12-08-2011
Na obrzeżach Tweru, w małej gospodzie, debatuje dwanaścioro „młodych gniewnych”. Przygotowują Marsz Niepokornych. Wśród nich rozpoznajemy śmietankę rosyjskiego przełomu. Ludzi, którzy urodzili się w radzieckiej Rosji, a swą aktywność rozpoczynali w niespokojnych latach dziewięćdziesiątych. Dorastali w okresie pierestrojki, z niepokojem, ale i z nadzieją oczekiwali na rezultaty puczu moskiewskiego, wreszcie, w 1991 roku z radością powitali upadek ZSRR.
tytuł książki: Dwanaścioro niepokornych. Portrety nowych rosyjskich dysydentów
17-06-2011
Dielemans opisuje zjawisko leakage,oznaczające wyciek pieniędzy do kraju, z którego przyjechali turyści. Winne są pakiety all inclusive – firma turystyczna załatwia przelot, hotel, turyści jedzą i piją wyłącznie w hotelu, a pieniądze krążą w zamkniętym, stworzonym przez daną firmę obiegu. Dla lokalnych usługodawców, nie związanych z wielkimi firmami, nie zostaje nic. Nic oprócz śmieci i wyniszczonej natury.
tytuł książki: Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym
09-02-2012
Hatzfeld, dyskutując z więźniami zakładu karnego, pragnął ujrzeć prawdziwe twarze i usłyszeć głosy zabójców. Przekonał się, że tylko osadzony w więzieniu morderca, który nie miał okazji powrócić na wolność, będzie mówił, mniej-więcej, prawdę - „im grubsze mury więzienia, tym większa skłonność do snucia opowieści”. Mury chronią wszak przed zemstą i chyba tylko tego kaci się obawiają, poczucie winy praktycznie nie istnieje. Jeśli żałują, to głównie siebie, własnych strat, zmarnowanych szans, może czują nawet pewien zawód, że im się do końca nie udało? Że ktokolwiek przeżył i mógł oskarżać, świadczyć o ich zbrodni.
tytuł książki: Sezon maczet
17-04-2012
Nestor Machno - niewysoki, drobny, chudy, o szarych, hipnotyzujących oczach, wychowany był na zaporoskich dumach i historiach o kozakach. Anarchista, twórca autonomicznej robotniczo-chłopskiej republiki w ukraińskim stepie, człowiek czynu, ideowiec, walczył o nowy, lepszy świat, niesiony wiarą chłopów, że zabierze bogatym i da biednym. Był wrogiem porządku, „atamanem stepowej utopii”, z którym współczesna Ukraina miała z nim niemały problem. Ani to męczennik za sprawę, ani, przy swojej niechęci do wszelkiej władzy, sztandarowa postać dziecięcych czytanek, przez lata umorusany jadowitą propagandą Bat’ko wymykał się zerojedynkowemu oglądowi.
tytuł książki: Pirat stepowy
11-08-2011
W Duńskiej odysei aż roi się od sytuacji emigrantom właściwych. Od nauki języka, urzędniczych zmagań, prób zdobycia mieszkania i zaoszczędzenia jak największych pieniędzy aż po proces aklimatyzacji, który – zwłaszcza z punktu widzenia najmłodszych – nie zawsze bywa przyjemny. Gałczyńska opisuje więc swoje macierzyńskie rozterki, od początkowej tęsknoty za synami zaczynając, a na duńskich problemach z nimi związanych kończąc.
tytuł książki: Duńska odyseja
04-07-2011
Tytułowe bagna stanowiły jedyne miejsce, gdzie można się ukryć, wczołgać pod liście papirusu, zanurzyć w błocie od stóp do głów, pod rojem komarów. Gdy przyszło pragnienie, zaszczuci uciekinierzy pili mulistą, brudną wodę, zabarwioną krwią. Regularne, skoordynowane polowania nie miały nic wspólnego z chaosem – to, co się wydarzyło w Rwandzie było, wbrew temu, co usiłowały wmawiać media, dokładnie zaplanowaną, dokonywaną z chirurgiczną precyzją rzezią.
tytuł książki: Nagość życia. Opowieści z bagien Rwandy
28-06-2011
Dla kogoś, kto początek lat dziewięćdziesiątych oglądał z perspektywy dziecięcego wózka czy trójkołowego rowerka, to może jedyna szansa wejrzenia w świat osobiście niepoznany, w mentalność i zachowania dwóch czy trzech starszych pokoleń. A dla mnie – i jak przypuszczam, dla każdego czytelnika z odpowiednio większym bagażem lat i doświadczeń – to doskonały punkt odniesienia: co i jak się zmieniło od „dawniej” do „wtedy” i od „wtedy” do „teraz”.
