RSS

Fragment

Cyberterroryzm i problemy bezpieczeństwa informacyjnego we współczesnym świecie

Cyberterroryzm i problemy bezpieczeństwa informacyjnego we współczesnym świecie

tytuł oryginalny:

autor książki: Agnieszka Bógdał-Brzezińska

« powrót do strony książki

Wstęp

Czy w XXI wieku książki będą traktowane jak eksponat muzealny? Czy tradycyjną szkołę zastąpi komputer i wirtualny nauczyciel? Jak będzie wyglądała rozrywka przyszłości w czasach skomercjalizowanej informacji, a wreszcie - czy "zabawa w wojnę" nie stanie się synonimem opracowywania wirtualnych strategii cyberkonfliktów, od których już tylko krok ku hakerskim manipulacjom w systemach informacyjnych współczesnych armii?

Pytania wydają się szalenie abstrakcyjne, jednak dyktuje je rzeczywista, wręcz "paląca" potrzeba zakreślenia granicy możliwych zmian, zachodzących we współczesnym świecie w coraz krótszych odstępach, wyznaczanych aktywnością kolejnych generacji. Doświadczamy przecież boleśnie, jak metamorfozy te sukcesywnie obniżają w nas poczucie bezpieczeństwa.

Co zatem obserwujemy, w czym współuczestniczymy i co nam zagraża? Pytamy o specyfikę współczesności, w sposób podyktowany potrzebą autodefinicji, dzięki której umacniamy poczucie tożsamości: indywidualnej, środowiskowej, narodowej, ogólnoludzkiej. "Świat się zmienia i my się z nim zmieniamy", ale czy dostrzegamy, w jaki sposób? Świat staje się cyberświatem, cywilizacja globalna - cywilizacją informacyjną, język kojarzony jest z językiem programu, wartość kojarzy się już bardziej z systemem binarnym niż z etyką.

Nie mamy wątpliwości, że współczesność staje się coraz bardziej skomplikowana, mniej przejrzysta i trudniejsza do przyswojenia. Neurastenia współczesnych zachowań społecznych jest pochodną niemożności zrozumienia przez człowieka wszystkich procesów i zjawisk zachodzących w jego otoczeniu. Naturalne poznanie świata, wcześniej ograniczane brakiem informacji, aktualnie zostało utrudnione przez nadmiar danych o skrajnie zróżnicowanym poziomie istotności. Mówi się już o szumie, a nawet smogu informacyjnym, przyznając coraz wyraźniej, że selekcja wiedzy będzie jedną z najtrudniejszych umiejętności ery informacyjnej. Jeśli prawdą są doniesienia o wykorzystaniu przez przeciętnego człowieka zaledwie 1/3 możliwości percepcyjnych mózgu, to tym bardziej frustrująca staje się ta wiadomość w kontekście uświadamiania sobie, że mózg ten ma ograniczoną wydolność, której - w przeciwieństwie do komputera - nie można zwiększyć rozszerzeniem parametrów twardego dysku czy szybszego procesora. Bezsprzecznie frustrujemy się tym jako członkowie społeczeństwa i jako badacze.

Warto zadać sobie pytanie, czy ten szybko zmieniający się świat, niosący ze sobą nowe zagrożenia dla funkcjonowania społeczeństwa, jest materiałem analitycznym dla politologów, czy może raczej dla socjologów, informatyków lub prawników?

Globalizacja przytłoczyła badaczy z wielu dziedzin swym wszechobecnym charakterem, zmusiła humanistów do przyznania, że nauki ścisłe są dla nich co najmniej pomocne, a może nawet nieodzowne w procesie badawczym. Wydobyła i wyostrzyła zjawisko poznawczego synkretyzmu, skutkiem którego nie sposób już odpowiedzialnie rozdzielać tradycyjnie rozumianych dyscyplin naukowych.

Rewolucja informacyjna wyprodukowała nie tylko społeczeństwo informacyjne, lecz ponadto uruchomiła szczególny relatywizm poznawczy, który zmusza analityków zjawisk zachodzących w przestrzeni wirtualnej do odpowiedzi na pytanie o realność przedmiotu badań. Konwergencji sektorów gospodarki towarzyszy zbieżność dziedzin poznania. Globalizacja rodzi totalizację wiedzy. Zaciera się dawniej ostra granica, rozdzielająca segmenty nauki. Operując tradycyjną siatką pojęciową i odwołując się do klasycznych podejść badawczych ze swej dziedziny, politolog czy socjolog nie zbada całości problemu, który go zajmuje. Stąd dziś tak liczne grono politologów pisze na tematy graniczące z socjologią, ekonomią i prawem. Jesteśmy skazani na poszerzanie perspektywy badawczej, a równocześnie - świadomi ułomności tej metody. Walcząc z nią, wybieramy niekiedy poznanie wąsko sektorowe tzn. specjalizacyjne (eksperckie) i popadamy w niedoskonałość, która wynika z utraty całościowej perspektywy widzenia świata.

