Książka

Patronat WP

Dodaj do swojej półki

Yggdrasill 3. Mosty wszechzieleni

autor: Wawrzyniec Podrzucki

  A A A
Yggdrasill 3. Mosty wszechzieleni
Oto przyszłość, w której Ziemia stała się odległą baśnią i zniknęła w cieniu Drzewa, zbudowanej przez nanomaszyny gigantycznej struktury. Przyszłość, gdzie ten, kto nie chce, nie umiera, a rasa ludzka podzieliła się na setki odrębnych kultur, od prymitywnych plemion, przez wyrafinowanych kupców-koczowników, przemierzających świat w antygrawitacyjnych galeonach, po zaawansowane technologicznie społeczeństwo Apeksu, które przechowuje dawne sekrety. Najbardziej pożądanym z nich są Klucze Hansena, legendarne kody, dające kontrolę nad Drzewem. Bo po wiekach spokoju megastruktura coraz wyraźniej traci stabilność i nikt już nie wie, jaki niszczycielski program, wpisany przez szaleńców z “Free Universe”, nagle się w niej obudził.

Jedynie nieliczni zdają sobie sprawę z zagrożenia. Thomas Farquahart, niegdyś młody strażnik prawa w spokojnej osadzie New Cheshire, szuka wiedzy w Apeksie przekonany, że tylko tam, gdzie rządzą nauka i technologia, znajdzie odpowiedź i ratunek przed nadciągającą katastrofą. Tymczasem Noel Kreuff, wieczny tułacz w nieśmiertelnym, nanomechanicznym ciele i jeden z ostatnich ocalałych świadków minionej epoki, obiera kierunek na Cytadelę, tysiącletni, pustynny fort, który wciąż skrywa w swym wnętrzu wiele nieodkrytych tajemnic z przeszłości. Towarzyszy mu profesor Nils Hansen, odtworzony z archaicznego neurogramu Wielki Projektant. Czy powróci również Helen Bjorg, przez jednych uważana za największe zagrożenie dla ludzkości, przez innych zaś za świętą? I czy uda im się w porę powstrzymać zmianę, która może zmieść ich świat?

ISBN: 978-83-89595-60-7

data wydania: 16-03-2010

wymiary: 125x185 mm

oprawa: Miękka

liczba stron: 336

oceń
ocena: 0
głosów: 0
Podziel się

Autor

Wawrzyniec Podrzucki

Wawrzyniec Podrzucki

Mikrobiolog, doktor nauk medycznych, od wielu lat prowadzi badania w zakresie genetyki molekularnej.

Fragment

PROLOG Kilka minut przed dwudziestą szpica przekazała meldunek do żółwia dowódczego o dotarciu na przełęcz: “Jesteśmy przy pierwszym markerze granicznym. Żadnej nieoczekiwanej aktywności, żadnego ruchu w dolinach. Oczekujemy dalszych rozkazów”. – Przekaż im, niech wyślą śligi za perymetr – powiedział do adiutanta grup-major. – Nadal nie daję temu wiary. A jeśli to wszystko jest jednak prowokacją? – Niewykluczone. Stara sztuczka...

książka jest na 2 półkach

Recenzje

Czy ludzkość jest skazana na zagładę czy zbawienie? - Rafał Śliwiak

30-04-2010

Dla tych intrygujących pytań warto powieść Podrzuckiego przeczytać.

Opinie

Ocena: 0 [0]
Lirymoor [2010-10-04 10:06]

Wielki finał ewolucji drzewa
Mówi się, ze najtrudniejszy jest zawsze ten ostatni krok. Może dlatego właśnie autorzy cyklów powieściowych zazwyczaj wykładają się na końcu. Jest to choroba której nie ustrzegł się chyba nikt poczynając od debiutantów jak J. K. Rowling aż po wirtuozów pióra jak Stephen King. Tak jakby po jakimś czasie nawet najlepsza historia stawała się ciężarem dla swojego twórcy. Jak było w przypadku Wawrzyńca Podrzuckiego? Sądząc po tym ile trzeba było czekać na ostatni tom Yggdrasilu jak i samych wypowiedziach autora takie bolączki nie były mu obce, choć moim zdaniem wyszedł z nich zwycięską ręką. Po złowieszczym prologu książka podejmuje akcję w miejscu gdzie ta zatrzymała się na ostatnich stronach „Kosmicznych ziaren”. I te pierwsze rozdziały przedstawione w stylu znanym z poprzedniej części wchodzą łatwo i szybko w czytelnika. Obserwując zmagania bohaterów zagłębimy się coraz bardziej w przyczyny nagłej niestabilności drzewa. Poszukujemy wraz z Helen Bjorg jej utraconej tożsamości. Kibicujemy zmagającemu się z niecodziennym zakażeniem Tomasowi. Niestety samo zakończenie przychodzi za szybko, jakby autorowi nie wystarczyło siły żeby zawrzeć na stronach wszystkie te detale, które miał w głowie, a jakich nam wcześniej nie oszczędzał. Niektóre wątki urywają się nagle, postaci znikają zbyt szybko. Jednak trzeba Panu Podrzuckiemu przyznać, swoje osiągnął. Pokazał w tym szybkim finiszu to do czego zmierzał przez całą swoją drogę, opisując zmiany zachodzące w ludzkości. I jest to dobre, dające do myślenia i poruszające zakończenie. Zwłaszcza ostatni monolog Noela. Pomimo zdecydowanie ponurego finału w historii pojawiaj a się iskierki nadziei. Tutaj na szczególną uwagę zasługuje postać Helen Bjorg, przez kościół ogłoszonej świętą, przez innych uważaną za potwora. Tymczasem gdy przychodzi najgorsze okazuje się ona silną kobietą na właściwym miejscu, niesie ludzkości nadzieję i w pełni zasługuje na miano Heleny Opiekunki. Patrząc na cały cykl aż dziw bierze czym stała się ta z początku lekka przygodowa historia. Po pierwszej części nie przypuszczalnym, że Yggdrasil zakończy się trudnym pytaniem o kierunek w jakim zmierza ludzkość. Ukazuje niebyt pozytywne mechanizmy funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa i samą ludzką naturę która w walce o przetrwanie gatunku jest dla człowieka największym wrogiem. Cykl ewoluuje z samym autorem wznosząc się na wyższy poziom. „Mosty wszechzieleni” to godny finał dla zmienionego przez technikę świata i zachęta do przemyślenia. Chociaż wydarzenia opisane w książce długo jeszcze będą „fiction” czas powoli zacząć się zastanawiać gdzie zaprowadzi nas gwałtowny rozwój science.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lolo [2008-11-09 00:00]

i co?
kiedy ta książka wyjdzie?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wagner [2008-09-15 00:00]

Super
A zauważyłeś, że ta książka jeszcze się nie ukazała? Jest już wrzesień, tytuł nadal w zapowiedziach a ty już w styczniu pisałeś, że przeczytałeś. I jak tu wierzyć komentarzom?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Pluto [2008-01-17 00:00]

Super
Dawno nie stwierdzilem ze ksiazka ktora przeczytalem jest dobra. Teraz juz moge (po kilku kiepskich). Dobra!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Zakupy

O firmie| Dla prasy| Reklama| Biznes z WP| Skontaktuj się z WP| Praca| Prywatność| Polityka antyspamowa| Regulamin
Zobacz wszystkie serwisy| RSS
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska