The Forty-Seven Ronin Story
autor: John Allyn
przekład: Andrzej Sawicki
Red Horse, Wydawnictwo Sp. z o.o.
11-01-2008

05-02-2008
Na początku osiemnastego stulecia świat samurajów coraz bardziej odchodził w cień, zastępowany nowym porządkiem, w którym na szczyt piramidy społecznej windowani byli bogaci kupcy zdobywający coraz większe wpływy. Brzęk pieniędzy pochodzących z ...
19-01-2012
Niedaleko centrum Tokio znajduje się świątynia Sengaku-ji, mieszcząca czterdzieści siedem grobów i niewielkie muzeum. Jest ona poświęcona czterdziestu siedmiu roninom, czyli samurajom nie posiadającym pana. Opowieść o nich jest najsłynniejszą japońską historią o honorze wojownika, lojalności i zobowiązaniu, które należy postawić ponad uczuciami. Istnieją różne wersje tej legendy, a jedną z nich jest ta przedstawiona przez Johna Allyna.
szkoda, że dzisiaj nie obowiązują takie zasady honorowych rozwiązań, zwłaszcza u nas i zwłaszcza w polityce, mielibyśmy co jakiś czas kilkanaście (rząd), albo kilkaset (parlament) rytualnych samobójstw, może wtedy ci ludzie traktowali by swoją pracę w służbie ogółu jako poważne zajęcie, a nie przednią zabawę kosztem innych i na ich koszt:(.
O samurajach i roninach w skrócie.
Książka dla miłośników kultur wschodu. Rzecz bowiem cała dzieje się w osiemnastowiecznej Japonii. To kwintesencja czasów samurajów. Składali oni przysięgę na wierność swojemu lennemu panu, a nie cesarzowi czy szogunowi. Pan, na którego zamku żył samuraj i jego rodzina, mógł zrobić z nim dosłownie wszystko. Samuraj wskoczyłby w ogień za swoim panem bez zbędnych pytań, a śmierć z imieniem pana na ustach była śmiercią honorową i tylko o takiej marzyli samuraje.
W tych to właśnie czasach pan Asano został sprowokowany przez chciwego dworaka i zranił go. Shogun rozkazał panu Asano popełnić seppuku. Po śmierci Asano okazało się, że dworakowi tak naprawdę nic nie jest, ale shogun swojego rozkazu nie cofnął.
Samuraj, który nie ma swojego pana, to ronin.
No więc wszyscy samuraje Asano stali się roninami.
Nie będę dalej opowiadać, ponieważ dochodzimy do kwintesencji powieści. Zemsta. Wierność panu. Lojalność. Wybór między powinnością a honorem.
Nie wszystko było dla mnie zrozumiałe, niektórym rzeczom się dziwiłam, bo jednak, co by tam nie mówić, osiemnastowieczna Japonia kulturowo jest mi bardzo odległa. Ale myślę, że miłośnicy tamtej kultury będą zadowoleni, biorąc tę książkę do ręki.
Nic dodać, nic ująć!
Historia znana każdemu wielbicielowi feudalnej Japonii, ale za to jak podana! Niebanalna, wciągająca, ambitna i poruszająca! Na dodatek w pięknej oprawie graficznej (cena też ok). Polecam każdemu - kobietom i facetom!

