamiętnikiem autora, który mieszkał tam przez kilka lat. To, o czym pisze, widział, słyszał, posmakował, poczuł i zrozumiał – trudno o lepszego przewodnika po egzotycznych dla nas obyczajach, kulturze, czy kuchni. Zwłaszcza, że Kret, wyjątkowo bystry obserwator, opowiada plastycznie, lekko i z humorem. Od pierwszej strony zaraża nas entuzjazmem, podziwem i sympatią do spotykanych ludzi, co nie oznacza, że nie widzi tego, co w Indiach trudne czy niewygodne.
Uczestniczymy w święcie Holi, podczas którego ludzie oblewają się kolorowymi farbami i pijemy tajemniczy narkotyczny napój Bhang. Jesteśmy świadkami próby... Ślubu Gombrowicza w Państwowej Szkole Teatralnej, zwiedzamy Tadź Mahal i podziwiamy efemeryczną potęgę „miasta-ducha” Fatehpur Sikri. Poznajemy życie tradycyjnej rodziny z Delhi, kulisy Bollywood i zatrzymujemy się przed... słoniem, który właśnie paraduje przez środek ulicy. Odbywamy podróż osobliwym wagonem kolejowym i wkraczamy w świat indyjskich oszustów, handlarzy biżuterią. Razem z autorem jesteśmy gościem syna słynnego maharadży, ucznia Paderewskiego, który podczas II wojny uratował setki polskich sierot z ZSRR, tworząc dla nich ośrodek w Dźamnagar w stanie Gudźarat. Opisując swoje zaskakujące przygody, Kret „przemyca” fakty, mity i legendy, historie o religiach i polityce, bez znajomości których trudno pojąć indyjską rzeczywistość. W tej książce pasjonujące jest dosłownie wszystko: od odpowiedzi na pytanie, co oznaczają słynne „kropki” na kobiecych czołach, po opis... codziennego mycia naczyń. O „swoich Indiach” Kret pisze z wielkim znawstwem i – sercem. dodaj komentarz
| montgomerry (migotar@gmail.com) (http://slowemmalowane.blogspot.com) | 2009-11-20 |
| Na pewno nie jest to książka pisana li tylko dla zarobku i pod szyldem tego, że kolejny „słynny” dziennikarz, gwiazda telewizji coś wydała. Jest to pozycja, która stawia kropkę nad „i” jeśli chodzi o spełnianie marzeń podróżniczych i dzieleniem się doznanymi wrażeniami z ludźmi. Co prawda, nie łudźmy się, bycie znaną osobą pomaga promować napisaną książkę, a następnie sprzedać ją w wyższej ilości egzemplarzy niż udałoby się to zwykłemu, szaremu śmiertelnikowi. Tak jest właśnie z książką autorstwa przystojnego Jarosława Kreta, który śmieje się do czytelnika już z okładki na zdjęciu, pewnie wybranym specjalnie z myślą o kobietach.
Książka powstała na bazie doznanych wrażeń i nabytych doświadczeń podczas wielokrotnych podróży do Indii. Autor podkreśla zresztą, że zwiedził większość krajów globu ziemskiego. Zazdroszczę! Najbardziej jednak do serca przypadły mu właśnie Indie. Z perspektywy białego człowieka, moim zdaniem bardziej turysty niż podróżnika (autor określa siebie jako podróżnika), Jarosław Kret przekazuje nam znany i ten mniej znany obraz tego dalekiego dla nas kraju. Czytelnik może przybliżyć sobie indyjskie święta, kuchnię, muzykę czy hinduską mitologię czy „święte” krowy. Autor mieszkając zarówno w hotelach jak i w domach indyjskich rodzin, przedstawia nam obraz dnia codziennego takich miejsc. Odwołuje się również do poznanego życia rikszarzy, indyjskich eunuchów czy też sikhów. Charakteryzuje warstwy społeczne Indii. Bywa zarówno jak i slumsach, pośród ludzi z warstwy średniej jak i tej najbogatszej. Dużo uwagi poświęca sytuacji kobiet w Indiach. Poznać można natury kobiet np. rybini, tygrysimi, oślini, wielbłądzimi. Można też dowiedzieć się, dlaczego kobiety robią na czole kolorowe kropki pozytywnemu, czemu ich lustra są tak wokół upstrzone. Autor charakteryzuje również zwyczaje współczesnej młodzieży, ich ubiór a także porusza problem aranżowanych małżeństw.
Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu autor odwołuje się również do historii. Przekazuje również osobiste wrażenia podczas pobytu w pałacach mahararadźy Dźam Saheba, który podczas II wojny światowej pomagał kobietom i dzieciom zgromadzonym przy armii Władysława Andersa.
Książka posiada wspaniałą oprawę edytorską. Dodatkowym atutem są zdjęcia wykonane ręką Jarosława Kreta. Pod każdym z nich jest cytat z tekstu pasujący do zdjęcia. Na pewno jest to książka pisana „od siebie”, bez wyszukanego języka i bez większego epatowania emocjami. Czasami jednak w tekście można znaleźć powtórzenia np. na temat picia bhang czy warstw społecznych. Może jednak zabieg ten uznał autor za potrzebny.
Tak czy tak, można przeczytać. To rodzaj swoistego pamiętnika, bowiem o swoich wrażeniach podczas pobytu w Indiach autor stara się pisać wnikliwie i z sercem. |
|
| | dodaj komentarz » |
|
zobacz książki w tych samych kategoriach
»
Książki/
Literatura podróżnicza/
Turystyka/
|
|