W badaniach poczynionych na potrzeby powstania tej książki musieliśmy przyznać, że kluczowym zagadnieniem, od którego zaczynają się wszelkie zmiany we współczesnych stosunkach społecznych (w tym wewnątrzpaństwowych i międzynarodowych) jest rewolucja informacyjna i jej najbardziej obiecujące dziecko - globalna sieć informacyjna, czyli Internet (pogranicze informatyki). Medium to (pogranicze medioznawstawa) modyfikuje styl życia jednostki (pogranicze psychologii), rekonstruuje sposób funkcjonowania stosunków społecznych (pogranicze socjologii) i redefiniuje role państwa (pogranicze politologii). Transformacja stosunków społecznych rzutuje na zmiany systemów gospodarczych, gdzie obok klasycznych działów ekonomiki uaktywniają się dziedziny wirtualne: handel i finanse (pogranicze ekonomii). Wszystkie te "pogranicza" muszą stać się obszarem analizy politologa, który dokonuje oceny nowego układu stosunków między społeczeństwem a państwem, nowych ról państwa i nowych problemów międzynarodowych, które generuje powstanie społeczeństwa informacyjnego jako wtórnego produktu globalizacji.

Zadaliśmy sobie pytanie o główne konsekwencje tych przemian dla pozycji państwa, jego funkcji wewnętrznych oraz aktywności międzynarodowej. Z przykrością zauważyliśmy sukcesywne obniżanie się poziomu (komponent obiektywny) i poczucia (komponent subiektywny) bezpieczeństwa publicznego. Redukcja bezpieczeństwa narodowego jest pochodną upadku autorytetu państwa, destabilizacją bezpieczeństwa międzynarodowego - konsekwencją nowej anarchii międzynarodowej, jakiej nie przewidziały żadne klasyczne paradygmaty nauki o stosunkach międzynarodowych. Świat jest globalny, ale raczej spolaryzowany, aniżeli jednorodny. Przed państwem zaś staje nowe zadanie, by zapanować nad anarchią, której generatorem jest wirtualność, by ujarzmić chaos, który wyrasta na gruncie postępu technicznego.

Czy zatem politolodzy są kompetentni, by badać zmiany zachodzące w konsekwencji powszechnej internetyzacji życia? Na tak postawione pytanie odpowiadamy po trzykroć twierdząco:

  • globalizacja niesie ze sobą przemieszanie zjawisk i obszarów badawczych różnych dziedzin. Następstwem jest konwergencja dyscyplin badawczych, co w pełni zbiega się z interdyscyplinarnym charakterem stosunków międzynarodowych;

  • powstanie społeczeństwa informacyjnego napotyka na kompleksowe działania państw i organizacji międzynarodowych w postaci strategii rozwojowych i polityk implementacyjnych;

  • społeczeństwo informacyjne generuje nowe wyzwania i zagrożenia bezpieczeństwa, wśród których zdecydowanie najprężniejszy jest cyberterroryzm, wymagający odgórnej ochrony kluczowych działów gospodarki, którą może zapewnić tylko państwo.

W sytuacjach kryzysowych, związanych z atakiem na infrastrukturę krytyczną, tylko państwo może swym tradycyjnym autorytetem spowodować akcje retorsyjne, wykorzystując klasyczne środki prewencji i odwetu: armię oraz policję. Również tylko państwo zwalczać będzie przestępstwa cybernetyczne i chronić ład wewnątrzspołeczny, odwołując się do regulacji prawnych i uaktywniając działania wymiaru sprawiedliwości.

Trudno jest jednoznacznie ocenić stan piśmiennictwa badanych przez nas problemów. Można wskazać na wiele publikacji dotyczących społeczeństwa informacyjnego, rewolucji informacyjnej, cybernetyzacji życia społecznego, znaczenia Internetu we współczesnym świecie itd. Warto jednak wspomnieć, że nie wszystkie opracowania wnoszą rzeczywisty wkład do lepszego zrozumienia tych kwestii. O wiele gorzej rysuje się baza bibliograficzna studiów nad cyberterroryzmem i bezpieczeństwem informacyjnym. W języku polskim ukazało się mało publikacji, które dotykałyby istoty problemu, co było jednym z motywów napisania niniejszej pracy. Szerszy wyboru dostarcza literatura w języku angielskim, pochodząca głównie ze Stanów Zjednoczonych. Trzeba jednak wspomnieć, że wiele amerykańskich opracowań ma charakter futurologiczny i prognostyczny, a w mniejszym stopniu analizuje obecne zagrożenia związane z cyberterroryzmem i potrzebą opracowania spójnej polityki cyberbezpieczeństwa. By wiarygodnie przedstawić główne problemy badawcze, sięgaliśmy często do mało dostępnych źródeł, którymi były raporty, strategie i ekspertyzy, wewnętrzne dokumenty rządowe, opracowania organizacji międzynarodowych i instytucji prywatnych. Staraliśmy się przybliżyć ich treść Czytelnikowi, dlatego powstała praca przybiera miejscami charakter systematyzacyjno-opisowy.

