
07-02-2012
W miarę czytania uderza do głowy niesamowitość historii, mącąc silniej niż wszechobecny alkohol: oprócz wspomnianej szamanki poznajemy beztroskiego oligarchę, córkę zbrodniarza poprzedniego systemu, poszukiwaczy złota, byłego żołnierza zmagającego się z depresją, redaktora niewielkiej gazety i jego niesamowitego psa, oraz wielu innych. Wszystkim im przyszło żyć w czasach przełomu – pamiętają jeszcze lata świetności ZSRR, ale wspomnienia o łagrach, przewijają się w rozmowach „tubylców” coraz rzadziej. Z jednej strony pamięć o ofiarach zbrodniczego systemu zaciera się, z drugiej - do dziś żyje wśród mieszkańców powiedzenie, że główny trakt kołymski usłany jest trupami.
Podobała Ci się ta książka? Czytaj następną! wejdź na www.czytaj.bookznami.pl i podejmij WYZWANIE 2012: przeczytaj w tym roku przynajmniej tyle, ile masz wzrostu. to najlepsze postanowienie przed grudniowym końcem świata;)
a ja utknąłem w połowie i zostawiłem - tyle błędów i nieścisłości...
Rewelacja. Wciąga niesamowicie i zostaje w pamięci.
Przeczytałam z zapartym tchem ten niecodzienny opis kołymskiego skrawka wielkiej Rosji.Wrócę do "Dzienników" kolejny raz,by podjąć próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie:ilu pokoleń trzeba,by zmienił się poziom świadomości żyjących tam ludzi,nastąpił postęp cywilizacyjny ?Książka wspaniała!!
Książka pewnie niezła, ale cóż, gdy nie jestem w stanie czytać niczego stworzonego przez autorów ze "stajni gazety wybiórczej". Odruch wymiotny na sam dźwięk słów. Trochę to nienormalne, ale cóż, jestem moher i bydło, więc mam prawo do dewiacji. a zresztą polskość to nienormalność według miłościwie nam panującego błazna, więc wszytko jest jak należy.
radziecki bard Rosenbaum śpiewał piosenke, jak to na Kołymie wracali po robocie do lagru i znalazł na śniegu kiepa z czerwoną szminką. Zastanawiał się skąd on sie tam znalazł i doszedł do wniosku, że musiał wypaść z samolotu. Świetna piosenka.
Właśnie czytam. Jestem w połowie. Rewelacja. Nasze problemy są niczym w porównaniu z losami bohaterów kolejnych spotkań autora. Chcę dać na gwiazdkę 82 letniemu ojcu. Czternastoletnia córka też ma ochotę przeczytać.
Cenię te reportaże i cenię Autora. Ksiązka, podobnie jak poprzednie, wciąga, zadziwia, daje do myślenia. Kawał dobrej literatury. Polecam!
jak to będzie na takim poziomie jak reportaże o Ukrainie, to dziękuję bardzo.
Rzeczywiście dzięki kołymie mozna schudnąc szczególnie na zesłaniu!!!