tytuł książki: Niedziela, która zdarzyła się w środę
22-10-2010
Kim są Czesi? Agresywnymi bezbożnikami, nieprzejednanymi pragmatykami, a może koniunkturalistami, którzy niezależnie od ustroju nie gubią szerokiego uśmiechu na ustach? Na te wszystkie pytania Szczygieł odpowiada twierdząco, ale jednocześnie pokazuje – jak na rzetelnego reportera przystało – że tego rodzaju uogólnienia niejednokrotnie tracą swoją wagę, gdy skonfrontujemy je z poszczególnymi historiami Czechów.
tytuł książki: Zrób sobie raj
25-11-2010
Nie przypuszczałem, że po przeczytaniu takiej ilości drugowojennych tomiszczy, znajdzie się jeszcze jakaś praca, która mnie tak poruszy, długo pozostając w pamięci. Wciąż wracam myślami do niektórych epizodów, postaci, do tych kobiet, które „przez ten czas trochę urosły”, sny o pięknym życiu zamieniwszy na marzenia o białym chlebie i pościeli. Aleksijewicz pisze znakomicie, ze smakiem, bez wdzierania się siłą w intymność rozmówców, pozwala im po prostu snuć swą opowieść.
tytuł książki: Wojna nie ma w sobie nic z kobiety
30-03-2012
Czytałem o cierpieniach narodu niemieckiego i w zasadzie nie czułem ani żalu, ani współczucia, i to właśnie ta impregnacja, apatia były przyczyną mojego niesmaku do samego siebie. Dagerman ukazuje mocne obrazy, przedstawia koszmarną nędzę, jednak ja, gdy czytałem o ludziach mieszkających w piwnicach, oczyma wyobraźni widziałem cywilów trzęsących się ze strachu podczas Powstania Warszawskiego, w przerażeniu wpatrujących się w piwniczne okienka oczekując na granat.
tytuł książki: Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
25-09-2010
Tayfun, poeta ze Stambułu, opowiada dziennikarzowi o tym, że każdy Turek jest rozdarty między tradycją i nowoczesnością (kapeluszem i czarczafem, meczetem i dyskoteką, itd.), a Szabłowski dodaje, że graniczność Turcji ma swoje zalety (kreatywność Turków czy umiejętność zjednywania sobie ludzi z całego świata), ale i wady („Zachód uważa ich za fanatyków. Wschód – za sługusów Zachodu. Al-Kaida przeprowadza nad Bosforem zamachy, a Unia Europejska od pół wieku nie chce Turcji przyjąć. Bo za duża i zbyt obca kulturowo").
tytuł książki: Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji
03-04-2012
Co jest obrazem stworzonym przez samych Arabów na użytek zachodnich mediów, co jest naszym własnym obrazem, który sami wytworzyliśmy balansując między strachem przed Arabami a nadzieją na to, że koniec końców są oni podobni do nas, a zatem nie niebezpieczni, co jest niepodważalnym faktem? Sam Haszczyński raz po raz zadaje sobie pytanie, czy przekaz, jaki płynie od jego rozmówców nie jest zafałszowany, wygładzony. Odkrywa czasem drastyczne różnice między różnymi wersjami arabskiej rzeczywistości.
tytuł książki: Mój brat obalił dyktatora
09-12-2010
Myślę, że odpowiedź na pytania Tochmana jest prosta – o ludobójstwie w Rwandzie trzeba wiedzieć i o nim pisać, by nie zwyciężyli ci, którzy pragnęli całe plemię zepchnąć poza rubieże masowej pamięci. Jak napisał autor, praktycznie nie ma nazwisk ofiar, albowiem mordercy palili dowody osobiste i niszczyli spisy ludności w urzędach i kancelariach parafialnych. Za wszelką cenę pragnęli unicestwić nie tylko całe plemię, ale i jakiekolwiek wspomnienia o nich.