Śledząc literaturę i doniesienia ekspertów zadajemy sobie pytanie, czy rok 2003 będzie rokiem cyberterroryzmu? Tak twierdzi amerykańska firma badawcza IDC, zdaniem której ataki cyberterrorystów mogą mieć wpływ na światową gospodarkę, a nawet spowodować jedno lub dwudniowe przerwy w działaniu Internetu. IDC szczyci się, że publikowane co roku dziesięciopunktowe przewidywania sprawdzają się zazwyczaj w 70%. W ocenie Johna Gantza, szefa analityków IDC, wybuch wojny z Irakiem uaktywni hakerów. Inna firma badawcza, brytyjska mi2g, opublikowała listę dziesięciu przepowiedni dotyczących ataków w cyberprzestrzeni w 2003 roku. Raport przewiduje przede wszystkim większą liczbę ataków sieciowych umotywowanych politycznie, zwłaszcza jeżeli dojdzie do wojny z Irakiem. Na tym tle mogą także pojawić się ataki sieciowe zsynchronizowane z atakami fizycznymi.

Sceptycy uznają, że zagrożenie cyberterrorystyczne jest bardziej wymysłem literatury fantastyczno-naukowej niż realną groźbą dla współczesnego świata. Będą mówić - nie bez pewnej racji - o tym, że podobne przewidywania były już często formułowane, a jednak nie doszło do żadnego ataku cyberterrorystycznego na dużą skalę. Warto się jednak zastanowić, czy brak "osiągnięć" terrorystów w wykorzystaniu globalnej sieci do własnych celów jest dowodem na to, że znajduje się ona poza ich obszarem zainteresowania? Czy osoby wskazujące na cyberterroryzm, jako realne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego wkładają tylko swoją cegiełkę do "histerii terrorystycznej", jaka ma miejsce po 11 września 2001 roku. A może jednak cyberterroryzm w niedługim czasie ma szansę stać się jednym z największych wyzwań współczesnego świata? Na te pytania staraliśmy się odpowiedzieć zasiadając do pisania niniejszej pracy.

Paul Levinson zwraca uwagę - oddając jednocześnie hołd Marshallowi McLuhanowi - że dopiero teraz, w dobie Internetu, możemy mówić o powstaniu pierwszej globalnej wioski, "społeczeństwa on-line". Szybki rozwój technologii informatycznych sprawia, że państwa wysokorozwinięte stają się jeszcze bogatsze, a dystans między Północą i Południem jeszcze się pogłębia. Paradoksalnie jednak wzrasta zagrożenie atakiem cyberterrorystycznym. W dobie, gdy informacja jest towarem najcenniejszym, wyższy poziom bezpieczeństwa osiągają gospodarki państw mało osieciowanych, nie związane z systemem globalnej sieci. Natomiast uderzenie na kraje Europy Zachodniej, Stany Zjednoczone czy Japonię może doprowadzić do paraliżu całego sektora infrastruktury krytycznej.

Polska dopiero staje przed trudnym zadaniem budowy społeczeństwa informacyjnego. Liczba naszych rodaków poruszających się po sieci nie jest powodem do dumy i mamy wiele do nadrobienia także na tym polu, w porównaniu do państw Unii Europejskiej. Internet przestał być już jednak traktowany jako ciekawostka, sprzed byłego Centrum Informacyjnego Uniwersytetu Warszawskiego znikły długie kolejki, natomiast coraz częściej słychać o nowych pomysłach związanych z wykorzystaniem globalnej sieci: podpis elektroniczny, głosowanie przez Internet, polska biblioteka internetowa, e-government, e-commerce, wiele, wiele innych. Wszystko to sprawia, że zwolna skracamy dystans dzielący nas od państw najbardziej osieciowanych. Zagrożenie cyberterrorystyczne jest jednak nadal postrzegane w kategoriach fantastyczno-naukowych, co implikuje potrzebę stworzenia kampanii medialnej o bezpieczeństwie informacyjnym.

Staraliśmy się opisać zjawisko cyberterroryzmu z naszego (politologicznego) punktu widzenia. Przede wszystkim zwracaliśmy uwagę na zagrożenia bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego. Przedstawiliśmy sposoby minimalizowania przez państwo skutków potencjalnego ataku cyberterrorystycznego. W mniejszym stopniu skupiliśmy się na technicznych aspektach związanych z tego typu działaniami, choć nie udało się ich całkowicie pominąć. Mając nadzieję, że nie popełniliśmy w tym aspekcie żadnych błędów, liczymy na wyrozumiałość wszystkich tych którzy na technice znają się lepiej od nas.

Wiele osób wniosło swój wkład w powstanie tej książki. Dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna, którzy pomogli nam w naszej pracy. Nie wymieniamy nikogo, aby uniknąć grzechu pominięcia kogokolwiek. Jednocześnie zachęcamy wszystkich do podzielenia się z nami uwagami na temat niniejszej książki. Specjalnie w tym celu założyliśmy konto pocztowe: cyberterroryzm@wp.pl. Mamy nadzieję, że uwagi wpłyną na lepsze rozumienie zagrożenia związanego z cyberterroryzmem w naszym kraju.

Najbliższe imprezy

20 Września 2014, Sobota

09 Października 2014, Czwartek

więcej