Znakomita intryga kryminalna, przeplatająca się z wątkiem miłosnym, ubarwiona legendami i pełnymi humoru scenkami z polskiej wsi, jest jak zawsze dla Grzegorczyka tylko pretekstem
do zajrzenia w głąb ludzkiej duszy.
Puszczyk to opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć na nowo i pokonać samego siebie. Wystarczy odważyć się każdego dnia pójść o jeden krok dalej, w puszczę.
To moja pierwsza przygoda z Grzegorczykiem, ale na pewno nie ostatnia. Świetny kryminał, który wciągnął mnie bardzo. W dodatku niebanalne postacie, ciekawe charaktery.
Puszczyk to moja pierwsza przygoda z Grzegorczykiem, nie zawiodłam się. Lubię kryminały, a ten na pewno nie był banalny. Zagadka kto i dlaczego zabił księdza była interesująca do końca. Ponadto spodobały mi się postacie (zwłaszcza były policjant Radek), nakreślone mocno, z zaakcentowanymi charakterami. Książkę przeczytałam jednym tchem i na pewno sięgnę jeszcze po inne jego powieści.
Twórczości Grzegorczyka nie znam zbyt dobrze, do tej pory czytałam tylko „Chaszcze”, czyli pierwszą część serii (jeśli już mogę mówić o serii, ale coś mi mówi, że można spodziewać się kontynuacji) o Stanisławie Madeju. „Puszczyk” pod wieloma względami przypominał „Chaszcze” i to na plus. Kryminalna fabuła, przeplatana zabawnymi dialogami mieszkańców Rojna i scenami trochę niezdarnych zalotów Madeja. Można się naprawdę pośmiać i jest też się nad czym zastanawiać, bo „Puszczyk” ma stronę i humorystyczną, i refleksyjną. Mnie osobiście naprawdę wciągnęła ta książka.
Sięgając po tę książkę, nie spodziewałam tak świetnego kryminału. To moja pierwsza styczność z Grzegorczykiem i tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Książka zajęła mnie natychmiast :) Najważniejszym wątkiem jest oczywiście sprawa kryminalna, która przynosi naprawdę nieoczekiwane zwroty akcji oraz zaskakujące rozwiązanie, ale na tym lista zalet „Puszczyka” się nie kończy. Powieść napisana jest w pierwszej osobie, narratorem jest Stanisław Madej, facet już dość poważny, który uciekł z miasta na wieść i szuka szczęścia. Ma bardzo przyjemne poczucie humoru, więc wszystkie jego opowieści czyta się z nieskrywaną przyjemnością :) Jeśli się wahacie – przestańcie! ;)
Lubię takie kryminały, które czytam i nie mogę powstrzymać się od główkowania i podejrzewania wszystkich bohaterów po kolei. I które trzymają w napięciu do ostatniej strony. A taki właśnie jest Puszczyk. Jest morderstwo księdza, jest dzieło sztuki o szczególnej wartości, jest wątek damsko-męski. Jest też sporo innych elementów, ale autor świetnie poradził sobie z poukładaniem ich w zgrabną, trzymającą w napięciu historię. Tajemnicze dochodzenie Stanisława Madeja vel „Puszczyka” i Radka-Siejka, którzy na własną rękę próbują rozwikłać zagadkę związaną ze śmiercią proboszcza Melchiora Górskiego, naprawdę nie pozwala odłożyć książki. Nie jest to jednak tylko suchy kryminał. Bohaterowie powieści to barwne postacie, które doświadczają cierpienia i duchowych zmagań i z rzeczywistością, którzy przez całe życie dźwigają ciężar milczenia, których serca skrywają nierozwiązane problemy - tak trudne, że lepiej by nigdy nie ujrzały światła dziennego. A jednak... Odkrycie jednej tajemnicy pociąga za sobą następne i nie da się już tego przerwać. Podobnie jak w powieści Adieu Janowi Grzegorczykowi udało się pokazać czytelnikom, że ksiądz to też człowiek, wcale nie uświęcony z urzędu, ale zupełnie zwyczajny, oraz że żaden człowiek nie ma prawa potępiać drugiego. Niby oczywiste, tylko dlaczego tak często zapominane?
Nowa książka Jana Grzegorczyka to jedna z lepszych pozycji, które trafiły w ostatnim czasie w moje ręce. „Puszczyk” to intryga, zagadka, miłość, sensacja, tajemnica, śmierć, można powiedzieć wszystko w jednym. Bohaterem jest pisarz, Stanisław Madej, który osiedla się na wsi, aby zapomnieć o nie dających mu spokoju zmartwieniach. Z jednej strony mieszkanie na łonie natury przynosi mu ukojenie, z drugiej niesie za sobą wiele tajemnic, które pisarz postanawia rozwikłać. Grzegorczyk w niezwykle ciekawą, kryminalną fabułę wplata egzystencjalne dylematy człowieka, pokazuje nam, że nigdy nie należy się poddawać i zawsze można zacząć wszystko od początku. Bardzo polecam tę książkę!