tytuł książki: Dzisiaj narysujemy śmierć
20-01-2012
Największe wrażenie spośród owych dziewięciu opowieści o rodzimych emigrantach, zrobił na mnie tekst zatytułowany „Tato”. Jego bohaterką jest kobieta odkrywająca dzieje ojca, kawalerzysty, sybiraka, żołnierza Andersa, który po wojnie zgotował rodzinie piekło, stając się sadystą i despotą. Był on jedną z ofiar dotkniętych wojenną traumą, spotęgowaną emigracyjnym wyobcowaniem.
tytuł książki: Londyńczycy
25-03-2011
Rolin zatrzymuje się dłużej nad Wojną Lipcową z 2006 roku, przywołując liczne artykuły i reportaże oraz przyglądając się psom harcującym w ruinach libańskich miast. Jak w pozostałych odwiedzanych przezeń miejscach, jeździ po całym kraju poszukując bezpańskich zwierząt, obserwując ich zachowanie i obyczaje. Na urocze ateńskie wzgórze Filopappou wdrapuje się tylko dlatego, że polecono mu je jako często odwiedzane przez psy, zaś podczas podróży do Rumunii jego myśli zaprzątają kontrowersje pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami sterylizacji czworonogów.
tytuł książki: I ktoś rzucił za nim zdechłego psa
02-09-2011
Na obserwowaną dziennikarskim okiem współczesność składają się obrazy przeróżne. Oto we Wrocławiu powstał teatr, w którym niepełnosprawni znajdują swoje miejsce w życiu, a w bloku socjalnym powiesił się mężczyzna skazując na powolną śmierć maleńkie dziecko, w tym samym czasie grupa Wietnamczyków oczekuje w jakimś zamkniętym pomieszczeniu na szansę przedostania się do Polski.
tytuł książki: Każdy zrobił, co trzeba
16-05-2012
Ed Vulliamy, doświadczony korespondent wojenny, zabiera nas w niebezpieczną podróż od Tijuany po Matemoros - książka zaczyna się od opisu poddanego dekapitacji mężczyzny, wiszącego na Moście Marzeń, stanowiąc przedsmak mocnych wrażeń. Zwłaszcza po meksykańskiej stronie roi się od trupów. Praktycznie każdego dnia dokonywane są okrutne mordy, których nikt specjalnie nie stara się ukryć. W pewnym momencie pada nawet stwierdzenie, że jeśli zwłoki zostają na ulicy, to znak, że zabójcami sa gangsterzy. Natomiast w przypadku zacierania śladów, czyli chowania zwłok; wiemy, że mamy do czynienia z policją lub wojskiem.
tytuł książki: Ameksyka
01-08-2011
Zamieszczone opowieści są nietypowe i dzięki temu atrakcyjne dla czytelnika, ukazują barwnych ludzi o niecodziennych pasjach oraz współtworzą budujące przesłanie końcowe. Książka utrzymana jest w nieformalnym tonie – ot, zbiór ciekawych rozmów z ciekawymi ludźmi i reportaży ujętych w zwięzłe, maksymalnie treściwe ramy. Autorka konsekwentnie zmniejsza dystans z czytelnikiem, wzbogacając treść o zdjęcia z prywatnych archiwów bohaterów i uzupełniając zawartość każdego rozdziału przejrzystym podsumowaniem.
tytuł książki: Miastowi. Slow food i aronia losu
04-10-2010
Prowadzeni przez przewodnika, musimy bardzo ostrożnie stawiać kroki, bo ta ziemia już do kogoś należy. Do duchów wysokich i niskich, do Aborygenów i białych. Duchy tylko czekają na nasze uchybienie, by zemścić się wycinając nam na przykład tłuszcz nerwowy, od Aborygena i białego możemy zawsze dostać w twarz. Już na samym początku wędrówki wpadamy w szpony Australii złowrogiej, nieprzyjaznej.
tytuł książki: Wysoki. Śmierć Camerona Doomadgee
07-10-2010
Jakich słów użyć? Czy może posługiwać się przede wszystkim cyframi, statystykami, zestawieniami? „Bo jak to inaczej przestawić? Nie sposób wyobrazić sobie tych wszystkich twarzy, wszystkich życiorysów. Sześć katastrof tsunami, nie rozsianych po całej Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, tylko skoncentrowanych w jednym kraju wielkości połowy Szwecji? Olbrzymia fala, przewalająca się, rok za rokiem, przez wsie i pola ryżowe? Nie da się wszystkich ich pomieścić w jednym uczuciu, w jednej myśli".
tytuł książki: Uśmiech Pol Pota (o pewnej szwedzkiej podróży przez Kambodżę Czerwonych Khmerów)

